Cytaty

Cytaty te zostały zebrane z myślą o tym, aby ułatwić wszystkim poszukiwanie prawdy przemilczanej, aby można było łatwiej formować opinię o ludziach mających duży wpływ na mentalność Polaków. Słowa wypowiedziane przez różnych ludzi dają odpowiednie świadectwo o nich samych i obnażają prawdę, oraz zdecydowanie ułatwiają dialog katolicki w kwestiach spornych, dając nam klarowny grunt dowodowy, niezbędny w tym dialogu. Wybierając w życiu autorytety i kształtując opinię o znanych ludziach, zwracajmy również baczną uwagę na ich powiązania ze stowarzyszeniami, organizacjami, redakcjami i nurtami o których coś już wiemy. Bo chociaż nasza wiedza na temat pewnych osób jest niewielka lub niepewna a w tej rubryce nie znajdziemy żadnego jego cytatu lub rekomendacji, to wiedza o jego powiązaniach pozwala nam na wstępne wnioski decydujące o tym czy mu zaufamy. Dział ten został podzielony na dwie części: ,,Świadectwa hańby” i ,,Świadectwa prawdy przemilczanej”. Życzę owocnej lektury.

(red.)

Spis treści:

ŚWIADECTWA HAŃBY

Świadectwa ,,Gazety Wyborczej”

Świadectwa ,,Wprost”

Świadectwa ,,Polityki”

Świadectwa ,,Newsweeka”

Świadectwa ,,Trybuny”

Świadectwa ,,Przeglądu”

Świadectwa ,,Przekroju”

Świadectwa ,,Tygodnika Powszechnego”

Świadectwa Adama Michnika

Świadectwa Władysława Bartoszewskiego

Świadectwa Donalda Tuska

Świadectwa Tadeusza Mazowieckiego

Świadectwa Lecha Wałęsy

Świadectwa ks. Józefa Tischnera

Świadectwa Stanisława Obirka

Świadectwa Jerzego Owsiaka

Inne haniebne świadectwa

ŚWIADECTWA PRAWDY PRZEMILCZANEJ

Świadectwa Ojca św. Jana Pawła II

Świadectwa Ojca św. Benedykta XVI

Świadectwa Sługi Bożego kard. Augusta Hlonda

Świadectwa św. o. Maksymiliana Marii Kolbego

Świadectwa Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego

Świadectwa bł. ks. Jerzego Popiełuszki

Świadectwa św. bpa Józefa Sebastiana Pelczara

Świadectwa bł. Matki Teresy z Kalkuty

Świadectwa Stefana Kisielewskiego

Świadectwa Żydów

Inne świadectwa prawdy przemilczanej

Świadectwa z przypadku

,,Jeśli nie wierzysz słowu, wierz faktom” – Św. Jan Chryzostom

ŚWIADECTWA HAŃBY

Świadectwa ,,Gazety Wyborczej”:

MAREK EDELMAN (działacz NSZZ ,,Solidarność”):

,,Dziwię się kardynałowi, który jest przecie, jakby nie było politykiem i prowadził tutaj politykę kościelną. (…) Udzielanie wypowiedzi, które sprawiałyby wrażenie antysemickich, robi złe wrażenie, a T. Mazowieckiemu szalenie utrudnia sytuację”. (,,Gazeta Wyborcza”, 15.09.1989 r.)

ANNA CAŁA (żydowska publicystka):

,,Szczególnie godne ubolewania jest poparcie części kleru katolickiego dla takich akcji oraz jego zaangażowanie się w działalność polityczną organizacji endeckich i neofaszystowskich” (,,Gazeta Wyborcza”, nr 112 z 1990 r.)

JERZY SOSNOWSKI (publicysta):

,,Nieśmiałe próby uznania seksualnego aspektu miłości, za cenę utożsamienia i prokreacji (widoczna np. w książce Jana Pawła II Mężczyzną i niewiastą stworzył ich), podszyte są natomiast hipokryzją”. (,,Kościół zamknięty?” – ,,Gazeta Wyborcza”, 27.05.1991 r.)

,,Jest obecnie tajemnicą poliszynela, że przy wszystkich swoich zasługach Jan Paweł II zahamował przeobrażenia współczesnego katolicyzmu”. (,,Poważne pytania, smutne odpowiedzi” – ,,Gazeta Wyborcza”, 13.10.1992 r.)

KRZYSZTOF POMIAN (filozof, historyk, eseista):

Niesłychanie dużo zależy od nas: czy otworzymy się na świat, czy tez zamkniemy się w mateczniku najgorszego katolicyzmu (…) Jest pewien typ polskiej ciemnoty głęboko zakorzeniony w tradycji endeckiej (…) Polska szansa istnieje, ale nie wiadomo, jak długo będzie trwała. Na razie tracimy czas, który dała nam historia. (,,Gazeta Wyborcza”, 10.10.1992 r.)

FRANCES KISSLING (amerykańska feministka):

,,Wizja apolitycznego Kościoła prezentowana przez Jana Pawła II przywodzi na myśl raczej europejską wizję monarchii niż to, co wielu z nas uważa za nieodłączne od Kościoła: równość, sprawiedliwość, brak dyskryminacji kobiet”. (,,Magazyn Gazety Wyborczej” – wywiad, 22.04.1994 r.).

ZBIGNIEW MIKOŁEJKO (filozof religii, eseista):

,,(…) nauczanie Jana Pawła II trafia na targowisko idei jako jedna z wielu idei do wyboru. I niekoniecznie musi budzić akceptację. (…) w myśleniu Jana Pawła II narasta pesymizm wobec dzisiejszej cywilizacji aż po nastroje apokaliptyczne. Odczucie tej przemożności prowadzi zarazem do fundamentalizmu religijnego”. (,,Demokracja śmierci” – ,,Gazeta Wyborcza”, 8.04.1995 r.)

PIOTR PACEWICZ (publicysta ,,Gazety Wyborczej”):

,,Ta lekcja patriotyzmu jednak jest podszyta polonocentryzmem. (…)W ulubionych przez Papieża wycieczkach historycznych pojawia się niepokojący ton etniczno-religijnej wyższości. Obraz Tatarów spod Legnicy, którzy zgodnie z powszechnym wówczas obyczajem najeżdżali i mordowali, kogo się dało, zbyt gładko wpisuje się w przeciwstawienie dobrych chrześcijan i gorszych pogan. Trzeba być ostrożnym, by nie oddalić się od prawdy i nie obrazić licznych w Europie imigrantów z Afryki, Azji czy Ameryki Południowej, którzy w historycznej pamięci zachowali najeźdźców z krzyżem na piersiach. (…) Jak wezwanie do wojny zabrzmiały słowa: <<Brońcie krzyża! Nie pozwólcie, aby imię Boga było obrażane w waszych sercach, w życiu rodzinnym i społecznym!>>. A także wezwanie wypowiedziane w Dukli do rolników, by nie dopuścili do odebrania im chrześcijańskiej godności, <<bo próbuje się to zrobić>>. Papież dał do zrozumienia, że ma to związek z mediami. Jak zrozumieją te wezwania ci, którzy zgodnie z regułami myślenia ideologicznego skarżą się na prześladowanie w Polsce Kościoła, wiary, Chrystusa? Jaki wyraz znajdzie aktywność obrońców krzyża? (…) Czy będą pikietować, hałasować, nakręcać histerię? (…)”. (,,Moja podróż z Papieżem” – ,,Gazeta Wyborcza”, 12.06.1997 r.)

TOMASZ PIĄTEK (prozaik):

W obronie Doroty Nieznalskiej, autorce mocno bluźnierczego obrazu:

,,Założenie, że artystkę trzeba ukarać, ponieważ urażone zostały święte uczucia katolików, zastosowane konsekwentnie doprowadziłoby do tego, że w ogóle musielibyśmy zakazać sztuki. (…). Warto przypomnieć wszystkim, którzy nie interesują się sztuką współczesną, co się właściwie stało. Nieznalska umieściła podobiznę męskiego penisa na krzyżu. Praca była częścią większej instalacji ukazującej samoudręczenie mężczyzn w siłowni. Penis na krzyżu miał symbolizować to, jak bardzo torturuje się macho, który dla męskiego wyglądu gotów jest poddać się męczarniom przyrządów do ćwiczeń. Niestety, nawet takie wytłumaczenie nie pomogło. Artystka została skazana na sześć miesięcy wykonywania <<prac użytecznych społecznie>>. (…) Ten barbarzyński wyrok musi zostać uchylony (…) wzywam wszystkich, którzy nie chcą dać sobie wykastrować wyobraźni – róbmy hałas”. (,,Sacrum i genitalium” – ,,Gazeta Wyborcza”, 22.07.2003 r.)

HELENA BORTNOWSKA (aktorka):

,,Wielu przedwojennych duchownych było wychowawcami przyszłych zbrodniarzy. Nie włożyli im w sumienie kilku istotnych przykazań, a przede wszystkim: nie zabijaj. Gruntowali natomiast wstręt do Żydów, zawiść i bliską jej nienawiść”. (,,Czytając <<My z Jedwabnego>>” – ,,Gazeta Wyborcza”, str. 21-22, nr 226 [4738], 25-26.09.2004 r.)

PROF. MARIA JANION (historyk literatury, krytyk literacki, feministka):

Cytując antyreligijną i antynarodową książkę Mariusza Sienkiewicza p.t. ,,Czwarte niebo”:

,,<<O Boże wielki! – przecież Zygmunt mógł wybierać i przebierać, dziedziczył rekwizytornię polskiego etosu! Przechowywał rodzinne, może nawet plemienne pieczęcie pokoleń, które dzisiaj wyglądały sensownie jedynie w języku i twardniały na karku niczym garb powinności Polaka, syna człowieka. Bóg – Honor – Ojczyzna, Wiara – Patriotyzm – Rodzina, Tradycja – Katolicyzm – Historia. (…) Zawsze przecież może odwołać się do tego języka, wypełnić gardło retoryką i mówić aż do zadławienia: ‘wierzę w Boga Ojca’, ‘w grzechów odpuszczenie’, ‘jestem Polakiem’, ‘kocham Ojczyznę, Rodzinę i Matkę Boską’>>. [komentarz Janion:] Tymi pięknymi triadami można rzeczywiście się zadusić”. (,,Gazeta Wyborcza”, 2-3.10.2004 r.)

PAWEŁ BRAVO (red. nacz. ,,Rzeczpospolitej”):

,,Widzisz wokół siebie niesprawiedliwość, hipokryzję, nietolerancję, o których warto mówić? Możesz zdecydować, o jakich problemach warto zacząć dyskutować. Wymyśl hasło i załóż koszulkę z nim (…) Hasło wybrane przez jury na dzisiaj to: <<Nie płakałem po papieżu>>. Hasło nadesłał Paweł Bravo z Warszawy. Oto jego uzasadnienie: <<(…) ja mam i dla Kościoła, i dla papieża rodzaj życzliwej obojętności, przechodzącej niekiedy w szacunek. Było mi smutno, gdy patrzyłem, jak umierał (…) Nie miałem jednak ochoty na robienie żadnych gestów o 21.37. (…) Zmarły papież to jedna z najważniejszych postaci w historii rozwoju polskiej świadomości zbiorowej XX w., ale nie król. (…) Nad Wisłą jest jednak garstka spokojnych, żyjących na swój sposób godnie i przyzwoicie ludzi, którym papież był i jest obojętny, zarówno jako wzór moralny człowieka, jak i wzór Polaka>>”.

(,,Spójrz na innych” – ,,Gazeta Wyborcza”, 20.05.2005 r.)

KATARZYNA WIŚNIEWSKA (publicystka):

O Judaszu, kilka dni przed akcją promującą fałszywy apokryf, tzw. Ewangelię Judasza:

,,Judasz nie zdradził Jezusa, lecz działał na Jego życzenie w ramach planu zbawienia – takie rewelacje przynosi tzw. Ewangelia Judasza, którą wczoraj poznał cały świat. (…) Przesłanie może szokować – bo oto Judasz nie jest zdrajcą, ale bohaterem wybranym przez Jezusa”. (,,Judasz nie był zdrajcą. Jezus go wyznaczył” – ,,Gazeta Wyborcza”, 7.04.2006 r.)

PROF. DANIEL JONAH GOLDHAGEN (żydowski pisarz):

,,Jednak dobry uczynek, jakim była jego wizyta w Auschwitz, przesłoniły słowa, które tam padły, a którym zabrakło szczerości Brandta, pokory Jana Pawła II i wierności prawdzie, którą wszak głosi sam Benedykt XVI. Papież wolał zamazać historię, uciec od moralnej odpowiedzialności, ominąć dość oczywisty polityczny obowiązek. (…) Benedykt nie umiał przyznać, że Auschwitz był fabryką śmierci zbudowaną głównie z myślą o Żydach. (…) Historyczne fałszerstwo Benedykta, jakim jest chrystianizacja Holocaustu, jest skandaliczne moralnie także dlatego, że zaciemnia kłopotliwą prawdę o katolickim Kościele – wszystkie europejskie Kościoły uczestniczyły po cichu, a czasem czynnie w prześladowaniu Żydów. Powodowani antysemityzmem papież Pius XII, biskupi niemieccy, biskupi francuscy, przywódcy polskiego i innych Kościołów popierali prześladowanie Żydów, bądź do niego wzywali (choć nie popierali ludobójstwa). Ale niektórzy – jak Kościół słowacki i chorwaccy księża – opowiadali się za masowymi mordami – a nawet w nich uczestniczyli. Tak i na inne jeszcze sposoby papież Benedykt XVI pozrywał i pogmatwał związki między Kościołem i chrześcijaństwem a Holocaustem (…). Wreszcie spytał, gdzie był Bóg – pytanie godne księdza. Co interesujące, nie spytał, gdzie był wtedy Kościół. Słowa Benedykta o tajemnicach wiary zaciemniają najbardziej kontrowersyjne zachowania Kościoła i Piusa XII w czasach Holocaustu: dlaczego nie przemówili, dlaczego nie zrobili więcej, żeby pomóc Żydom (…) Wybielając przeszłość – oczyszczając zarówno niemieckich sprawców, jak i Kościół, uniwersalizując Holocaust, nie będący wedle papieża głównie żydowskim doświadczeniem – cofnął on wskazówki zegara, przecząc temu, co przed nim ogłosił Kościół katolicki: że Kościół musi uporać się ze swym antysemickim dziedzictwem (…). A nade wszystko (…) Kościół winien wyznać swoje grzechy i wyrazić skruchę”. (,,Benedykt zamazuje historię” – ,,Gazeta Wyborcza”, 3-4.06.2006 r.)

Komentarz red. ,,Jednoczmy się”: Dla wiadomości: Obóz Auschwitz-Birkenau został stworzony przede wszystkim z myślą o Polakach. W obozie Auschwitz-Birkenau, według Yad Vashem, zostało zamordowanych 960 tys. Żydów. (zob. tutaj: http://www1.yadvashem.org/yv/en/education/ceremonies/liberation.asp) Papież Pius XII w czasie II wojny światowej, poprzez wielorakie działania, uratował życie 800 tys. Żydom!

PETER GREENAWAY (reżyser filmowy):

,,No i to przekleństwo katolicyzmu. To mnie przeraża w tym kraju. Jestem totalnym ateistą, choć moja matka była protestantką, a ojciec agnostykiem. Wszystkie religie są głupie, dziecinne, żałosne. Wystarczy prześledzić dzieje Europy. To ludzie wymyślili bogów, a nie odwrotnie. Po co to wam? Nie rozumiem, jak inteligentny człowiek może wierzyć w te przesądy. No i to poczucie winy, które wmawia swoim wiernym Kościół katolicki. Po co wierzyć w zło i dobro? (…) Idea Boga jest przestarzała”. (,,Boga nie ma, jesteśmy wolni – Peter Greenaway”, z Peterem Greenawayem rozmawia Agnieszka Czajkowska – ,,Gazeta Wyborcza”[dodatek ,,Wysokie Obcasy”], 27.11.2006 r.)

WALDEMAR KUCZYŃSKI (ekonomista, dziennikarz, publicysta, polityk, były minister przekształceń własnościowych):

O wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce przez gen. Wojciecha Jaruzelskiego:

,,<<Solidarność>> była rewolucją i miała wszystkie jej potencjalne możliwości, także sięgnięcie po gwałt. Nie wiemy, czy by sięgnęła, bo ruch rozbito. Rewolucja to zjawisko dynamiczne, które zaczyna się zawsze bez świadomości ostatecznego celu. 14 lipca 1789 r. Francuzi nie chcieli obalać monarchii i ucinać głowy królowi, a trzy lata później to zrobili. (…)Gdyby nie uderzył generał Jaruzelski, bez wątpliwości tak czy owak uderzyłaby <<Solidarność>>. Dowodzi tego i opisana tu ewolucja ruchu, i generalne doświadczenie ruchów rewolucyjnych, które nigdy nie zamierały w miejscu”. (,,Wyznania Abla po latach” – ,,Gazeta Wyborcza”, 8.10.2008 r.

KAZIMIERZ KUTZ (reżyser filmowy i teatralny, felietonista, poseł PO):

O wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce przez gen. Wojciecha Jaruzelskiego (w rozmowie):

ALEKSANDRA KLICH: Pan, reżyser filmu <<Śmierć jak kromka chleba>> o pacyfikacji kopalni Wujek, pewnie cieszy się, że gen. Jaruzelski staje przed sądem i odpowiada za wprowadzenie stanu wojennego?

KAZIMIERZ KUTZ: ,,Nie, a dlaczego mam się cieszyć?”

ALEKSANDRA KLICH: Podczas stanu wojennego zginęło dziewięciu górników z Wujka. Jaruzelskiemu – jak twierdzi marszałek Bogdan Borusewicz – zostanie wymierzona sprawiedliwość.

KAZIMIERZ KUTZ: ,, Ależ gdyby nie stan wojenny, ofiar mogło być znacznie więcej! Mogło dojść do znacznie większej tragedii, do krwawego starcia. (…) W takiej sytuacji zawsze muszą być ofiary. A ilu ludzi mogłoby zginąć, gdyby doszło do krwawej rozprawy? Niech pani pomyśli, gdyby <<Solidarność>> zaczęła walczyć, to co by było? Wie pani, co by się wtedy działo? Wojsko musiałoby użyć broni i byłaby masakra. Byłoby gorzej, niż gdyby weszli Rosjanie. Myślę zresztą, że Rosjanie, znając mentalność Polaków i tradycje powstańcze, liczyli na to, że między Polakami dojdzie do kolejnej krwawej rzezi. To byłby najlepszy sposób: dać im się wytłuc na własny koszt. W tym sensie Jaruzelski, wprowadzając stan wojenny, wykazał się mądrością i zapobiegł masakrze, prawdziwej wojnie domowej”. (,,Kazimierz Kutz: Gdyby nie stan wojenny, ofiar mogło być więcej” ,rozmawiała Aleksandra Klich – ,,Gazeta Wyborcza”,20.10.2008 r.)

O Polsce:

,,Polska była biednym, głupim krajem, zidiociałym na skutek swoich nieszczęść”. (,,Magazyn Gazety Wyborczej”, 1993 r.)

ABP JÓZEF ŻYCIŃSKI (współpracownik ,,Tygodnika Powszechnego”):

O patriotyzmie:

,,Nie ma alternatywy dla zjednoczonej Europy. Po podziale i waśniach etnicznych, które mogliśmy ostatnio obserwować, nie może pogańska więź etniczna być nam bliższa, niż godność człowieka”. (,,Gazeta Wyborcza”, 1999 r.; cyt za: Jerzy Robert Nowak, Walka z Kościołem w mediach [Biała księga], Wydawnictwo MaRoN, Warszawa 2007 r.)

Świadectwa ,,Wprost”:

JAN KARSKI (kurier, świadek holokaustu):

O Polakach:

,,Kiedy Polacy zaczną się <<opiekować>> albo walczyć za jakiś naród, to przysporzą mu więcej kłopotów niż pożytku. Może więc byłoby dobrze, aby ktoś powiedział: <<Polacy nie walczcie o nas!>>” (,,Grzech pychy” – ,,Wprost”, wywiad, 20.12.1992 r.)

TADEUSZ KONWICKI (prozaik, scenarzysta, reżyser):

O Polakach:

,,(…) mam nadzieję – większy wiatr i europejski przeciąg wydmucha ten nasz europejski zaduch. (…) Polacy mają zakodowany w sobie instynkt samobójczy. (…) Ja całe pięćdziesiąt lat czekałem na to, aby Polacy się zmienili, miałem nadzieję, że w końcu nabiorą sympatycznych cech, ale na darmo”. (,,Instynkt samobójczy”, wywiad – ,,Wprost”, 3.01.1993 r.)

OLGA LIPIŃSKA (reżyserka, scenarzystka, satyryk, autorka tekstów kabaretowych):

,,Ten zapis o wartościach chrześcijańskich ośmiesza nas jako ludzi cywilizowanych. A jeśli chodzi o polski katolicyzm, to sprawa AIDS pokazała, jak on mało ma wspólnego z przeżyciem religijnym i myślę, że w osiemdziesięciu procentach należy do sfery obyczaju. (…) Czasy, kiedy księżom wybaczaliśmy wiele, ponieważ stali w pierwszym szeregu walki z komuną, już się skończyły. (…) Trzeba reagować na każdy z pozoru niewinny nacisk. Najlepszym przykładem jest tu <<niewinna>> instrukcja dotycząca nauki religii w szkołach. Teraz coraz więcej spraw obejmuje sankcja prawna. Na razie są dwa uregulowania prawne – o wartościach <<chrześcijańskich>> i o aborcji, ale to dopiero sondaż, na ile społeczeństwo się ugnie, ile spraw podległych sumieniu wierzących da się kontrolować za pomocą prawa i egzekwować za pomocą więzienia (…). Pewnego dnia obudzimy się w państwie wyznaniowym, czyli totalitarnym”. (,,Wprost”, 21.02.1993 r.)

WIESŁAW KOT i NATASZA SOCHA (publicysta, wykładowca, z-ca red. nacz. ,,Wprost” i pisarka, dziennikarka):

,,Prymas, który nigdy nie uchodził za idola katolickiej młodzieży, zapewne jednak rozumie, że tylko pokolenie Akcji Katolickiej jest jeszcze skłonne bez wahania poprzeć <<policyjny>> model ewangelizacji. Poza tym należy się spieszyć – to pokolenie przekroczyło już wiek emerytalny i wkrótce najprawdopodobniej bezpotomnie przejdzie do historii Kościoła”. (,,Policja parafialna” – ,,Wprost”, 1994 r.; cyt. za: prof. Jerzy Robert Nowak – ,,<<Wprost>> w walce z Kościołem” – ,,Nasz Dziennik”, 07.2007 r.)

DARIUSZ ŁUKASZEWICZ (publicysta):

O Tadeuszu Kościuszce:

,,(…) naczelnik przyjął okrągłą sumkę od cara Pawła w zamian za oświadczenie, że nigdy nie wystąpi przeciw Rosji”. (,,Wprost”, 10.12.1995 r.)

INKAS MENACHEM (b. nacz. rabin Polski):

O obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau i Polakach:

,,Rząd Polski jest odpowiedzialny przed całym narodem żydowskim, by nie zaznawał więcej cierpień. Na ziemi polskiej zginęło sześć milionów Żydów z całej Europy. Tutaj powstała wielka fabryka zagłady. Polska powinna więc oddać ten kawałek ziemi jej ofiarom. Dlatego kilka miesięcy temu proponowałem, by Auschwitz przyznano status eksterytorialności. (…) Nie wolno zapomnieć, że Niemcy dokonali zagłady na tej ziemi. To obciąża polskie sumienie. Dlatego Polska jest coś winna tym, którzy byli tu zwożeni na śmierć z całej Europy. (…) Przecież prezydent Wałęsa podczas wizyty w Izraelu przeprosił Żydów za Zagładę. Ale to nie wystarczy. W ślad za tym muszą iść czyny narodu polskiego, dowodzące kontynuacji tych przeprosin. Takim dowodem byłaby eksterytorialność Auschwitz. To byłoby bardzo dobre dla Polski”. (,,Miejsce najświętsze” – ,,Wprost”, wywiad prowadzony przez Jerzego Sławomira Maca i Zofię Stachurę, 23.08.1998 r.)

JERZY SŁAWOMIR MAC (publicysta):

O Polakach:

,,Pielęgnujemy zbiorowe przeświadczenie, że byliśmy heroicznymi ofiarami procesów dziejowych: wojen, agresji sąsiadów, spisków wielkich mocarstw i zdrady sojuszników. Jak inne nacje idealizujemy przeszłość, a przecież <<Chrystus narodów>> nader często występował w roli kata. (…) Bez niczyjej pomocy Polacy wymordowali swych żydowskich sąsiadów w Jedwabnem i Radziłowie, a po wojnie – w Kielcach. (…) Ksenofobia i nietolerancja wciąż pozostają cechami wielu Polaków. Nie lubimy Romów, Żydów, Niemców, Ukraińców, a także homoseksualistów i świadków Jehowy. Wpływy endeckiej, hitlerowskiej i komunistycznej propagandy okazują się bardzo silne. (,,Nasze winy” – ,,Wprost”, 24.12.2000 r., nr 52/53/2000 [943])

JAN NOWAK-JEZIORAŃSKI (polityk, politolog, działacz społeczny, dziennikarz):

O ojcu Tadeuszu Rydzyku:

,,Po śmierci papieża, który jest i pozostanie autorytetem, może rzeczywiście dojść do rozłamu w polskim Kościele. Ojciec Rydzyk dawno już wypowiedział posłuszeństwo Ojcu Świętemu. Pozostaje ubolewać, że polski episkopat nie zdecydował się na wykorzystanie swoich możliwości i Rydzyka nie ukarał. To źle wróży”. (,,Ojciec Rydzyk kontra papież” – ,,Wprost”, nr 51/52/2001 [995])

MICHAŁ GÓRZYŃSKI (publicysta):

O Hetmanie Czarnieckim:

,,Bohater naszego hymnu narodowego słynął z mordów, grabieży i chciwości. (…)Bardziej mężny niż rozważny. (…) Chciwy jak Czarniecki. (…) Po kapitulacji Krakowa Czarniecki został zobowiązany do trzymiesięcznej neutralności. W tym czasie większość polskich dowódców przeszła na stronę szwedzką (tak zrobił m.in. Jan Sobieski), a Jan Kazimierz znajdował się w swoich posiadłościach na Śląsku. W powszechnym mniemaniu Czarniecki natychmiast rzucił się do walki, wspierając króla. W rzeczywistości długo się zastanawiał, czy nie przejść na stronę Karola X Gustawa. Wymieniali nawet poufne listy, ale ostatecznie Czarniecki dokonał wyboru, który zapewnił mu miejsce w narodowym panteonie. (…) W 1661 r. oddziały polskie po wielomiesięcznym oblężeniu wyzwoliły z rąk rosyjskich Wilno. Okupanci dokonali straszliwych zbrodni na ludności cywilnej, a odpowiadał za to komendant miasta kniaź Daniło Myszecki. Został on wzięty do niewoli i skazany na śmierć. Był to jeden z pierwszych wyroków za zbrodnie wojenne. Tylko ślepym wyrokiem historii można tłumaczyć to, że Czarniecki uniknął jego losu”. (,,Hetman śmierci” – ,,Wprost”, 19.01.2003 r., nr 3/2003 [1051])

O oblężeniu Jasnej Góry przez Szwedów i ks. Augustynie Kordeckim:

,,Szwedzi raczej blokowali klasztor, niż go atakowali. Przez cały czas trwały rozmowy między stronami. Przeor jasnogórskich paulinów, ks. Augustyn Kordecki, złożył nawet akt poddańczy, w którym wyrzekał się Jana Kazimierza i oddawał pod opiekę króla szwedzkiego. W tajemnicy przygotowywano się do kapitulacji. Okazało się również, że część klasztornej załogi próbowała podnieść bunt. Te nastroje spacyfikowano, podwajając żołd. Szwedzi jednak, dla których oblężenie oznaczało wiązanie sił tak potrzebnych w innych miejscach (szczególnie na Pomorzu, gdzie bronił się Gdańsk), postanowili odejść”. (,,Ciemna strona Jasnej Góry” – ,,Wprost”, 23.03.2002 r., nr 12/2003 [1060])

JAN WRÓBEL (nauczyciel, publicysta ,,Wprost”):

O królu Bolesławie Chrobrym:

,,Jeszcze bardziej popularny wizerunek króla odstaje od prawdy w wypadku Bolesława Chrobrego. Trudno się chyba dziwić, że podczas zaborów czy później, w ciężkich latach XX wieku, Polacy wysławiali władcę, który bił sąsiadów. Kiedyś należało widzieć w słowach niemieckiego kronikarza Thietmara o <<pysze>> Bolesława przejaw germańskiego zakłamania. Dziś wszakże wypada je potraktować jako trzeźwą ocenę sytuacji. Przecież Bolesław bez potrzeby wdał się w nie kończące się wojny z cesarzem niemieckim. Ledwo stworzona monarchia zaczęła trzeszczeć w posadach. Krótko po śmierci Chrobrego runęła. Mocno okrojone księstwo odrodziło się dzięki… pomocy cesarstwa – sojusz Polski z cesarzem był warunkiem pomyślności państwa Piastów, czego Bolesław zdawał się nie rozumieć. Tymczasem polscy dziejopisowie, począwszy od Gala Anonima, sławią awanturnika”. (,,Mitologia Najpierwszej Rzeczypospolitej” – ,,Wprost”, 4.05.2003 r., nr 18/2003 [1066])

CEZARY GMYZ (dziennikarz, publicysta):

O obronie Jasnej Góry przed Szwedami i ks. Augustynie Kordeckim:

,,Bohaterska obrona Jasnej Góry przed potopem szwedzkim to bujda na resorach. Obrona częstochowskiej twierdzy jest jednym z najbardziej utrwalonych obrazów w świadomości historycznej Polaków. Głównie za sprawą <<Potopu>> Henryka Sienkiewicza. Niestety, autor piszący ku pokrzepieniu serc stworzył mit nie mający wiele wspólnego z prawdą. Współtwórcą jasnogórskiej mistyfikacji był sam przeor klasztoru Augustyn Kordecki. Sienkiewicz oparł się bowiem na opisie obrony Jasnej Góry sporządzonym przez przeora. Sęk w tym, że jego relacji nie można traktować jak źródła historycznego, gdyż Kordecki zmyślał jak najęty. (…) Nastroje w obleganym klasztorze dalekie były od atmosfery opisywanej przez Sienkiewicza. Dość powiedzieć, że 26 listopada załoga (w tym część paulinów) Jasnej Góry zbuntowała się przeciw przeorowi. Kordecki po prostu podwoił żołd (…). Z czasem obrona Jasnej Góry urosła do pierwszoplanowego wydarzenia w czasie wojny polsko-szwedzkiej. W rzeczywistości jej znaczenie było znikome. (…) Oblężenie składało się jedynie z niewielkich potyczek i przede wszystkim z przeciągających się negocjacji. Ostatecznie oblegający odstąpili od murów klasztoru w nocy z 26 na 27 grudnia. (…) Obrońcy potraktowali zresztą zwijanie obozu jako przygotowanie do ostatecznego szturmu i część z nich ponownie chciała poddać klasztor. (…) Obrona klasztoru nie miała w istocie wielkiego znaczenia dla przebiegu wojny polsko-szwedzkiej. (…) obrona Częstochowy była zaledwie potyczką”. (,,Cudowne zmyślenie” – Wprost”, nr 40/2005 [1192])

O ojcu Tadeuszu Rydzyku – dyrektorze Radia Maryja:

,,W polskim Kościele (…) symbolem władzy nie jest ani piuska, ani infuła, ani biret. Jest nim natomiast moherowy beret. I to w dodatku nie noszony przez duchownego, lecz jego zwolenniczki. Nikt w polskim Kościele, ale również w życiu publicznym, nie potrafił lepiej niż Tadeusz Rydzyk wypełnić pustki, jaka pozostała po odejściu Jana Pawła II. Bo to ojciec Rydzyk przyjął na siebie rolę interreksa, która dawniej przysługiwała prymasom w dobie bezkrólewia. Tak naprawdę w ostatnich miesiącach pełnił on nawet funkcję kingmakera – kreatora władców. (…) Jeszcze rok temu wydawało się, że dni potęgi medialnego imperium Rydzyka, którego perłą w koronie jest Radio Maryja, dobiegają końca. Przez mury toruńskiej rozgłośni na zewnątrz wydostawały się informacje o kłopotach finansowych koncernu. (…) Dziś o kłopotach finansowych już nie słychać, a toruński redemptorysta zdaje się u szczytu potęgi. Studio radiowe i telewizyjne jest od długiego czasu okupowane przez polityków partii rządzącej, a wpływ Rydzyka na politykę jest większy, niż jakiegokolwiek innego duchownego w Polsce. (…) Znaczenie Rydzyka w najnowszej polskiej historii można porównać chyba tylko z rolą, jaką we Francji w XVII wieku odgrywał kardynał Richelieu”. (,,Prymas Rydzyk” – ,,Wprost”, nr 49/2005 [1201], 11.12.2005 r.)

ZBIGNIEW WOJTASIŃSKI i MONIKA FLOREK (publicyści):

O Judaszu:

,,Judasz nie zdradził Jezusa jedynie dlatego, że – jak czytamy w Piśmie Świętym – połakomił się na 30 srebrników, za które w Judei można było kupić niewolnika. Starożytny manuskrypt Ewangelii Judasza, którego tłumaczenie już przed Wielkanocą ukaże się w trzech językach: angielskim, niemieckim i francuskim, sugeruje, że apostoł z Kariotu wydał Chrystusa na śmierć, by ten – zgodnie z nakazem <<boskiej siły>> – cierpieniem zbawił ludzkość. Uważał nawet, że zachęca go do tego sam Jezus podczas ostatniej wieczerzy słowami: <<co chcesz czynić, czyń prędzej>>. Opuścił wieczernik, doprowadził oprawców do Ogrodu Oliwnego i pocałunkiem wskazał Nazarejczyka. <<Zbrodzień najsrożej męczony w samej paszczy Lucyfera>>, jak mówił o nim Dante Alighieri, nie był zatem zdrajcą, złodziejem i synem zatracenia, lecz wykonawcą woli Stwórcy i najbardziej zaufanym uczniem Jezusa!”. (,,Kim był Judasz” – ,,Wprost”, nr 14/2006 [1217], 9.04.2006 r.)

HENRYK GRYNBERG (prozaik, poeta, dramaturg, eseista):

O Romanie Dmowskim:

,,Zwolennicy chcą koniecznie nazywać Dmowskiego myślicielem. Pewnie dlatego, że napisał książkę pod tytułem <<Myśli nowoczesnego Polaka>>, tytułem bardzo mylącym, bo to płody zacofanego, prymitywnego umysłu, którego jedyną <<nowoczesnością>> były demagogia i cynizm”. (,,Pomnik antysemityzmu” – ,,Wprost”, 12.11.2006 r., nr 45/2006 [1247])

Świadectwa ,,Polityki”:

DAWID WARSZAWSKI (żydowski publicysta):

,,(…) homilia Prymasa Glempa ma (…) tę zaletę, że zawiera skrót tego, co od lat liczni obserwatorzy – w tym i ja – nazywali podglebiem, na którym odradza się polski antysemityzm” (,,Polityka”, nr 36 z 1989 r.)

ZYGMUNT KAŁUŻYŃSKI (wieloletni publicysta ,,Polityki”, stalinowiec):

,,Konflikt Popiełuszko – jego zabójca Piotrowski nie reprezentuje walki dobra ze złem, lecz złego ze złem: przestępca polityczny morduje agitatora politycznego, posługującego się autorytetem religii. (…) Popiełuszko zginął nie dlatego, że był kapłanem, lecz dlatego, że był aktywistą (…) film, prawdziwie chrześcijański, musiałby odnieść się krytycznie do obydwu postaci tego dramatu: jego treścią jest, z jednej strony nadużycie władzy, z drugiej, nadużycie religii”. (Z. Kałużyński: Bankiet w domu powieszonego, Warszawa 1993, str. 113-114).

WIESŁAW GÓRNICKI (dziennikarz):

(…) niejaki książę Józef Poniatowski, który prawdopodobnie po pijanemu utopił się w Elsterze, wydając przy tym kabotyńskie okrzyki”. „Polityka”, l.07.1995 r.)

JERZY SOSNOWSKI (publicysta):

,,Nad polskością, otwarta na różnorodność, wzięło górę Polactwo, patriotyzm znerwicowany, ksenofobiczny, autorytarny”. (,,Polityka”, 1.07.1995 r.)

Świadectwa ,,Newsweeka”:

CHRISTOPHER HITCHENS (publicysta ,,Vanity Fair” i autor książki Bóg nie jest wielki):

O bł. Matce Teresie z Kalkuty:

,,Treść dokumentów świadczących o duchowych rozterkach zakonnicy, została ujawniona w trakcie odbywającego się właśnie procesu kanonizacyjnego. Wydawcą listów jest kanadyjski ksiądz Brian Kolodziejczuk, postulator w procesie beatyfikacyjnym Matki Teresy. (…) W ich świetle wierni mają dwie możliwości – albo zaakceptować wiadomość, że jedna z ich największych bohaterek niemal zwątpiła w Boga, albo pogodzić się z tym, że Kościół lansuje na świętą osobę, której wiara i działanie rodzą wiele wątpliwości. (…) Z pewnością jednak za przejaw fanatyzmu można uznać oświadczenie na ceremonii rozdania Nagród Nobla, że aborcja jest największym zagrożeniem dla pokoju na świecie. A tak właśnie uczyniła Matka Teresa”. (,,Święta bez żaru wiary” – ,,Newsweek”,23.09.2007 r., str. 80,82)

SEBASTIAN DUDA (filozof, teolog, publicysta):

O Radiu Maryja:

,,Redaktorzy Radia Maryja często bowiem odnoszą się do przedwojennej działalności św. Maksymiliana Marii Kolbego. Rzeczywiście można się tu dopatrywać wielu zbieżności. Ojciec Kolbe również dysponował wielkim koncernem medialnym, który wydawał w II Rzeczypospolitej popularny <<Mały Dziennik>>. Wizja katolicyzmu prezentowana na jego łamach bywa zaskakująco podobna do tego, co usłyszeć dziś można na falach Radia Maryja i wyczytać w <<Naszym Dzienniku>>. W ujęciu Kolbego i Rydzyka chrześcijaństwo jest przede wszystkim walką z przeważającymi siłami zła obecnymi w świecie, często utożsamianymi z masonerią czy lobby żydowskim, odpowiedzialnymi za <<psucie obyczajów>>”. (,,Wierzę, więc wątpię” – ,,Newsweek”, 23.09.2007 r., str. 84-85)

O bł. Matce Teresie z Kalkuty:

,,(…) Christopher Hitchens widzi w tych słowach Matki Teresy swoiste przebudzenie się rozumu dobitnie ukazującego, że religia jest tylko ludzkim wymysłem. Ci, co rozumu używają, a mimo to trwają w mackach religii, popadają po prostu w stany depresyjne. (,,Wierzę, więc wątpię” – ,,Newsweek”, 23.09.2007 r.,str. 83-84)

Świadectwa ,,Trybuny”:

JANUSZ ROLICKI (b. red. nacz. ,,Trybuny”):

,,(…) Jakże ponuro prymitywnie brzmi niechlujna i bełkotliwa wypowiedź JP II na tle wytwornego, ale popularnego bądź co bądź eseju Ratzingera. Jak temu człowiekowi, który w rzeczywistości nie przestał być prostackim wikarym z Niegowicia nie wstyd tak kompromitować siebie (to najmniejsza), związku religijnego, któremu szefuje, i narodu, do którego niegdyś należał”. (,,Trybuna”, 27.11.1997 r.)

ANDRZEJ SAMSON (b. autorytet polskiej psychologii, skazany na karę więzienia za pedofilię):

,,Kościół od lat prowadzi w Polsce specyficzną politykę, polski katolicyzm jest niezwykle ciemny, prymitywny i zacofany (…) Moim zdaniem Kościołowi zależy na utrzymaniu prymitywnego, ciemnego katolika (…)”. (,,Kury wam szczać” – ,,Trybuna”, 1-2.03.2003 r.)

Świadectwa ,,Przeglądu”:

KRYSTYNA KOFTA (publicystka ,,Przeglądu”):

,,Czasami wydaje mi się, że nie ma nic gorszego niż PPK, czyli Prawdziwy Polak Katolik” (,,Przegląd”, 5.09.2004 r.)

BOŻENA UMIŃSKA (publicystka ,,Przeglądu”, feministka):

,,(…) w polskim Kościele dominuje opresyjna, ksenofobiczna tradycja narodowo- katolicka, dla której nieodzowne jest istnienie wykluczonych i napiętnowanych: kobiet, Żydów, innowierców”. (,,Kopytka złożone do paciorka?”-,,Przegląd”, 3.10.2004 r.)

Świadectwa ,,Przekroju”:

RICHARD DAWKINS (autor książki Bóg urojony):

,,Doświadczenia mistyczne doznawane w procesie medytacji mogą mieć ostatecznie naukowe wyjaśnienie. Nie widzę natomiast wspólnych punktów pomiędzy doświadczeniem mistycznym opisywanym przez chrześcijańskich mistyków, takich jak Jan od Krzyża, a Bogiem Biblii – okrutnym maniakiem seksualnym, który każe wyznawcom gwałcić i mordować. (…) Wśród ludzi, którzy w jednakowym stopniu mają dostęp do nauki i wiary w Boga Stwórcę, ci, którzy wybrali wiarę, są głupsi”. (,,Bóg, czyli wielkie zło”, Marcin Fabijański rozmawia z Richardem Dawkinsem – ,,Przekrój”, nr 24, 22.06.2007 r.)

Świadectwa ,,Tygodnika Powszechnego”:

KS. ADAM BONIECKI (red. nacz. ,,Tygodnika Powszechnego”):

O nauczaniu kardynała prymasa Stefana Wyszyńskiego:

,,Wiem, że zabrzmi to kontrowersyjnie, ale gdy byłem młodym księdzem, nie odczytywałem w tym programie wymiaru duszpasterskiego, a jedynie kaznodziejski. Swą gruntownie przemyślaną i przemodloną całościowo wizję Kościoła i narodu Prymas przełożył bowiem na szczegółowe tematy kazań (…). Proszę je dzisiaj przeczytać: były naprawdę niełatwe, dość abstrakcyjne, napisane trudnym do używania w normalnym duszpasterstwie językiem. (…) Dlatego – Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu – ze skruchą muszę się przyznać, że w ogóle nie realizowałem tego prymasowskiego programu kaznodziejskiego”. (miesięcznik ,,Znak”- ,,Strażnik tradycji czy wizjoner?” [dyskusja], sierpień 2001r. nr 555)

O legalizacji związków homoseksualnych:

,,Moralna ocena czynów homoseksualnych jest potrzebna, ale nie wystarczy. Czy istotnie każdy kompromis wobec nich [homoseksualistów], np. w zakresie prawa majątkowego, jest z racji zasad moralnych nie do przyjęcia? Kościół długo się opierał cywilnym rozwodom i wprowadzeniu innych praw, które jawnie rozluźniały porządek moralny, jaki wyznaje. Choć przegrał, przecież się nie zawalił. Jeśli zachęca homoseksualistów (podobnie jak i heteroseksualistów) do wstrzemięźliwości, nie może jednocześnie wątpić w możliwość związków homoseksualnych, które te wskazania potraktują poważnie, zachowując łączące partnerów więzi przyjaźni”. (,,Spór o homoseksualizm” – ,,Tygodnik Powszechny”, nr 27 [2921], 3.07.2005 r.)

O udziale w Marszu Równości:

,,Tak więc nie można oczekiwać, że katolik uzna związki homoseksualne za równorzędne czy tak samo dopuszczalne jak małżeństwo, jednak należy oczekiwać, że zawsze stanie on w obronie godności człowieka-homoseksualisty. W tej sprawie ma prawo, a czasem nawet obowiązek manifestować”. (,,Katolik i Marsz Równości” – ,,Tygodnik Powszechny”, nr 48 [2942], 27.11.2005 r.)

Reakcja na brak odwołania do chrześcijaństwa w projekcie ustawy medialnej przygotowanej przez PO, PSL i SLD:

,,(…) nie jest ważne, czy wartości chrześcijańskie są zapisane w ustawie, lecz to, by media nimi się kierowały. (…) Choć ta zmiana jest pewnym zredukowaniem tego, co było zapisane, bo wartości chrześcijańskie to coś więcej niż szacunek do drugiego człowieka, to jednak nie zapominajmy, że nowe zapisy również są ich częścią”. (,,Dziennik Polska Europa Świat” 22.03.2009 r.)

KS. STANISŁAW MUSIAŁ SJ (filozof, rzecznik współpracy katolicko-żydowskiej, publicysta ,,Tygodnika Powszechnego”):

,,W 1240 r. w Paryżu odbyła się dysputa między teologami chrześcijańskimi i rabinami, podczas której apostata żydowski Mikołaj Donin z La Rochelle zażądał spalenia Talmudu ze względu na zawarte w nim uwłaczające stwierdzenia pod adresem Maryi i Chrystusa. Maryja miała począć Jezusa, zadając się z rzymskim żołnierzem Panderą. (…) Według <<Toledot Jeschu>>, Maryja dopuściła się podwójnego przestępstwa: zdradziła męża Jochanana z sąsiadem Józefem, a po urodzeniu Jezusa została nierządnicą. Podobną literaturą nie należy się jednak gorszyć. Trzeba Żydów zrozumieć. Żyli w środowisku, które było im wrogie, w dodatku chełpiło się kulturą, bogactwem i władzą. Jak inaczej w tych warunkach Żydzi mogli przekazać wiarę swym dzieciom?” (,,Dlaczego antysemickie ekscesy podbudowywano kultem maryjnym?” – ,,Wprost”, 12.08.2001 r.)

ROMAN GRACZYK (b. sekretarz redakcji ,,Tygodnika Powszechnego”):

,,Skoro Jan Paweł II tak dotkliwie myli się w ocenie polskich realiów, stanowi to zielone światło dla najbardziej fanatycznych opinii w katolickich mediach i na ambonie” (,,Znak sprzeciwu, znak przymusu” – ,,Gazeta Wyborcza”, 1-2.02.1995 r.)

KS. PROF. MICHAŁ CZAJKOWSKI (publicysta ,,Tygodnika Powszechnego”):

,,Gdyby Jezus dzisiaj głosił tą samą przypowieść o sądzie z Ewangelii wg Mateusza, gdzie mówi: byłem głodny, spragniony, byłem przybyszem, więźniem, a przyjęliście mnie, odwiedziliście itd., to może dzisiaj powiedziałby: miałem odmienną orientację seksualną, a nie odrzuciliście mnie. (…) Musimy Ewangelię nieustannie aktualizować” (,,Gazeta Wyborcza”, 28.02-1.03.1998 r., str. 30)

J. T. (inicjały):

O masonerii:

,,O. Caprile cytuje wreszcie niedawne oświadczenia o. Beyera, również jezuity, dziekana wydziału prawa kanonicznego papieskiego uniwersytetu Gregorianum w Rzymie – które niewątpliwie wyraża oficjalne stanowisko Kościoła wobec masonerii. O. Beyer pisze: <<Przynależność do loży masońskiej, która nie ma charakteru sekciarskiego, czy antychrześcijańskiego może — z punktu widzenia prawa Kościelnego — nie pociągać żadnej sankcji karnej. Ekskomunika może być stosowana tylko w wypadku, gdyby przynależność powodowała niewierność wobec Boga, porzucenie wiary w Chrystusa, niebezpieczeństwo jej utraty lub też niemożność wyznawania tej wiary w łonie Kościoła>>. Wszelka przynależność, która do tego nie prowadzi, nie może — w konsekwencji — powodować ekskomuniki ”. (,,Dialog z masonami” – ,,Tygodnik Powszechny”, nr 36, 5.09.1971 r.)

Komentarz dra Stanisława Krajskiego: ,,Tak na marginesie. Popierwsze, ekskomunika jest za przynależność do masonerii i w dokumentach Kościoła nie są określone żadne dodatkowe warunki. Po drugie, to tak jakby ktoś mówił: <<Możesz zadawać się z szatanem byleś był dalej z Chrystusem>>”. (,,Gdybym był szatanem – rzecz o <<Tygodniku Powszechnym>>” – ,,Nasz Dziennik”, 1-2.04.2000 r.)

KS. JAN KRACIK (publicysta ,,Tygodnika Powszechnego”):

,,Zdecydowanie większość chrześcijan to zarazem – raz bardziej, raz mniej – przyjaciele i wrogowie Kościoła”. (,,Wrogowie Kościoła” – ,,Tygodnik Powszechny”, 30.07.1995 r.)

TADEUSZ JAGODZIŃSKI (publicysta ,,Tygodnika Powszechnego”):

O eutanazji:

,, Postawy religijnej uznającej, że człowiekowi nie wolno niszczyć życia darowanego przez Boga, nie da się pogodzić z tymi nurtami filozofii wolności i autonomii jednostki, które zakładają prawo człowieka do nieskrępowanej swobody decydowania o własnym losie. Jedyną płaszczyzną porozumienia może być tolerancja oraz wzajemny szacunek przy równoczesnym dyplomatycznym założeniu, że obie strony są zgodne co do tego, że się nie zgadzają. Błędem byłoby jednak wyciągnięcie z tego wniosku o bezsensie dialogu na temat eutanazji”.(,,Śmierć na życzenie?” – ,,Tygodnik Powszechny”, 21.03.1993 r.)

KS. JACEK PRUSAK SJ (publicysta ,,Tygodnika Powszechnego”):

O homoseksualizmie:

,,Nikomu z nas nie wolno orzekać, że wszyscy ludzie o skłonnościach homoseksualnych <<mają problem>> – są chorzy, <<poranieni>> czy zboczeni. (…) Można jednak zasadnie pytać, czy budowa trwałego partnerskiego związku zgodnego z orientacją homoseksualną nie tylko może być wyrazem prawdziwej miłości, ale również być społecznie użyteczna? Jak napisała w swej polemice z ks. Oko Halina Bortnowska: <<Dlaczego szacunek dla ludzi inaczej realizujących trudne dobro miałby zagrażać rodzinie? Rodzina i inne poważne związki partnerskie razem przeciwstawiają się światu magmy, tymczasowości, jednorazowego użytku, uwodzenia i sprzedajności. Martwię się, gdy moraliści tego nie dostrzegają>> (,,GW” z 5-6 czerwca). (…) Osoby, które na gruncie koncepcji antropologiczno-filozoficznych nie zgadzają się z nauką Kościoła na temat homoseksualizmu mają prawo do tego, aby się z nim <<kłócić>>. To ograniczenie nałożył na siebie sam Kościół, stawiając w centrum debaty prawdę osiągalną rozumem. Objawienie uczy nas, że ludzie ze swej natury, a nie na podstawie swojej orientacji, są zdolni do miłości i do niej powołani. Czy w takim razie można przyjąć, że: (1) skoro są stworzeni z tą orientacją przez Boga, to pragnienia, jakie posiadają, pochodzą od Niego; (2) wszystko, co Bóg stworzył, jest dobre, dlatego i ich pragnienia są dobre; (3) dobre pragnienia powinny, a nawet muszą być zaspokojone, aby można się było właściwie rozwinąć ludzko i duchowo? A więc zaakceptować <<chrześcijański homoseksualizm>>?”. (,,Inni inaczej” – ,,Tygodnik Powszechny”, nr 25 [2919], 19.06.2005 r.)

Odpowiedź z Biblii: ,, Nie będziesz obcował z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą. To jest obrzydliwość!” (Kpł 18,22)

,, Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli”. (Kpł 20,13)

,,Dlatego to wydał ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności: mianowicie kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze. Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie. A ponieważ nie uznali za słuszne zachować prawdziwe poznanie Boga, wydał ich Bóg na pastwę na nic niezdatnego rozumu, tak że czynili to, co się nie godzi”. (Rz 1,26-28)

,,Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego”. (1 Kor 6,9-10)

O antykoncepcji i edukacji seksualnej:

,,W związku ze sprawą 14-letniej Agaty, którą żyje teraz cała Polska, w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” („Szkoła musi uczyć o antykoncepcji”, „GW” z 14-15 czerwca 2008) stwierdziłem, że jednym ze sposobów przeciwdziałania niechcianym ciążom i nieodpowiedzialnej inicjacji seksualnej wśród nastolatków jest wprowadzenie do szkół edukacji seksualnej uwzględniającej również wiedzę o metodach antykoncepcji. (,,Czas na edukację seksualną” – ,,Tygodnik Powszechny”, nr 25 [3076], 22.06.2008 r.)

O decyzji papieża o zdjęciu ekskomuniki z biskupów lefebrystów:

,,Przyjęcie do Kościoła Katolickiego biskupów – zwierzchników lefebrystów – oznacza, że Bractwo może umrzeć <<śmiercią naturalną>>. Lefebryści stracą bowiem biskupów, którzy mogliby ustanowić następców. A z kolei bez biskupów nie będą mogli w sposób ważny wyświęcać kolejnych księży. Czy taka była strategia postępowania Watykanu? Czy w drodze do jedności nie popełniono błędów?” (,,Dlaczego Papież zdjął ekskomunikę z lefebrystów” – ,,Tygodnik Powszechny” nr 6, 06.02.2009 r.)

KS. BP TADEUSZ PIERONEK (ścisły współpracownik ,,Tygodnika Powszechnego”):

O odpowiedzialności za grzech homoseksualizmu:

,,Czasami, jeżeli zachodzą szczególne okoliczności, odpowiedzialność za czyny homoseksualne może być nawet całkowicie zniesiona, jeżeli natomiast są to skłonności, które człowiek poprzez modlitwę i przy pomocy Bożej Łaski może opanować, wtedy dla takiej osoby nie ma usprawiedliwienia” (,,Pani domu”, 14.06.1995 r.)

O integracji Polski z Unią Europejską:

,,Z punktu widzenia teologicznego czy duszpasterskiego negowanie integracji z Unią Europejką jest brakiem chrześcijańskiej odpowiedzialności”. (,,Gazeta Wyborcza”, l6.01.2002 r.)

O ustawodawstwie Unii Europejskiej:

,,[ustawodawstwo UE dopuszczające aborcję i eutanazję jest] o tyle znośne, że kto nie chce, komu sumienie zabrania, nie będzie korzystał z możliwości, jakie daje ustawa” (tekst wykładu na otwarcie Centrum Etyki UAM w Poznaniu 26.04.2002 r.; cyt. za: ,,Opoka w kraju”, nr 42)

O. PROF. WACŁAW HRYNIEWICZ (wykładowca KUL, publicysta ,,TP”):

O wieczności kar piekielnych:

,,Rosyjski filozof religijny Mikołaj Bierdiajew pisał przed laty, iż problem zbawienia, wiecznej zatraty i wiecznego piekła jest <<najbardziej dręczącym spośród problemów, które mogą powstać w ludzkiej świadomości>>. Wszelkie próby konstruowania <<ontologii piekła>>, dokonywane w ramach tradycyjnej nauki, to – jego zdaniem – nic innego jak <<dogmatyzowanie dawnych sadystycznych instynktów człowieka>>. Nie ma wieczności negatywnej i złej. Wieczność może być tylko boska. Element sadyzmu zajmuje, zdaniem Bierdiajewa, dużo miejsca w dziejach religii. Chrześcijaństwo nie jest w tym względzie wyjątkiem (wystarczy sięgnąć do pism św. Augustyna, Lutra czy Kalwina). Ortodoksyjna teologia zbyt łatwo godziła się z sadystycznymi uczuciami. Trudno pojąć, dlaczego okrucieństwo w myśleniu o losach innych może stać się oznaką ortodoksyjności. Gdzie szukać głównego źródła tego aż nazbyt ludzkiego nastawienia? Być może w języku samych Ewangelii, z którego przebija ludzka ograniczoność i skłonność do okrucieństwa. Boskie światło z trudem przebija się przez ciemności ludzkich instynktów. Słusznie pisał Bierdiajew: <<Eschatologiczny element okrucieństwa pochodzi nie od samego Jezusa Chrystusa. Został on przypisany Jezusowi Chrystusowi przez tych, których naturze to odpowiadało. (…). Wyznaję religię ducha i mocno przy tym obstaję. W historycznym objawieniu duch został zaciemniony przez ludzką ograniczoność; na objawienie nakłada się pieczęć socjomorfizmu>>”. (,,Trzecia droga nadziei” – ,,Tygodnik Powszechny”, 25.01.2004 r.)

O wieczności kar piekielnych:

,,(…) dominującym nurtem okazał się ten, który zrozumiał dosłownie ostrzeżenia zawarte w Ewangelii, w niektórych wypowiedziach Chrystusa na temat wiecznego ognia czy kary wiecznej. (…) we wschodnim chrześcijaństwie bardziej przechowano nurt nadziei na zbawienie wszystkich, nurt, który dotąd nie wygasł. Jest on wyzwaniem dla tradycyjnej eschatologii, bo zmusza do przemyślenia na nowo wypowiedzi biblijnych, a zwłaszcza nauczania Chrystusa”. (,,Strach i nadzieja” – ,,Rzeczpospolita”, nr 173, 26.07.1997 r.)

ALEKSANDER SMOLAR (publicysta, politolog współpracujący z ,,Tygodnikiem Powszechnym”):

,,Czy władze będą miały odwagę wysłać oddziały policji przeciwko bojówkom o. Tadeusza Rydzyka czy ks. Henryka Jankowskiego?” (,,Tygodnik Powszechny”, 7.01.1996 r.)

Komentarz red. ,,Jednoczmy się”: Zdecydowanie szczyt głupoty i zakłamania.

JÓZEF MAJEWSKI (teolog, publicysta ,,Tygodnika Powszechnego”):

O decyzji papieża Benedykta XVI w sprawie przywracania do wszystkich parafii Mszy Trydenckiej:

,, Benedykt XVI przejdzie do historii jako papież liturgicznego remanentu, a może wręcz rewolucji. Nie jest to droga Jana Pawła II. (…) Determinacja Benedykta XVI, by uwolnić liturgię trydencką, doprowadziła go do nieznanej wcześniej formy papieskiej ingerencji w historię liturgii. A jest to również ingerencja, która dokonała się bez odwołania do zasady kolegialności biskupów, tj. do zasady ich wspólnego, na czele z biskupem Rzymu, kierowania Kościołem. Trudno zharmonizować to z poglądem kard. Ratzingera, że podstawą i źródłem teologii kolegialności biskupów jest eklezjologia eucharystyczna, tj. że kolegialność wyrasta z liturgii. Problem w tym, że wielu biskupów krytycznie odnosiło się i odnosi do powrotu Mszy trydenckiej”. (,,Piotrowa łódź zmienia kierunek” – ,,Tygodnik Powszechny”, 15.04.2008 r.)

Komentarz do listu papieża Benedykta XVI wyjaśniającego decyzję o zniesieniu ekskomuniki z biskupów lefebrystów:

,,Z listu Benedykta XVI zdaje się wynikać, że w Kościele utworzyły się dwa obozy: tych, którzy zaakceptowali papieski krok, i tych, którzy go zaatakowali z <<otwartą wrogością>>. Problem w tym, że duża część tych, którzy do papieskiego aktu łaski odnieśli się bardziej lub mniej krytycznie, nie mieści się w tej drugiej kategorii. Byli wśród nich biskupi Niemiec i Szwajcarii, wydziały teologiczne w Niemczech (Eichstätt, Bamberg, Bochum, Fryburg, Münster, Tybinga, Würzburg), znani i cenieni teologowie, jak Josef Imbach, Peter Hünermann, Heinz-Günther Schöttler, Burkard Porzelt, Sabine Demel; jak też władze Europejskiego Stowarzyszenia Teologii Katolickiej (ponad 1,1 tys.), których przedstawicieli doprawdy trudno zaliczyć do teologicznych radykałów czy progresistów. Petycję do Papieża, która wyraża obawy o losy Soboru Watykańskiego II, podpisało ponad 26 tys. duchownych i świeckich z różnych części świata, a ich liczba wciąż rośnie. W wypowiedziach ich wszystkich znajdziemy krytykę, ale nie wrogość”. (,,Żal Benedykta XVI” – ,,Tygodnik Powszechny”, 17.03.2009 r.)

JAROSŁAW MAKOWSKI (publicysta)

Prowadząc rozmowę z Sandro Magister:

JAROSŁAW MAKOWSKI: ,,A czy to nie sam Papież podejmuje niezrozumiałe decyzje? Przykładem zdjęcie ekskomuniki z biskupów Bractwa św. Piusa X. Benedykt nie powiedział, co chce osiągnąć, i co ta decyzja oznacza dla Kościoła”.

SANDRO MAGISTER: ,,Zgoda, że zdjęcie ekskomuniki było jego osobistą decyzją i że poprzedziły je inne gesty, np. przywrócenie możliwości celebracji Mszy w starym rycie. Benedykt i tym razem nie zażądał od lefebrystów niczego w zamian: wszystkie akty otwarcia z jego strony były jednostronne”.

JAROSŁAW MAKOWSKI: ,,I teraz lefebryści tryumfują, że to oni mieli rację, odrzucając Sobór Watykański II”.

(,,Uczony papież prostaczków” – ,,Tygodnik Powszechny”, 24.02.2009 r.)

ARTUR SPORNIAK (publicysta ,,Tygodnika Powszechnego”):

O wieczności kar piekielnych:

,,Można bowiem na ten problem spojrzeć jako na zagadnienie czysto teoretyczne. Wypełnione potępionymi wieczne piekło świadczyłoby o porażce Boga. Bóg stworzył wszystkich do wiecznego szczęścia, na początku <<wszystko było dobre>>. Na końcu pozostałaby <<reszta>> wykluczona poza margines ostatecznego sensu historii – bilans historii byłby ujemny. Z drugiej strony realność piekła zapewnia powagę naszych wyborów”. (,,Gerda, Kay i sprawy ostateczne” – ,,Tygodnik Powszechny”, 27.06.2004 r.)

O pettingu:

,,Nie ma współczesnej wypowiedzi Magisterium wprost na temat seksu oralnego w małżeństwie. (…) O. Ksawery Knotz nie ma nic przeciwko, pod warunkiem, że seks oralny podejmowany jest w ramach gry wstępnej. (…) Już się zapewne domyślacie, jakiego znaczenia w świetle tych danych nabiera seks oralny. Morris zauważa: <<Gdy zaloty osiągają stadium przedkopulacyjne, wzorce z czasów dzieciństwa bynajmniej nie zanikają, ale wręcz się odradzają, aż wreszcie dochodzą do fazy ssania piersi matki>>. Po czym bez owijania w bawełnę dodaje: <<Efekt ulega wzmocnieniu, gdy pseudopiersi uzyskują możliwość produkowania pseudomleka. Można to osiągnąć przez wzmożone ślinienie się kochanka czy kochanki lub przez zwiększoną ilość wydzielin z narządów rodnych kobiety i płynu nasieniowego mężczyzny>> (s. 105). Seks oralny staje się wręcz archetypicznym zachowaniem wzmacniającym więź. Co z tego wynika dla małżeńskiej moralności? Gdyby św. Tomasz znał współczesne dane, musiałby przyznać, że oralne pieszczoty są jak najbardziej zgodne z naturą ludzkiej seksualności. Gdy uwzględnimy, że Bóg, stwarzając, posługuje się ewolucją (a tego założenia dzisiaj w teologii nie da się odrzucić), do <<płciowego ukształtowania mężczyzny i kobiety>> jak najbardziej przynależą zachowania oralne. Gdybyśmy natomiast chcieli odwoływać się w piętnowaniu niektórych zachowań seksualnych do psychologii głębi (a czyni tak m.in. o. Knotz), to w naszej podświadomości na pewno tkwi pamięć o przyjemności ssania matczynego cycusia. Czy zatem zasada sformułowana w Persona humana, wyznaczająca sens ludzkiej seksualności i regulująca moralność tej dziedziny, nie staje się coraz bardziej anachroniczna?”. (,,Moralność seksu oralnego” – http://sporniak.blog.onet.pl/ , 05.02.2009 r.)

Co mówi na ten temat Pismo św. i Nauka Kościoła:

,,Jest zaś rzeczą wiadomą, jakie uczynki rodzą się z ciała: nierząd, nieczystość, wyuzdanie, uprawianie bałwochwalstwa, czary, nienawiść, spór, zawiść, wzburzenie, niewłaściwa pogoń za zaszczytami, niezgoda, rozłamy, zazdrość, pijaństwo, hulanki i tym podobne. Co do nich zapowiadam wam, jak to już zapowiedziałem: ci, którzy się takich rzeczy dopuszczają, Królestwa Bożego nie odziedziczą” (Ga 5, 19-21 ). Nieczystość i wyuzdanie to właśnie seks oralny (petting). Na czym on polega? Na wzajemnej masturbacji, a więc czynie głęboko niemoralnym, bo wyjętym z kontekstu płodności i właściwego (naturalnego) przeznaczenia narządów rozrodczych które są narzędziami pośredniczącymi w Boskim dziele przekazywania ŻYCIA, czyli STWORZENIA!!!

,,Bez względu na wartość niektórych uzasadnień o charakterze biologicznym lub fizjologicznym, którymi niekiedy posługiwali się teologowie, w rzeczywistości zarówno Urząd Nauczycielski Kościoła wraz z niezmienną Tradycją, jak i zmysł moralny chrześcijan stanowczo stwierdzają, że masturbacja jest aktem wewnętrznie i ciężko nieuporządkowanym. Twierdzenie to bierze się z przeświadczenia, że bez względu na świadomy i dobrowolny motyw użycie władz seksualnych poza prawidłowym pożyciem małżeńskim w sposób istotny sprzeciwia się ich celowości. W takich przypadkach brakuje bowiem relacji seksualnej wymaganej przez porządek moralny, która urzeczywistnia w kontekście prawdziwej miłości pełny sens wzajemnego oddania się sobie i przekazywania życia ludzkiego. Do tej prawidłowej relacji należy odnieść ocenę wszelkiej świadomej i dobrowolnej aktywności seksualnej”. (Persona humana , nr 9) Zob. również: Co złego w pettingu? oraz Nie chcę przegrać swojego życia!

O prezerwatywie:

,,Konieczne jest równoczesne uświadamianie ludzi co do ryzykownych zachowań seksualnych – choćby po to, by Afrykańczycy zechcieli w ogóle sięgnąć po prezerwatywę. (…) Masowa śmierć chorych na AIDS stała się dramatycznym kontekstem dla pytania o moralne zło prezerwatywy. Według nauczania Magisterium jej użycie przynosi tak duże duchowe szkody, że nawet zagrożenie życia nie jest wstanie je przeważyć. Problem w tym, że trudno jest wskazać takie szkody”. (,,Kościół, Afryka i prezerwatywy” – ,,Tygodnik Powszechny”, 18.03.2009 r.)

Przeczytaj koniecznie:

Kiedy Kościół zaakceptuje prezerwatywę?

PROF. STEFAN WILKANOWICZ (dziennikarz, publicysta ,,Znaku” i ,,Tygodnika Powszechnego”, b. red. nacz. ,,Znaku”, wiceprzewodniczący Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej):

O walce z Kościołem:

,,Wydaje się rozsądna próba zastanowienia się jaka walka z Kościołem jest dziś najbardziej skuteczna. Cóż więc bym robił, gdybym był szatanem lub jego mniej czy więcej zdolnym naśladowcą? Raczej nie atakował prymitywnie i wprost, bo to mogłoby dać wyniki odwrotne od zamierzonych, uruchomić mechanizmy obronne, podobnie jak w czasach komunizmu. Dużo lepiej byłoby jakoś Kościół zatruć, odebrać mu możliwość prawdziwej ewangelizacji. Historia przecież uczy, że się to nieraz nieźle udawało. Zatem inspirowałbym różnych ludzi do krytykowania Kościoła, ale starając się mieszać prawdę z fałszem – trochę prawdy, aby ją uwiarygodnić, trochę fałszu i prowokacji, by wywołać kontratak. (…) Sama prawda jest niebezpieczna, bo mogłaby prowadzić do rzeczywistego rachunku sumienia i naprawy Kościoła, czyli do dużego nieszczęścia. Sam fałsz też niedobry, bo dość łatwo go zdemaskować”. (,,Gdybym był szatanem” – ,,Tygodnik Powszechny”, nr 32, 6.08.1995 r., str. 3)

Komentarz red ,,Jednoczmy się”: ,,Tygodnik Powszechny” piórem prof. Stefana Wilkanowicza nareszcie choć na chwilę zrzucił maskę i ujawnił omyłkowo swoją prawdziwą rolę w Kościele.

JACEK BORKOWICZ (historyk, publicysta ,,Tygodnika Powszechnego”, podróżnik)

O Komunii św. na klęcząco:

,,Kolejka do komunii. Ile razy zdarzyło mi się usłyszeć podobne określenie. Ale z drugiej strony jak inaczej nazwać tłum ludzi kłębiących się w okolicy kruchty, z którego dopiero w połowie nawy wysnuwa się nitka korowodu? Ci, którzy już dotarli do węzłowego punktu, jakby pragnąc powetować sobie cierpliwość czekania, prą o wiele za szybko jak na tempo posuwania się pochodu. Nie mogąc poruszać się do przodu, wyładowują energię na boki i kiwają się kaczym chodem – jeden w prawo, drugi w lewo. Śmiesznie to wygląda, gdy patrzy się z tyłu.

Docierając wreszcie w pobliże ołtarza, przyklękają na jedno kolano. Tyle że nie przed sakramentem, ale przed… dolną częścią pleców poprzednika, który właśnie sposobi się, by podejść do stołu Pańskiego. Samą komunię przyjmują na stojąco, by – jak ich nauczono – nie zakłócić sprawnego przebiegu Eucharystii. Wszystko to, jako żywo, przypomina chwytanie się lewą ręką za prawe ucho. (…) Każdy, kto podobnie rozumie ducha procesji, przyzna, że klękanie w jej trakcie jest nieporozumieniem. Jednak gdy kilkanaście lat temu ordynariusze polskich diecezji, idąc za prastarą intuicją Kościoła, wprowadzili procesję eucharystyczną w miejsce dotychczasowego przyjmowania komunii na klęcząco, jakiś mądrala wpadł na pomysł, by właśnie w ten błędny sposób dodatkowo <<uczcić>> Pana Jezusa. Ktoś upowszechnił ten wynalazek w diecezji, ktoś inny przeszczepił go do innej. Nowinka, zgodnie z kopernikańską zasadą, w myśl której nędzna moneta wypiera tę tłoczoną w szlachetniejszym metalu, upowszechniła się w polskich kościołach z trwałością godną lepszej sprawy.

Zapewne stała za tym obawa, że przyjmowanie najświętszego z sakramentów <<z marszu>> umniejszy chwałę Bożą. Obawa w istocie pogańska, bo przecież gdyby Jezus zwracał uwagę na takie konwenanse, nie przyszedłby do nas w postaci pokarmu”. (,,Droga” – ,,Tygodnik Powszechny”, nr 22 [3229], 29.05.2011 r.)

Komentarz red. ,,Jednoczmy się”: Autor w podchwytliwy sposób piętnuje postawę klęczącą w czasie przyjmowania Komunii św. wykorzystując fakt, iż istotnie przedstawiona przez niego sytuacja przyklękania na jedno kolano przed plecami osoby przyjmującej w tym momencie Komunię św., jest nieporozumieniem. Winne tego chaosu liturgicznego jest piętnowanie przez proboszczów przyjmowanie Ciała Chrystusa w pozycji klęczącej – najlepiej przy balaskach, które są powszechnie dewastowane (usuwane). Żeby uzdrowić Kościół z takich i innych patologii, nie wystarczy jeden błąd zaklepywać drugim – mniejszym, ale trzeba skutecznie walczyć o powrót starej dyscypliny liturgicznej, gdzie nie było takich dylematów i problemów. Jeśli nie wrócimy do tradycyjnej liturgii teocentrycznej (Trydenckiej), gdzie Chrystus jest w jej centrum a człowiek w cieniu Boga, to tego typu zabiegi nic nie naprawią.

MAREK KĘSKRAWIEC (dziennikarz, b. członek Polskiej Partii Socjalistycznej):

,,Zaledwie rok po tym, kiedy Polska zdecydowała się na uchwalenie prawa penalizującego [karzącego] posiadanie każdej ilości narkotyków, na odwrotny kierunek zdecydowali się Portugalczycy: w 2001 r. zupełnie znieśli karalność za samo posiadanie narkotyków, pozostawiając sobie prawo ścigania przemytu i handlu. Użytkownicy nielegalnych substancji, zamiast trafiać do więzień, są dziś wysyłani na terapię, a jeśli nie są trwale uzależnieni, zazwyczaj sprawa kończy się na pogadance z psychologiem i terapeutą. Eksperyment lizboński okazał się sukcesem. (…) <<Trawka>> uważana jest przez lekarzy i naukowców na całym świecie za najmniej groźny narkotyk. Notuje się, co prawda, przypadki apatii, nerwic lękowych i psychoz u pacjentów palących marihuanę codziennie, jednak brakuje doniesień o zgonach po przedawkowaniu czy o możliwości fizycznego uzależnienia. Zarówno słynny raport Światowej Organizacji Zdrowia z 1997 r., jak i niedawne badania opublikowane przez brytyjski <<Lancet>> jednoznacznie wskazują, że o wiele groźniejszy od marihuany jest np. alkohol”. (,,Skręt a sprawa polska” – ,,Tygodnik Powszechny”, nr 25 [3232], 19.06.2011 r.)

O. WACŁAW OSZAJCA (teolog, dziennikarz, publicysta, poeta):

O dyscyplinie liturgicznej:

,,Podczas liturgii beatyfikacyjnej Jana Pawła II zmroził mnie powtarzany w kilku językach nakaz zachowania powagi, zakaz klaskania i przymus przystępowania do Stołu Pańskiego na klęczkach oraz przyjmowania Chleba bezpośrednio do ust. Ponoć chodzi o to, by Msza nie traciła charakteru sacrum. Tyle tylko że takie traktowanie sacrum to prosta droga do dalszej klerykalizacji zarówno liturgii, jak i Kościoła”. (,,Złoto i chleb” – ,,Tygodnik Powszechny”, nr 26 [3233], 26.06.2011 r.)

,,TYGODNIK POWSZECHNY” (autor nieznany na temat ks. Waldemara Chrostowskiego, uczonego kat. inicjatora powstania Rady Chrześcijan i Żydów i byłego współprzewodniczącego tej Rady):

,,Poglądy ks. Chrostowskiego są anachronizmem, co nie znaczy, że można je lekceważyć, nie jest on bowiem w swych uprzedzeniach i antysemickich fobiach odosobniony”. (,,Tygodnik Powszechny”, 1.02.1998 r.)

O pismach heretyka o. Anthony’ego de Mello SJ (cytaty wszystkich stron polemiki):

,,NOTYFIKACJA ODNOŚNIE DO PISM OJCA ANTHONY DE MELLO SJ” (opublikowana w imieniu Kongregacji Nauki Wiary 24.06.1998 r., pod przew. kard. Josepha Ratzingera):

,,Jednak już w niektórych fragmentach tych pierwszych publikacji, a w sposób nasilony w późniejszych pismach tego Autora, zauważa się coraz bardziej niebezpieczne odchodzenie od podstawowych treści wiary chrześcijańskiej. Objawienie dokonane w Chrystusie zastępuje on intuicją Boga bez żadnej formy i możliwości wyobrażenia dochodząc do określenia Boga jako ogólnej pustki (…).

O. ANTHONY DE MELLO (jezuita, odstępca od wiary):

O księgach uznawanych za święte, w tym o Biblii:

,, Księgi te przeszkadzają, aby ludzie szli za własnym zdrowym rozsądkiem i czynią ich ograniczonymi i agresywnymi. Religie, włącznie z chrześcijańską, są jedną z podstawowych przeszkód w odkryciu prawdy. (…) Myśleć, że Bóg własnej religii jest jedynym, to znaczy poddać się fanatyzmowi. (,,Tygodnik Powszechny”, 6.09.1998 r.)

ARTUR SPORNIAK (publicysta ,,Tygodnika Powszechnego”):

,,Na razie więc próby religijnego zbliżenia Europy i Azji zdają się być nieudane (…) Kościół i teologowie wciąż nie potrafią przetłumaczyć praw zawartych w dogmatach na język filozofii i religii Azji, nie zniekształcając przy tym depozytu wiary. Dopóki się to nie uda, Kongregacji Nauki Wiary nie pozostanie nic innego, jak orzekać w coraz to nowych przypadkach <<niezgodność z wiarą katolicką>> i ostrzegać wiernych przed <<poważnymi szkodami>>”. (,,Tygodnik Powszechny”, 6.09.1998 r.).

STANISŁAW OBIREK (b. jezuita, odstępca od wiary, publicysta ,,Tygodnika Powszechnego”, uczestnik debaty):

,,Trzeba pamiętać, że tekst kardynała Ratzingera stanowi wykładnię oficjalną, ale nie nieomylną (…) nie bałbym się kardynałowi Ratzingerowi powiedzieć, że w swoim rozwoju duchowym owocnie czerpię z de Mello” (,,Debata Tygodnika: Sprawa ojca de Mello” – ,,Tygodnik Powszechny”, 13.09.1998 r.)

BARTŁOMIEJ DOBROCZYŃSKI (skrajny entuzjasta Jerzego Owsiaka, uczestnik debaty):

,,Odbieram to jako brak szacunku dla mojej wrażliwości religijnej”.

,,Obawiam się, że dokument watykański wzmocni postawy reprezentowane np. przez rozgłośnię z Torunia”. (tamże)

O. MACIEJ BIELAWSKI (trzeci dyskutant):

,,Moim zdaniem watykańska wypowiedź ani nie zamyka dyskusji, ani jej nie otwiera”. (tamże)

STANISŁAWA GRABSKA (działaczka warszawskiego oddziału Klubów Inteligencji Katolickiej, publicystka ,,Tygodnika Powszechnego”):

,,(…) trudno jest widzieć w jego książkach sprzeczności z treścią chrześcijańskiej doktryny czy z dogmatami (…). Kardynał Ratzinger z racji swej funkcji stróża doktryny musi się interesować głównie wiarą, <<w którą wierzymy>>. Ufam, że prędzej czy później zmieni on sąd o de Mello”. (,,Tygodnik Powszechny”, 27.09.1998 r.)

Świadectwa Adama Michnika(red. nacz. ,,Gazety Wyborczej”):

O kardynale prymasie Stefanie Wyszyńskim:

,,Uważałem, ze kardynał Wyszyński jest politykiem reakcyjnym, wstecznym i w gruncie rzeczy jest to sojusznik Gomułki”. (cyt. za: http://pl.wikiquote.org/wiki/Adam_Michnik )

O św. o. Maksymilianie Marii Kolbem:

,,Kolbe był również w jakiejś mierze twórcą <<Rycerza Niepokalanej>> i <<Małego Dziennika>>, a więc pism, które symbolizują ciemny i obskurancki nurt polskiego katolicyzmu, pism prymitywnych, krzewiących religijną nietolerancję i etniczną nienawiść”. (,,Polityka”, cyt. za: Święty Maksymilian Maria Kolbe o masonerii i Żydach – pisma wybrane, [przedmowa])

O przykładzie Billa Clintona:

,,(…) zwycięski Bill Clinton, który w młodości palił <<trawkę>>, nie chciał walczyć w Wietnamie, i ponoć miał pozamałżeńską kochankę, będzie – być może – i dla nas propozycją jakiegoś innego wariantu amerykańskiego mitu, jakiejś innej, bardziej nowoczesnej propozycji cywilizacyjnej”. (,,Gazeta Wyborcza”, 31.12.1992 r.)

O swoim dawnym postępowaniu:

,,Popieraliśmy politykę represji, często okrutnych, widząc w niej drogą do „nowego wspaniałego świata”, oskarżaliśmy Kościół o reakcyjność i wszystkie inne grzechy główne, nie bacząc na to, że w atmosferze totalitarnego zniewolenia Kościół bronił prawdy, godności i wolności człowieka (…). Tradycyjnie przywykliśmy sądzić, że religijność i Kościół to synonimy wstecznictwa i tępego Ciemnogrodu. Z tej perspektywy wzrost indyferentyzmu religijnego traktowany był przez nas jako naturalny sojusznik umysłowego i moralnego postępu. Pogląd taki – sam byłem jego wyznawcą – uważam za fałszywy (…)”. (A. Michnik Kościół, lewica, dialog, Paryż 1977, str. 31, 139)

Komentarz red. ,,Jednoczmy się”:Jak długo trwała ta skrucha i czy była ona szczera, przekonać się można czytając kolejne cytaty.

O swoich komunistycznych korzeniach:

,,Należałem do komunistów w sześćdziesiątych latach. Nie będę ukrywał, że coś mieliśmy wspólnego z trockizmem. Uważałem, że komunistyczna Polska to moja Polska”.

(w rozmowie z Danielem Cohn Benditem w czerwcu 1988 r. ,cyt. za: L. Żebrowski, str. 25,26)

O rozliczeniu PZPR:

,,I chcę powiedzieć Wysoka Izbo, że w niektórych wystąpieniach, niestety także moich kolegów posłów z OKP, z przerażeniem usłyszałem ten ton, który słyszałem w prokuratorskich przemówieniach wtedy, kiedy sam siedziałem na ławie oskarżonych. Znam ten ton dobrze, bardzo się go boję… chcę powiedzieć, że w niektórych głosach, o czym mówię z bólem, usłyszałem coś co bym nazwał antykomunizmem jaskiniowym. Jestem antykomunistą, mówiłem o tym wielokrotnie i chcę powiedzieć, że jako antykomunista tej jaskiniowości się boję. I dziś popisywanie się tymi deklaracjami gdzie się PZPR miesza z błotem, przyrównywanie do katyńskich morderców, mówi się że gorsi niż Hitler… ja z tym nic wspólnego nie mam i mieć nie chcę. I chcę do tego jeszcze dodać, że w stanie wojennym po 13 grudnia i siedząc w kryminale nie byłem aż tak odważny, żebym dzisiaj musiał być aż tak odważny”.

(stenogram 28 posiedzenia Sejmu z dnia 28 kwietnia 1990 roku; dyskusja nad sprawozdaniem komisji rządowej oraz projektem ustawy w sprawie przejęcia na rzecz skarbu państwa majątku byłej PZPR, kol. 397; załącznik e)

O gen. Wojciechu Jaruzelskim do dziennikarzy którzy go oblegali przed wystąpieniem telewizyjnym:

,,Odpieprzcie się od generała!”

(słowa wypowiedziane 13 kwietnia 1992 r. we francuskiej telewizji podczas promocji książki Jaruzelskiego we Francji)

O dopominaniu się przez Episkopat Polski chrześcijańskich zapisów w konstytucji i prawodawstwie:

,,(…) zaczęła się nowa epoka. W wypowiedziach niektórych biskupów, a zwłaszcza w głosach polityków popieranych przez tych biskupów, pojawił się nowy ton. Oto odezwał się Kościół triumfujący po zwycięstwie, który tylko sobie przypisywał zasługę. Inni okazywali się być niewdzięcznikami i wrogami Kościoła, religii, Chrystusa, skoro nie odpowiadała im zasada nauczania religii w szkole, skoro sprzeciwiali się kryminalizacji aborcji, skoro nie odpowiadał im projekt wpisania do ustawy o środkach masowego przekazu i konstytucji obowiązku <<poszanowania wartości chrześcijańskich>>, skoro krytycznie wypowiadali się o aktywnym zaangażowaniu biskupów w kampanię wyborczą. (…) Episkopat przemówił językiem twardych żądań, a na krytyczne uwagi odpowiedział językiem wojny religijnej, krucjaty. (…) W ten sposób kształtuje się wizja Kościoła jako swoistego nad-urzędu, który władny jest decydować praktycznie o wszystkich sferach życia publicznego i indywidualnego. (…) Każda próba instytucjonalizacji norm katolickich w system rygorów prawnych regulujących obyczajowość <<wspólnego domu>> godzi w zasady społeczeństwa otwartego; jest politycznym fundamentalizmem i prowadzi do dyktatury”. (,,Rozmowa z integrystą” – ,,Gazeta Wyborcza”, 7.11.1992 r.)

O Kościele w Polsce:

,,Polska pozostaje katolicka w swej istotnej części, choć byłoby okropne, gdyby stać się miała <<katolickim państwem narodu polskiego>>. (…) Zwycięstwo nad komunizmem Episkopat uznał za własne zwycięstwo. Było coś zdumiewającego i zawstydzającego w przypisywaniu sobie wszystkich zasług, w żądaniu wdzięczności, w bezwzględnym dążeniu do narzucania swej woli w każdej dziedzinie życia publicznego. (…) Nagle okazało się, że Kościół (…) jest zupełnie nieprzygotowany do pełnienia swej misji w demokratycznej Polsce. (…) Sięgnął po język i wzory epoki minionej. (…) Dla wielkiej części katolickiego duchowieństwa powrót wolności oznaczał po prostu powrót do przywilejów i do realnego wpływu na władzę w państwie. (…) Kościół przemówił językiem monologu, monolitu, krucjaty”. (,,Kościół – prawica – monolog” – ,,Gazeta Wyborcza”, 27-28.03.1993 r.)

O papieżu Janie Pawle II:

,,Jan Paweł II nie lubi zachodniej cywilizacji, w której dostrzega rozbrat ze światem wartości. (…) [papież stwierdził, iż] <<komuniści powinni odkupić swe złe uczynki i pokazać, że ich nawrócenie na demokrację jest szczere>>. (…) Trudno z tym polemizować. (…) Wszelako ta ogólna formuła może okazać się na tyle pojemna, że zmieści w sobie również zgodę na czasową dyskryminację ludzi dawnego reżimu. (…) Język Kościoła, który dzisiaj u schyłku XX wieku raczej przestrzega przed herezją, niż namawia do dialogu ze światem i raczej zbliża się do ducha Soboru Trydenckiego niż do klimatu <<aggiornamento>> Soboru Vaticanum II, może łatwo wpisać się w retorykę katolickiego integryzmu, który wciąż myśli o <<katolickim państwie narodu polskiego>>. [zwycięstwo integryzmu] byłoby znakiem regresu i drogą do marginalizacji Kościoła katolickiego w Polsce”. (,,O zbawczej i groźnej sile konserwatyzmu” – ,,Gazeta Wyborcza”, 4.11.1993 r.)

O osobach duchownych:

,,Nurt konserwatywny, narodowo-katolicki, zawsze podatny jest na pokusę logiki nacjonalistycznej, która w Polsce sprowadza się zwykle do idei <<katolickiego państwa narodu polskiego>>. Ta idea anachroniczna i skompromitowana, może jednak liczyć na wsparcie części duchowieństwa katolickiego, które z zastanawiającą łatwością powraca do języka z lat 30. i prostackich schematów, ksenofobii i nietolerancji, nierozumnego przekształcenia kościelnej ambony w polityczną trybunę”. (,,Gazeta Wyborcza 3-4.09.1994 r.)

Odpowiedź Adama Michnika na Oświadczenie Komisji Krajowej Solidarności w prawie konieczności rozliczenia komunistycznych zbrodni przeciwko narodowi polskiemu:

,,Górnicy z kopalni <<Wujek>> polegli za wolną i demokratyczną Polskę. W takim państwie prawo winno być prawem. Liderzy <<Solidarności>> najpewniej o tym zapomnieli, proponując bliżej nie sprecyzowany trybunał nadzwyczajny dla rozliczenia stanu wojennego. Rzecznik <<S>> chce się wzorować na Trybunale Norymberskim, gdzie sądzono hitlerowskich ludobójców. Jest to pomysł przerażający, który – brany dosłownie – może przekształcić Polskę w piekło bezprawia”. („Osądzić nadzwyczajnie” – ,,Gazeta Wyborcza” nr 293, wydanie warszawskie 17.12.1996 r.)

O listach hierarchii kościelnej:

,,(…) wczesne listy powojenne były pisane trochę drewnianym językiem. Barokowym, hieratycznym. Czuło się pióro kardynała Wyszyńskiego”. (Adam Michnik, Józef Tischner, Jacek Żakowski, Między panem a plebanem, str. 129, wyd. ,,Znak”, Kraków 2001 r.)

O św. o. Maksymilianie Marii Kolbem:

,,(…) endecki zrost żarliwej religijności z agresywną ksenofobią”. (A. Michnik, J. Tischner, J. Żakowski, Między panem a plebanem, str. 177)

O komunistach:

,,Normalny człowiek z normalnego domu kiedy kończył szkołę, wiedział, że ci rządzący komuniści to są oprawcy, zbrodniarze, że mogą zabić, złamać życie. To rodziło strach. Ja uważałem, że komuniści wprawdzie popełniają pewne błędy ideologiczne, bo nie dość uważnie przeczytali Marksa oraz Lenina, ale, że to da się naprostować. Wystarczy ich trochę oświecić, przekonać, zmusić do czytania (…)”.

(cyt. za: A. Michnik, J. Tischner, J. Żakowski Między Panem a Plebanem, str. 91)

O gen. Czesławie Kiszczaku:

ROZMÓWCA: ,,Czy gen. Kiszczak jest dla pana człowiekiem honoru?”

ADAM MICHNIK: ,,Tak. Jest człowiekiem honoru. Gen. Kiszczak dotrzymał wszystkich zobowiązań, jakie podjął przy Okrągłym Stole. To były najważniejsze dni w jego życiu. Szef bezpieki negocjował ze swoimi więźniami. Przyjął zobowiązania i dotrzymał słowa aż do bólu. Po 1989 r. nigdy nie zawiódł zaufania”.

ROZMÓWCA: ,,Gen. Jaruzelski też?”

ADAM MICHNIK: ,,Też”.

(źródło: ,,Pożegnanie z bronią”, z gen. Czesławem Kiszczakiem i Adamem Michnikiem rozmawiała Agnieszka Kublik i Monika Olejnik, – ,,Gazeta Wyborcza”, 3–4.02.2001 r.)

O Jaruzelskim i Kiszczaku (odpowiedzialnych za zbrodnie przeciw Narodowi i nieludzki reżim):

,,Moje doświadczenie historyczne, osobiste i zawodowe, mówi mi, że skuteczne są tylko takie zmiany, nawet rewolucyjne, które potrafią się zatrzymać. Jeżeli rewolucja wkracza w fazę bezwzględnej walki o władzę, to zawsze idą w ruch chwyty nieczyste. (…) W Polsce, dzięki temu, że był kompromis i po drugiej stronie tego kompromisu stali generałowie Jaruzelski i Kiszczak, nic takiego nie miało miejsca. Jestem im za to wdzięczny. I teraz nagle, po 20 latach, pod jakimiś sztucznie skonstruowanymi zarzutami, ahistorycznymi, tych ludzi się nęka, ciąga po sądach, obwinia… Z punktu widzenia interesów Polski to jest działanie antypolskie, antynarodowe”. (,,Chcecie bronić republiki?” – z A. Michnikiem rozmawiają Jan Ordyński i Robert Walenciak – ,,Przegląd” nr 10 (480), 15.03.2009 r.)

O Aleksandrze Kwaśniewskim:

,,I do dziś uważam, że najlepszym prezydentem Polski w XX w. był Aleksander Kwaśniewski. Oczywiście po tych słowach początkowo różni moi koledzy się zjeżyli. Ale po chwili zastanowienia… No kto był lepszy? Bierut był lepszy? Wałęsa? Mościcki? No, może Narutowicz – ale był tylko jeden dzień”. (,,Chcecie bronić republiki?” – ,,Przegląd” nr 10 (480), 15.03.2009 r.)

O najważniejszych komunistach ostatnich czasów:

,,Z tego punktu widzenia uważam, że ocena roli generałów Jaruzelskiego i Kiszczaka, a z drugiej strony rola ówczesnej czołówki SLD – Kwaśniewskiego, Cimoszewicza, Millera itd. – jest zdecydowanie pozytywna. Dlatego że ci ludzie przeciągnęli środowiska postkomunistyczne do wolnej Polski. Oni przeszli przez to Morze Czerwone. Dzięki temu Polska zwyciężyła w referendum europejskim”. (,,Chcecie bronić republiki?” – ,,Przegląd” nr 10 (480), 15.03.2009 r.)

Świadectwa Władysława Bartoszewskiego (publicysty, pisarza, historyka):

O powojennych wysiedleniach Niemców:

,,(…) Pamiętamy z wielką odwagą sformułowane zdania nieżyjącego już dziś wybitnego polskiego myśliciela i eseisty Jana Józefa Lipskiego, ideowego polskiego socjaldemokraty, który w 1981 roku z goryczą powiedział: <<Wzięliśmy udział w pozbawieniu ojczyzny milionów ludzi, z których jedni zawinili na pewno poparciem Hitlera, inni biernym przyzwoleniem na jego zbrodnie, jeszcze inni tylko tym, że nie zdobyli się na heroizm walki ze straszliwą machiną terroru – w sytuacji, gdy ich państwo toczyło wojnę. Zło nam wyrządzone, nawet największe, nie jest jednak i nie może być usprawiedliwieniem zła, które sami wyrządziliśmy. Wysiedlanie ludzi z ich domów może być w najlepszym razie mniejszym złem, nigdy – czynem dobrym>>. W pełni identyfikuję się z tezami mojego zmarłego przyjaciela Jana Józefa Lipskiego (…)”. (uroczyste posiedzenie Bundestagu i Bundesratu, 28.04.1995 r.)

Komentarz red. ,,Jednoczmy się”: Takiego upokorzenia i poniżenia w stylu wazeliniarskim doznaliśmy ze strony ministra spraw zagranicznych!

O dużej części narodu polskiego:

,,Dzisiejsi studenci będą za dziesięć czy piętnaście lat posłami, ministrami, dyrektorami i oni będą określać życie polskie, a nie ta ciemnota, gdzieś tam na zapadłej prowincji, która opowiada jakieś głupstwa, a która dobrze czytać i pisać nie umie. Ci nie będą odgrywać roli bezpośredniej w życiu politycznym, a studenci będą odgrywali tę rolę. Ja patrzę na to realistycznie”. (wizyta ministra spraw zagranicznych w Izraelu, 05.1995 r., cyt za: T. Kosobudzki ,,MSZ od A do Z”, Warszawa 1997 r., str.36)

Komentarz red. ,,Jednoczmy się”: Czy właśnie tak, w obliczu obcego narodu, powinien reprezentować i podsumowywać swoich rodaków minister spraw zagranicznych? Czy nie było im w śmiech, kiedy skompromitował ludzi, których, bądź co bądź, nazywał swoim narodem?

,,Nie wierzcie frustratom czy dewiantom psychicznym, którzy swoje problemy psychiczne odreagowują na narodzie (…). Kategorycznie wypraszam sobie lżenie Polski przez niekompetentnych dyplomatołków! (…). Polska potrzebuje rządu a nie nierządu. Nierząd wprowadził do rządu ruch odnowy moralnej panów Kaczyńskich. Polska potrzebuje rządu szanującego innych ludzi, a nie napęczniałych nienawiścią(…)”. (przedwyborcza konwencja PO, Kraków 29.09.2007 r.)

Komentarz red. ,,Jednoczmy się”: Gdy komuś brakuje argumentów to rzuca obelgami!

Świadectwa Donalda Tuska (premiera):

O stosunku do Polski:

,,Polskość jako zadany temat… Wydawałoby się: tylko usiąść i pisać. A tu pustka, tylko gdzieś w oddali przetaczają się husarie i ułani, powstańcy i marszałkowie, majaczą

Dzikie Pola i Jasna Góra, dziejowe misje, polskie miesiące, zwycięstwa i klęski. Zwycięstwa?

Jak wyzwolić się z tych stereotypów, które towarzyszą nam niemal od urodzenia, wzmacniane literaturą, historią, powszechnymi resentymentami? Co pozostanie z polskości, gdy odejmiemy od niej cały ten wzniosło – ponuro – śmieszny teatr niespełnionych marzeń i nieuzasadnionych rojeń?[str. 190]

Polskość to nienormalność – takie skojarzenie narzuca mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu. Polskość wywołuje u mnie niezmiennie odruch buntu: historia, geografia, pech dziejowy i Bóg wie co jeszcze wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam specjalnej ochoty dźwigać, a zrzucić nie potrafię (nie chcę mimo wszystko?), wypaliły znamię i każą je z dumą obnosić. Więc staję się nienormalny, wypełniony do granic polskością, i tam, gdzie inni mówią człowiek, ja mówię Polak; gdzie inni mówią kultura, cywilizacja i pieniądz, ja krzyczę Bóg, Honor i Ojczyzna (wszystko koniecznie dużą literą); kiedy inni budują, kochają się i umierają, my walczymy, powstajemy i giniemy. I tylko w krótkich chwilach przerwy rozważamy nasz narodowy etos odrobinę krytyczniej, czytamy Brzozowskiego i Gombrowicza, stajemy się normalniejsi.

Jest jakiś tragiczny rozziew w polskości – między wyobrażeniem a spełnieniem, planem a realizacją. Jest ona etosem pechowców, etosem przegranych i zarazem niepogodzonych ze swą przegraną. Wolność jest w nim wartością najwyższą – [—-] [Ustawa z dnia 31 VII 1981 r. O kontroli publikacji i widowisk, art. 2 pkt 6 (Dz. U. nr 20 poz. 99, zm.: 1983 Dz. U. nr 44 poz. 204)] porywa się na czyny wielkie z mizernym zwykle skutkiem. Polskość w rzeczy samej jest nieadekwatną do ponurej rzeczywistości projekcją naszych zbiorowych kompleksów. Piękniejsza od Polski, jest ucieczką od Polski tej na ziemi, konkretnej, przegranej, brudnej i biednej. I dlatego tak często nas ogłupia, zaślepia prowadzi w krainę mitu. Sama jest mitem.

Tak, polskość kojarzy się z przegraną, z pechem, z nawałnicami. I trudno, by było inaczej. „Czym jest nasze życie? – pisał Andrzej Bobkowski w Szkicach piórkiem (ile w nich trafnych uwag o polskości!). – Nawijaniem na kawałek tekturki krótkich kawałków nitki bez możności powiązania ich ze sobą. Gdzie mam szukać metryki urodzenia mojego dziadka? Gdzie odnaleźć ślad prababki? Do czego przyczepić cofającą się wstecz myśl? Do niczego – do opowiadań, prawie do legend tego kraju, który wynajął sobie w Europie pokój przechodni i przez dziesięć wieków usiłuje urządzić się w nim z wszelkimi wygodami i ze złudzeniem pokoju z osobnym wejściem, wyczerpując całą swą energię w kłótniach i walkach z przechodzącymi. Jak myśleć o urządzeniu tego pokoju ładnymi meblami, bibelotami, serwantkami, gdy błocą ciągle podłogę, rozbijają i obtłukują przedmioty? To nie jest życie – to ciągła tymczasowość życia motyla i dlatego w charakterze naszym jest może tyle cech przypominających tego owada. Jakim cudem mamy być mrówkami?…”

Gdy spisuję te luźne uwagi, czuję w każdym momencie, że coś [str. 191]

umyka, że z wielkim trudem formułuję nawet banalne myśli. Refleksja zniekształcona jest nastrojem, emocją, a i te są zmienne. Bo choć polskość wywołuje skojarzenia kreślone przez historię, jest ona także przecież dzianiem się, jest niepewnym spojrzeniem w przyszłość. I szarpię się między goryczą i wzruszeniem, dumą i zażenowaniem. Wtedy sądzę – tak po polsku, patetycznie – że polskość, niezależnie od uciążliwego dziedzictwa i tragicznych skojarzeń, pozostaje naszym wspólnym świadomym wyborem”. [str. 192]

(miesięcznik „Znak”, numer 11-12/1987, str. 191; zob. również: Oświadczenie Michała Bardela, p.o. redaktora naczelnego miesięcznika „Znak” na temat wypowiedzi Donalda Tuska o polskości z 1987 roku)

O prywatyzacji:

,,Mogę stanąć nago na głowie na szczycie Pałacu Kultury i powtarzać, że prywatyzacja już przyniosła Polsce biliony złotych, że polskie przedsiębiorstwa są mało albo nic nie warte i dlatego są tanio sprzedawane”. (Z. Nowak, ,,Tusk nagi” – ,,Gazeta Wyborcza”, 14-15.08.1993 r.)

O swojej szczerości:

,,Mam zbyt dużą łatwość pozorowania dobroci. (…) Mam dość naturalną skłonność – może nawet zbyt perfekcyjnie ją sobie wyszlifowałem – unikania sytuacji, które wiążą się z czymś przykrym albo z wysiłkiem (…)”. (cyt. za: P. Smoleński: ,,Garnitury marszałka – ,,Gazeta Wyborcza”, 10.09.2001 r.)

O prawdomówności:

,,Czasem mam ochotę powiedzieć prawdę, ale – to zabrzmi dziwnie – w tej mojej funkcji mówienie prawdy nie jest cnotą. Nie za to biorę pieniądze i nie to powinienem tam robić”. (,,Przekrój”, nr 15 z 2005 r.)

,,Polska nie jest skazana na wybór między czerwonym a czarnym. Jest Platforma Obywatelska. Stańmy po jasnej stronie mocy”. (posiedzenie Rady Krajowej PO, 16.07.2005 r., cyt. za: P. Siergiejczyk, ,,Jasna strona mocy” – ,,Nasza Polska”, 26.07.2005 r.)

Komentarz red. ,,Jednoczmy się”: Wypowiedź w starym komunistycznym stylu; czerwone – komuniści, czarne – katolicy

O swojej aktywności publicznej:

,,Główną motywacją mojej aktywności publicznej była potrzeba władzy i żądza popularności. Ta druga była nawet silniejsza od pierwszej, bo chyba jestem bardziej próżny, niż spragniony władzy. Nawet na pewno…”

(cyt. za: Rafał Kalukin, ,,Donald Tusk: kariera brata łaty” – ,,Gazeta Wyborcza”, 15–16.10.2005 r.)

Świadectwa Tadeusza Mazowieckiego (polityka, publicysty, b. premiera):

Fragmenty obszernego artykułu Tadeusza Mazowieckiego (ówczesnego redaktora naczelnego Wrocławskiego Tygodnika Katolickiego) po pokazowym procesie biskupa kieleckiego Czesława Kaczmarka skazanego przez sąd wojskowy PRL na 12 lat więzienia:

,,We wtorek, dnia 22 września br. [1953 red.] Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie ogłosił wyrok w sprawie ks. bp. Kaczmarka oraz ks. J. Danilewicza, ks. Wł. Widłaka, ks. J. Dąbrowskiego i siostry W. Niklewskiej – oskarżonych o zorganizowanie ośrodka prowadzącego działalność dywersyjną, wymierzoną przeciwko państwu ludowemu, działalność godzącą w najżywotniejsze interesy naszego narodu. Proces ten, którego szczegółowy przebieg znany jest z prasy codziennej i radia, wstrząsnął nami wszystkimi. (…) Każdy, kto jest wiernym Kościoła, a zarazem uczciwym obywatelem ludowej ojczyzny rozumie, że religijna misja Kościoła trwająca przez wszystkie czasy może i powinna być pełniona w ustroju socjalistycznym. Równocześnie milionowe rzesze wierzących w naszym kraju dają codziennie ofiary, i twórczy wkład w nowe budownictwo gospodarczo-społeczne. I właśnie ludowa ojczyzna przywróciła godność ludzką milionom prostych ludzi, w olbrzymiej większości wierzących, przekraczając raz na zawsze stosunki społeczne, w których urodzenie czy majątek decydowały o wartości człowieka, otwarła dzieciom robotników i chłopów dostęp do nauki i kultury i buduje w niezwykle trudnych warunkach powojennego życia podstawy lepszego bytu (…). Na rozprawie sądowej zanalizowana została przestępcza działalność oskarżonych jak i jej skutki. Wychowanie nacechowane podejrzliwością i wrogością wobec postępu społecznego, atmosfera środowiska społecznego rozniecająca lub choćby tylko podtrzymująca bezwzględną wrogość wobec osiągnięć społecznych Polski Ludowej, wpływy polityczne przychodzące z zewnątrz i wyrosła na tym wszystkim błędna postawa polityczna ks. bp. Kaczmarka, która doprowadziła go do kolizji z prawem – oto sumarycznie ujęte przyczyny działalności przestępczej oskarżonych. Doprowadziły one do czynów skierowanych przeciwko interesom własnego narodu. Doprowadziły ks. bp. Kaczmarka do działalności wrogiej wobec interesu narodowego i postępu społecznego w okresie przedwojennym, okupacyjnym i w Polsce Ludowej. Doprowadziły w szczególności nie tylko do postawy przeciwnej nowej rzeczywistości naszego kraju, nie tylko do podrywania zaufania w trwałość władzy ludowej i nowych stosunków społecznych w Polsce, ale i do uwikłania się we współpracę z ośrodkami wywiadu amerykańskiego, które pragnęłyby posługiwać się przedstawicielami duchowieństwa, jako narzędziem realizacji swych wrogich Polsce planów. Należy z całą siłą zaznaczyć, że proces skierowany był wyłącznie przeciwko działalności społeczno-politycznej ks. biskupa i współ oskarżonych, nie zaś przeciwko urzędowi biskupiemu i ich godności kapłańskiej (…). (…) postawa polityczna biskupa czy kapłana podlega takiej samej ocenie, jak postawa każdego innego obywatela. Dlatego więc nie tylko bolejemy, ale i odcinamy się od błędnych poglądów ks. bp. Kaczmarka, które doprowadziły go do akcji dywersyjnej wobec Polski Ludowej i kierowały w tej działalności jego postawą. Zadając sobie pytanie, jak się stało, że do tego dojść mogło, widzimy następujące wyjaśnienie. Ku działalności tej kierowało nastawienie wrogie wobec postępu społecznego, wrogie wobec przemian społecznych i broniące dotychczasowego kapitalistycznego ustroju. Postawa ta wyrażała się też w widzeniu przyszłości dla Kościoła i katolicyzmu jedynie w dawnych warunkach, co w skutkach oznaczało wyzbywanie się apostolskiego nastawienia wobec nowych czasów i nowej epoki społecznej. Wrogość wobec reformy rolnej, wrogość wobec unarodowienia przemysłu i wobec innych podstawowych osiągnięć społecznych Polski Ludowej doprowadziła w wyniku tego nastawienia nie tylko do szkód dla ściśle pojętego interesu państwa, ale i do przeciwdziałania czy osłabienia możliwości układania się poprawnych stosunków między Kościołem a Państwem, do traktowania Porozumienia z kwietnia 1950 r. jako martwej litery, co godziło zarówno w interes Państwa, jak i w dobro Kościoła i jego misję religijną w Polsce Ludowej. Ku tej szkodliwej działalności kierowały ks. bp. Kaczmarka i współoskarżonych poglądy prowadzące do utożsamiania wiary ze wsteczną postawą społeczną, a dobra Kościoła z trwałością i interesem ustroju kapitalistycznego. Z tego stanowiska wynikało wiązanie się z imperialistyczną i nastawioną na wojnę polityką rządu Stanów Zjednoczonych (…). Proces ks. bp. Kaczmarka udowodnił również naocznie, i to nie po raz pierwszy, jak dalece imperializm amerykański, pragnący przy pomocy nowej wojny, a więc śmierci milionów ludzi, narzucić panowanie swe go ustroju wyzysku i krzywdy społecznej krajom, które obrały nową drogę dziejową, usiłuje różnymi drogami oddziaływać na duchowieństwo oraz ludzi wierzących i kierować ich na drogę walki z własną ojczyzną, stanowiącą wspólne dobro wszystkich obywateli. Przedstawiając się jako obrońca cywilizacji chrześcijańskiej, imperializm amerykański dokonuje nadużycia, pragnąc oszukać katolików w krajach demokracji ludowej, w szczególności Polsce, że nowa wojna, wojna dokonywana przy pomocy neohitlerowskiego Wehrmachtu ma pozostawać w zgodzie z dobrem Kościoła. To nadużycie wymaga stanowczego odporu od nas, którzy wiemy że dobrem Kościoła nie jest wojna, a katolicyzm pełni swą misję przez apostolstwo, a nie przez siłę polityczną i militarną. Stawiający na skłócenie wewnętrzne Polaków imperializm amerykański musi otrzymać stanowczą odprawę od polskich katolików W szczególności ważne jest wyraźne i stanowcze odcięcie się od tych usiłowań przez władzę kościelną w Polsce – Episkopat, na przeciwstawienie którego interesom naszego narodu i jego nowej drodze rozwojowej liczy wciąż imperializm amerykański (…). Bolesny dla sumień ludzi wierzących proces ks. bp. Kaczmarka dobiegł końca. Wyciągnięcie wniosków z jego przebiegu -jak już podkreślaliśmy -jest konieczne, aby podobna sytuacja nie miała nigdy więcej miejsca (…). Katolicy polscy co dnia pogłębiając swój wielki udział w pracy całego narodu, jednocząc się we wspólnym Froncie Narodowym, będą dalej pracować nad tym, aby stwarzać perspektywę dla misji Kościoła w nowej epoce, usuwać istniejące trudności i nie dopuszczać do tragicznych konfliktów w sumieniach wierzących, jak to miało miejsce w związku z procesem ks. bp. Kaczmarka. Wierzymy bowiem najgłębiej, że nawet najbardziej bolesne i tragiczne pomyłki nie mogą zmienić faktu, że przyszłość należy do ustroju społecznego, w którym żyjemy, i że w tej przyszłości Kościół znajdzie właściwe swojej misji religijnej miejsce, a ludzie wierzący na równi z ludźmi innych światopoglądów będą tej przyszłości współtwórcami. (,,Wnioski” – ,,Wrocławski Tygodnik Kulturalny”, nr 5, 27.09.1953 r., str. 3-4; przedruk w tygodniku ,,Nasza Polska”, nr 4 [225], 26.01.2000 r., str. 11)

O odpowiedzialności za rządy komunistyczne i rozliczeniu przeszłości:

,,Rząd, który utworzę, nie ponosi odpowiedzialności za hipotekę, którą dziedziczy. Ma ona jednak wpływ na okoliczności, w których przychodzi nam działać. Przeszłość odkreślamy grubą linią. Odpowiadać będziemy jedynie za to, co uczyniliśmy, by wydobyć Polskę z obecnego stanu załamania”. (wystąpienie przed tzw. sejmem kontraktowym 24.08.1989 r., w dniu powołania na premiera PRL; źródło: http://pl.wikiquote.org/wiki/Tadeusz_Mazowiecki )

Świadectwa Lecha Wałęsy (b. prezydenta):

Reakcja na audycję dotyczącą lustracji nadaną przez ,,Radio Maryja” i telewizję ,,Trwam”:

,,Niestety dziś doprowadziliście mnie do tego, że na całym świecie podczas mych rozmów z Rodakami będę ostrzegał przed wami, nazywając was <<grupą psycholi od Rydzyka>>, będę zniechęcał do nabierania się na wasze mądrości i fatalistyczne teorie. Nigdy nie byłem agentem”. (Gdańsk, wieczór 12.02.2005r. – list otwarty L. Wałęsy; źródło: http://www.rodzinywyborcow.net/walesasymbolstraconych.htm )

W odpowiedzi na przedstawienie mu dokumentów TW Bolka:

,,Jak Pan w ogóle śmie mnie atakować? Atakowanie mnie, myślenie źle o mnie jest zbrodnią!” (źródło: film pt. Plusy dodatnie, plusy ujemne)

O podpisie dokumentu SB:

,,Powiedziałem wtedy – a jest to w protokołach – że jeśli nie dopuszczą do powstania autentycznych organizacji robotniczych zdolnych wyrażać i kontrolować rzeczywistość, dojdzie w niedługim czasie do większych jeszcze dramatów. I prawdą jest też, że z tego starcia nie wyszedłem zupełnie czysty. Postawili warunek: podpis. I wtedy podpisałem”. (książka Lecha Wałęsy Droga nadziei, str. 66, wyd. z 1990 r.)

O podpisywaniu dokumentów SB:

,,Aresztowano mnie wiele razy. Za pierwszym razem, w grudniu 1970 roku, podpisałem 3 albo 4 dokumenty. Podpisałbym prawdopodobnie wtedy wszystko, oprócz zgody na zdradę Boga i Ojczyzny, by wyjść i móc walczyć. Nigdy mnie nie złamano i nigdy nie zdradziłem ideałów ani kolegów”. (komunikat wysłany do PAP 4.06.1992 r., wysłany po ogłoszeniu tzw. „listy Macierewicza”, a przed przyspieszonym głosowaniem nad odwołaniem premiera; cyt za: ,,Przerwana premiera”, wywiad Jerzego Kłosińskiego i Jana Strękowkiego z Janem Olszewskim, Warszawa 1992; http://pl.wikiquote.org/wiki/Lech_Wa%C5%82%C4%99sa )

W odpowiedzi na pytanie, czy otrzymał honorarium za wystąpienie w charakterze ,,gościa honorowego” na urodzinach supermarketu Carrefour:

,,Oczywiście, że mi zapłacili. Za taki występ dostaję od dziesięciu do stu tysięcy euro. Ja zarabiam po parę milionów w ten sposób. Myśli pani, że za trzy tysiące złotych ja bym był w stanie żyć?” (,,Wałęsa honorowym gościem na urodzinach Carrefoura?” – ,,Życie Warszawy”, 20.11.2007 r.)

Reakcja na oskarżenia m.in. o współpracę z SB wysunięte przez Krzysztofa Wyszkowskiego. Na mocy wyroku sądowego Wałęsa przeprosił Wyszkowskiego za te słowa w 2007 r.:

,,Wyszkowski ma ksero, podróby i się wygłupia. To jest chory człowiek, to jest małpa z brzytwą (…) Pan jest chorym debilem!” (http://www.tvn24.pl/0,1534329,wiadomosc.html )

,,Za sto lat w każdym mieście będzie mój pomnik”.( http://pl.wikiquote.org/wiki/Lech_Wa%C5%82%C4%99sa )

O Lechu Kaczyńskim, oceniając raport Macierewicza o likwidacji WSI:

,,Bo tego durnia mamy za prezydenta”. ( www.pardon.pl ,16.02.2007 r.)

Reakcja Wałęsy na słowa prezydenta Kaczyńskiego dla France 24, że Aleksander Kwaśniewski był mniejszym zagrożeniem dla demokracji niż Wałęsa i że sukces Kwaśniewskiego był dla Kaczyńskiego ulgą.

,,Jedno tu tylko słowo pasuje: skur… syn”. (źródło: Teraz widać czy mogłem więcej osiągnąć – Blog Lecha Wałęsy), Gazeta.pl, 19.06.2007 r.)

,,Chyba to był ostatni mój wywiad. Teraz już (…) a, idźcie do diabła. Nie będę odpowiadał na żadne pytania. Zajmuję się innymi sprawami. Mam dużo spraw ciekawszych, ładniejszych. Tym wywiadem z panem kończę odpowiedzi na te pytania. (…) A, róbcie co chcecie. Chcecie, że jestem agentem, dobrze, cieszcie się, że jestem. Agenci przewrócili komunizm, oddali wam w ręce, a wy nie wiecie co z tym zrobić. Chwała agentom”. (wypowiedź dla Polskiego Radia Trójki, 26.06.2008 r.)

Reakcja na wydanie książki Pawła Zyzaka pt. ,,Lech Wałęsa. Idea i historia” opartej o dokumenty IPN:

,,W związku z kolejnym bezkarnym atakiem na mój życiorys (za paszkwilem, gniotem Cenckiewicza zrobionym z dopasowywanych z całej dokumentacji SB, różnych kserokopii donosów i raportów SB) tym razem juz w kolejnym ataku Zyzak, bez żadnych nawet kserokopii, całkowicie od początku do końca ze zmyślonymi obrzydliwymi barbarzyńskimi pomówieniami. W związku z tym że te ataki wychodzą z instytucji demokratycznych struktur Państwa, o które walczyłem. Do chwili opanowania w obowiązującym prawie rezygnuję z wszelkiego uczestnictwa w rocznicowych uroczystościach i podobnych spotkaniach. Jeśli i to nie pomoże w następnym ruchu zwrócę wszystkie nagrody i zaszczyty, poproszę dzisiejszych właścicieli tych pamiątek o zwrot do ofiarodawców, a w następnym ruchu wyjadę z Kraju”. (29.03.2009 r., www.mojageneracja.pl )

O części funkcjonariuszy SB krytykując odbieranie emerytur mundurowych byłym funkcjonariuszom SB:

,, Ja nie krzyczałem o tych ludziach, którzy mnie wspierali w tamtym czasie, którzy byli – krótko mówiąc – moimi agentami, no i, kurczę, im z tego, co wiem próbują zabrać. I z tego nie jestem zadowolony, bo wiem, że bez nich, bez ich informacji, bez ich pomocy, nie byłoby też zwycięstwa. (…) [należy zabrać emerytury] tym źle zweryfikowanym, tym wszystkim przestępcom politycznym i innym, rzeczywiście, zgodziłbym się. Natomiast po weryfikacji paru ludzi jednak – pamiętajmy o tym – bez nich byśmy nie zwyciężyli, gdyby oni nas nie wspierali w tamtym czasie, gdyby się nie opowiedzieli za nami, to byśmy naprawdę nie zwyciężyli.”. (14.01.2010 r., ,,Kontrwywiad RMF FM”)

W odpowiedzi na pytanie, czy przywileje stracić powinni generałowie Jaruzelski i Kiszczak:

,,Politycy najlepiej jak nie wchodzą w takie tematy, tylko oddają w demokratycznym państwie wszystkie te decyzje strukturom do tego powołanym. Proszę weryfikować, ale bez polityków”. (14.01.2010 r., ,,Kontrwywiad RMF FM”)

Świadectwa ks. prof. Józefa Tischnera (poety, publicysty ,,Tygodnika Powszechnego” związanego ze środowiskiem ,,Znak-u”):

O dekomunizacji:

,,Jeśli chodzi o proces dekomunizacji, to zależy mi już tylko na jednym – żeby było wiadomo, że ja byłem przeciw”. (,,Wprost”; cyt. za: Wojciech Bonowicz [biograf ks. Tischnera], Tischner, Kraków 2001)

O Kościele w rozmowie z ks. Grzegorzem Rysiem:

,,Wiesz, Grzegorz, mnie Kościół w ogóle nie interesuje. Kościół poradzi sobie sam, także i beze mnie. Mnie interesują ci, którzy są <<poza>> Kościołem, albo gdzieś na jego obrzeżach. Tacy <<Michniki>>, <<Kuronie>> i im podobni…” (cyt. za: Wojciech Bonowicz [biograf ks. Tischnera], Tischner, Kraków 2001, str. 452)

,,W moim życiu filozoficzno-kapłańskim nie spotkałem kogoś, kto stracił wiarę po przeczytaniu Marksa, Lenina, Nietzschego, natomiast na kopy można liczyć tych, którzy ją stracili po spotkaniu z własnym proboszczem”. (,,Wprost”; cyt. za: Wojciech Bonowicz [biograf ks. Tischnera], Tischner, Kraków 2001)

,,Nie wiecie, gdzie jesteście? Dialog w Kościele to dialog dupy z kijem”. (źródło: http://pl.wikiquote.org/wiki/J%C3%B3zef_Tischner )

O wartościach chrześcijańskich:

,,Wprowadzenie pojęcia <<wartości chrześcijańskich>> do ustawodawstwa państwowego przypomina trochę wieloznacznego znaku drogowego na zakręcie. (…) Czasem mam wrażenie, że pod szyldem wiary chrześcijańskiej wraca ku nam stara pogańska mitologia. Czy tę mitologię ma chronić ustawodawstwo państwowe? Pytam, bo nie rozumię”. (,,Tygodnik Powszechny”, 02.1993 r.)

O redaktorach tygodnika ,,Wprost”:

,,Wierzę w uczciwość tych ludzi”. (por. ,,Powściągliwość i praca”, nr 3/1993)

O prasie katolickiej:

,,Mile mnie zaskoczyły ostatnie numery <<Polityki>>. (…) A prasa katolicka? (…) Czasem odnoszę wrażenie, że nie mam z nią nic wspólnego. Jest w niej taki powiew sowietyzmu, że włosy dęba stają. Mam nadzieję, że to już pewien skansen i dlatego należy go pisać, że w ogóle coś takiego można wychodować w przykościelnych ogródkach”. (,,Gazeta Pomorska”, 19.11.1993 r.)

O Bogu i Kościele:

,,Widzimy jak Kościół, który kiedyś organizował całe życie społeczne, jest dla tej organizacji coraz mniej potrzebny. Co więcej, widzimy, że w wyniku takiej laicyzacji wcale nie jest w Europie całkiem źle. Znikły na przykład z jej mapy wojny i prześladowania religijne. (…) Trzeba spojrzeć w oczy prawdzie: ludzkość może obejść się bez Boga. Tak jest stworzona. Nie ma konieczności zapraszania Boga między ludzi. Jest taka możliwość, jest wolność. Tylko trzeba spytać: po co mamy prosić Pana Boga między siebie? Tu jest problem. I dlatego wydaje mi się, że uczestniczymy w bodaj najważniejszym momencie dziejów religii: mamy podjąć wolną decyzję w sprawie naszego losu i losu Słowa, które stało się ciałem”. (,,Tygodnik Powszechny”, nr 6/1995)

O katolicyzmie:

,,Paradoksem dzisiejszych czasów w Polsce jest to, że w gruncie rzeczy nikt nie ma apetytu na nasz katolicyzm, na naszą religijność. Nikt nie chce nam jej odbierać. (…) To jest chyba punkt charakterystyczny: niedocenieni kandydaci na męczenników! Stąd ta fundamentalna frustracja. Wszyscy są gotowi na stos, a wokół takie lenistwo, że ani smoły, ani zapałek, ani podpałki”. (,,Tygodnik Powszechny”, nr 6/1995)

,,Może powiem bluźnierstwo, ale dla mnie Urban jest okey, natomiast: Kościół też, że tak powiem, raz jest mądrzejszy raz głupszy”. (źródło: ,, Nowa Trybuna Opolska, 13.09.1996 r.)

O Bogu:

,,Pan Bóg jest istotą absolutnie samodzielną. Stwarza człowieka jako istotę absolutnie samodzielną. (…) Człowiek może się obejść bez Boga i Bóg może się obejść bez człowieka I między nimi pojawia się miłość. Miłość polega na tym, że istoty absolutnie samoistne nie mogą bez siebie żyć”. (Przekonać Pana Boga , Kraków 1999, s. 26 i 31-32)

,,Jeszcze nie widziałem nikogo, kto stracił wiarę, czytając Marksa, za to widziałem wielu, którzy stracili ją przez kontakt z księżmi”. (źródło: ,,Niewierzący też człowiek” – ,,Gazeta Wyborcza” 3–4.07.1999 r.)

Świadectwa Stanisława Obirka (b. jezuity [do 2005 r.], publicysty ,,Tygodnika Powszechnego”):

,,Paciorki naprawdę nic nie znaczą. (…) Paciorki to najlepsza droga do faryzeizmu. (…) Najgorzej, gdy człowiek przywiąże się do paciorków i odklepuje je, budując na nich swoją świętość” (,,Przekrój” nr 14, 7.04.1996 r.)

,,(…) w każdym z nas i we wszystkim co nas otacza tkwi boski pierwiastek. (…) Uciekanie w modlitwie od ciała jest z gruntu antychrześcijańskie. (…) XXI wiek będzie stuleciem jednej religii, dobrej religii, która pomaga człowiekowi szczęśliwie żyć i odsłania prostą prawdę, iż – niezależnie od tego, w co wierzymy i czy mieszkamy na Wschodzie czy na Zachodzie – Bóg jest jeden i jest miłością. Zresztą takiej właśnie religii pragnął Chrystus”. (,,Przekrój”, 2.01.2000 r.)

,,Ja myślę, że wiara może się obejść bez cudu. Żyję już na świecie od czterdziestu paru lat i go nie zaznałem. Mnie nie jest on potrzebny”. (miesięcznik ,,Znak”, 12/2000)

,,Dokonało się coś dziwnego: znikła partia, znikła dyktatura systemu komunistycznego, a Kościół, w postawach niektórych krewkich księży, zaczął uzurpować sobie podobne prawa. Np. forsować legislację wprowadzającą religię do szkoły, postulat likwidacji ustawy aborcyjnej itd.”. („Polski ksiądz musi się zmienić” – ,,Przegląd”, 25.02.2002 r.)

,,Tak wielu świątyń katolickich jak za czasów komunizmu w Polsce nie zbudowano na przestrzeni tysiąca lat”. („Polski ksiądz musi się zmienić” – ,,Przegląd”, 25.02.2002 r.)

,,Nie wiem czy to, co powiem, będzie politycznie poprawne, ale KUL – który przez lata był wzorcowy, jeśli chodzi o otwarcie, jako jedyny od Łaby po Władywostok katolicki uniwersytet – w tej chwili jest dla mnie, zwłaszcza jeśli chodzi o niektóre nazwiska na tej uczelni, równie problematyczny jak Radio Maryja”. („Polski ksiądz musi się zmienić” – ,,Przegląd”, 25.02.2002 r.)

,,Polak pracujący czarno w Niemczech zachowuje się zupełnie inaczej niż Polak jadący na pielgrzymkę do Watykanu. I ze wzruszeniem robiący sobie zdjęcie z papieżem. Jest w tym rodzaj schizofrenii”. („Polski ksiądz musi się zmienić” – ,,Przegląd”, 25.02.2002 r.)

,,Tam, gdzie fundamentalista islamski widzi Szatana, tam katolik przekonany o swojej słuszności widzi dobro – sprawiedliwą wojnę. Tam gdzie islamista ben Laden widzi obronę wartości islamu, tam katolik fundamentalista będzie widział Szatana. To mnie nastraja wstrzemięźliwie do ostatecznych definicji”. (,,Przekrój”, 8/2003)

,,(…) doprowadził do uwstecznienia Kościoła katolickiego, a w ogóle to miał być proboszczem świata, ale zachowywał się trochę jak proboszcz wiejskiej parafii (…) groził palcem swym teologom. (…) Wydaje się, że Jan Paweł II, zwłaszcza pod koniec pontyfikatu, ustawił swój Kościół w opozycji do współczesnego społeczeństwa (…) był paradoksalny (…) jego nauczanie pełne było elementów irytujących (…) myślę tu o <<społeczeństwie bez Boga>> czy o <<cywilizacji śmierci>>. (…) Pozostawił wizerunek katolicyzmu egzotycznego, myśląc w kategoriach współczesnej kultury, która wywodzi się z Oświecenia (…) fantazmy – majaczenia Karola Wojtyły związane były z doświadczeniem przez niego dwóch totalitaryzmów (…)”. (,,Le Soir”, 4.04.2005 r., cyt. za A. Rozborski, czyli Z. Żmigrodzki, ,,Jezuita faryzeusz” – ,,Nasza Polska”, 19.04.2005 r.).

,,Dla mnie linia podziału nie przebiega pomiędzy wierzącymi a niewierzącymi, ale pomiędzy spójnością bądź jej brakiem w wywodzie każdej ze stron. W chwili obecnej to właśnie ateiści są w stanie skonstruować spójny model światopoglądowy, w którym ani <<Bóg>>, ani <<mit>> nie są potrzebne”. (cyt. za: Richard Dawkins – Bóg Urojony, CiS, Warszawa 2007, komentarz z okładki polskiego wydania)

Świadectwa Jerzego Owsiaka:

O finansowaniu ,,Przystanku Woodstock”:

,,Może ojciec Tadeusz Rydzyk jeszcze o tym nie wie, ale na 27 mln zł zebranych podczas ostatniego finału, tylko 1 mln 200 tys. kosztowało nas zorganizowanie <<Przystanku Woodstock>>. Te pieniądze spokojnie otrzymujemy z procentów”. (wypowiedź J. Owsiaka skierowana do o. Tadeusza Rydzyka po emisji w TV Trwam filmu Przystanek Woodstock – przemilczana prawda , cyt. za: http://pl.wikiquote.org/wiki/Jerzy_Owsiak )

O ,,Przystanku Jezus”:

,,Nie chcę, aby ten namiot, który stał w ubiegłym roku i którego właścicielem jest pan Rydzyk, stał na Przystanku (…) [ten namiot to] coś niedobrego, coś złego, ten namiot emanuje czymś niedobrym. (…) Przystanek Woodstock i Przystanek Jezus to dwie różne filozofie, dwa inne światy, niech szukają sobie miejsca gdzie indziej”. (,,Gazeta Lubuska”, 18.03.2003 r.)

O Polsce:

,,Zanim otworzę Przystanek Woodstock, dwa słowa do Was, którzy jesteście Polakami i żyjecie w pier…ym kraju, który nazywa się Polska”. (Otwarcie 9. ,,Przystanku Woodstock” , 9.09.2003 r.; cyt za:

http://agatahim.blog.pl/archiwum/?rok=2003&miesiac=9)

O Przystanku i narkotykach:

,,Przystanek ma związek z festiwalem Woodstock ’69 dlatego, że jego legenda we mnie wzrastała. Należałem do grupy mazowieckich hipisów, którzy chcieli żyć tak jak nasi amerykańscy bracia. Strasznie im tego zazdrościłem. W zasadzie cały establishment Ameryki z lat 80. jest pokoleniem Woodstock. Bill Clinton, mówiąc, że palił trawkę, wskazywał, że jego korzenie tkwią w tamtym pokoleniu, a nie że był narkomanem”. (,,Wprost”, nr 31/2004 [1131])

W obronie Lecha Wałęsy oskarżanego współpracę z SB na podstawie dokumentów przeanalizowanych przez historyków IPN:

,,Dość tego szmaciarstwa. Jakby co mogę przyłożyć z baśki, czyli trzy razy mocno po pysku”. (,,Piaskiem po oczach” – wypowiedziane na antenie TVN 24, 10.04.2009 r.)

Inne haniebne świadectwa:

KAZIMIERA SZCZUKA (feministka):

Wypowiedź o Radiu Maryja, zaraz po społecznych protestach przeciw jej grubiańskim szyderstwom z Madzi Buczek, chorej na wrodzoną łamliwość kości, przew. Podwórkowych Kółek Różańcowych:

,,Nienawidzą mnie, ponieważ jestem feministką, jestem Żydówką – przede wszystkim dlatego, że jestem feministką”. (,,The New York Times”, 05.2006 r.; cyt za: ,,Sensy i nonsensy” – ,,Nasza Polska”, 16.05.2006 r.)

ISRAEL SINGER (przewodniczący Światowego Kongresu Żydów):

O Polakach:

,,Więcej niż 3 mln Żydów zginęło w Polsce i Polacy nie będą spadkobiercami polskich Żydów. Nigdy na to nie zezwolimy. Będziemy ich nękać tak długo, dopóki Polska się znów nie pokryje lodem. Jeżeli Polska nie zaspokoi żydowskich żądań, będzie publicznie poniżana i atakowana na forum międzynarodowym”. (19.04.1996 r. na Światowym Kongresie Żydów)

Komentarz red. ,,Jednoczmy się”: Dla wiadomości: Obóz Auschwitz-Birkenau został stworzony przede wszystkim z myślą o Polakach. W obozie Auschwitz-Birkenau, według Yad Vashem, zostało zamordowanych 960 tys. Żydów. (zob. tutaj: http://www1.yadvashem.org/yv/en/education/ceremonies/liberation.asp) W Polsce przed II wojną światową żyło 3,5 mln Żydów. Zginęło ok. 100 tys. Polaków za ukrywanie i ratowanie Żydów! Na liście odznaczonych medalem ,,Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata” najwięcej znajduje się Polaków – aż 6135. A oni teraz tak nam się odpłacają! Wszyscy Żydzi którzy wypowiadają takie rzeczy, to godni politowania mali ludzie.

ELIE WIESEL (żydowski laureat pokojowej nagrody Nobla):

O św. o. Maksymilianie Marii Kolbe:

,,Ojciec Kolbe był nacjonalistą o wielkiej żarliwości. Jego sprzeciw wobec nazizmu był typu nacjonalistycznego, a nie moralnego (…). Znany antysemita, choć sam wpadł w maszynerię uśmiercającą Żydów, z trudem może być uważany za kandydata na świętego, zwłaszcza przez Żydów. Urządzając pielgrzymkę do obozu i zaznaczając śmierć o. Kolbego, Papież zdaje się jeszcze raz umniejszać śmierć wszystkich bezimiennych Żydów, którzy tam umarli”. (1988 r., cyt. za: ,,Przemilczane świadectwa (15)” – ,,Słowo – dziennik katolicki”, 10-12.02.1995 r.)

O Polsce:

,,Na tej ziemi skażonej i przeklętej żyją Polacy. A ci, którzy żyją na ziemi skażonej i przeklętej sami są skażeni i przeklęci.(…) Nie jest to zwykły przypadek, że obozy największej zagłady powstały u nich, w Polsce, a nie gdzie indziej”. (źródło: http://pl.wikiquote.org/wiki/Elie_Wiesel )

Komentarz internauty:

,,Julian Tuwim, polski poeta żydowskiego pochodzenia, mój ulubiony mistrz słowa, pisze w Kwiatach Polskich : <<mnie ta ziemia od innych droższa, ani chcę ani umiem stąd odejść – chyba tu umrę, bo gdzieżby>>. Wielu Żydów kochało Polskę i nie organizowało na nią nagonek jak Gross, Michnik, Wiesel czy Singer”. (źródło: http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=78368892&a=78369391 )

NELLY ARNOLD ROKITA (żona polityka będącego zawsze ,,twarzą” PO – Jana Marii Rokity, Niemka mieszkająca wcześniej w Rosji):

,,Za komuchów to było lepiej, takie były głosy. I możliwe, że dla kobiet za komuchów to było lepiej, bez wątpienia nawet się zgodzę, w jakiś sposób tak: aborcja była dozwolona, pani mogła być traktorzystką i gwiazdą mogła być i [nieczytelne – PAP] takie imiona też były, później zniknęły. Otóż oczywiście, że tak, zniknęła też kobiecość. Wszystko tak ma dwie strony”. (wygłoszone na Uniwersytecie Warszawskim w marcu 2006 r., PAP)

ALEKSANDER KWAŚNIEWSKI:

Jeden z najważniejszych rasowych komunistów chwali obalenie komunizmu (???):

,, Przed 25 laty ludzie w Stoczni Gdańskiej byli solidarni. Z ich odwagi zrodził się dziesięciomilionowy ruch, który zmienił bieg historii. Chcę dzisiaj tym wszystkim odważnym ludziom podziękować. Uważam, że zasługujecie na wdzięczność wszystkich Polaków. Także tych, których nie było wtedy w <<Solidarności>>. Którzy nie rozumieli, że racja jest po Waszej stronie. Którzy nie chcieli, nie mogli lub nie potrafili wesprzeć Waszej sprawy. I nawet tych, którzy z Wami walczyli. Bo wszyscy, wszyscy podkreślam żyjemy w wolnej Polsce. A wolnej Polski, bez Pana Panie Prezydencie i bez Was, i bez bardzo wielu tu obecnych by nie było!” (Przemówienie z okazji 25-lecia ,,Solidarności”,29.08.2005 r.)

Komentarz red. ,,Jednoczmy się”: Żywy dowód na to, że L. Wałęsa i A. Kwaśniewski zawsze byli w kwestii politycznej zgodni, a teraz kiedy Polaków mają za ciemnotę, nie boją się nawet tego jawnie podkreślać. Już po minie Aleksandra Kwaśniewskiego (a co dopiero po wspólnych radosnych fetach z Lechem Wałęsą) widać zbyt wyraźnie, że przemiany ustrojowe jakie się dokonały w Polsce po 1989 r., nie są jego, ani jego towarzyszy, wielką klęską (w co mamy wierzyć), ale dobrze zaplanowanym sukcesem. Chyba ważniejszymi od ustroju są ludzie którzy sprawują władzę, prawda? Czyż ustrój komunistyczny nie był jedynie środkiem do osiągnięcia celu a nie celem samym w sobie?

ROBERT KWIATKOWSKI (b. prezes TVP):

,,Zero ideologii. Wstępowałem do PZPR jako do partii władzy, ale nie widziałem w tym nic złego. Tak, to był oportunizm”. (cyt. za: ,,W awangardzie lewicy” – ,,Rzeczpospolita”, nr 6, 8.02.2003 r.)

KS. PROF. MIECZYSŁAW MALIŃSKI (pisarz, publicysta ,,Dziennika Polskiego”, związany ze środowiskiem ,,Znak”):

O wizji kapłaństwa kobiet:

(…) za jakieś sto, dwieście lat w Kościele katolickim kobiety również będą pełniły rolę kapłanów. (…) [Jeszcze nie teraz, bo mogłoby to] zamknąć drogę do ekumenii z prawosławiem czy islamem”. (wywiad z Moniką Olejnik: ,,Wysokie Obcasy”, dodatek do ,,Gazety Wyborczej”, 28.08.1999 r.)

MARCIN KRÓL (filozof, historyk, publicysta, b. red. nacz. ,,Res Publica”, współpracownik ,,Tygodnika Powszechnego” i ,,Dziennika Polska Europa Świat”):

O Polsce:

,,Polska nigdy w swej najnowszej historii liczącej dwieście lat krajem normalnym nie była, a więc po to, żeby stać się krajem normalnym – Polska musi zapomnieć samą siebie”. (,,Res Publica Nowa”, nr 3/1991)

O narodowych tradycjach:

,,Tradycja narodowa to rezerwuar mitów, co więcej, polskie mity narodowe są to w większości mity martwe. Któż z nas przejmuje się choćby przez moment Kościuszką pod Racławicami (…)”. (,,Życie Warszawy”, 11.03.1994 r.)

O Polakach-katolikach:

,,Istotne jest jednak nie zagrożenie nacjonalizmem, ale zagrożenie, jakie niesie ze sobą tak zwany Polak-katolik, czyli cichy nacjonalizm (…), na przykład Wałęsa może połączyć się z Glempem i Pawlakiem, i te trzy chłopy będą rządzić nami przez najbliższe 25 lat. Spokojnie i niedemokratycznie, a raczej paternalistycznie”. (,,Res Publica Nowa”, nr 22/1995)

O polskich rolnikach obawiających się zniszczenia polskiego rolnictwa po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej:

,,(…) chłopi nie byli szczególnie pomocni w epoce <<Solidarności>>, a teraz stanowią główną przeszkodę w modernizacji kraju. (…) ta rezerwowa armia chłopów stanowi źródło najpoważniejszego konfliktu w Polsce od upadku komunizmu – i to akurat w momencie, gdy kraj ubiega się o członkostwo w Unii Europejskiej”. (,,Rzeczpospolita”, 6-7.04.2002 r.)

ALEKSANDRA JAKUBOWSKA (b. wicemin. kultury):

,,Zużyte, skompromitowane słowa <<patriotyzm>>, <<polskość>>, <<Ojczyzna>>, nie odrodziły się w III Rzeczypospolitej”. (,,Wprost”, 3.04.1992 r.)

LUDWIK DORN ( b. min. spraw wew. w rządzie PIS):

O socjalizmie:

,,Nie jest nic hańbiącego być socjalistą, polska tradycja socjalistyczna jest wielką i piękną tradycją, niesłychanie zasłużoną dla Polski, niepodległości, dla sprawiedliwości społecznej w Polsce”. (źródło: http://wybory.tvn24.pl/1248130,wywiady-parlamentarne.html )

ZBIGNIEW RELIGA (b. min. zdrowia w rządzie PIS):

O aborcji:

,,Prawo, które mamy w Polsce [w sprawie aborcji], jest dobre. I broń Panie Boże, zmieniać je w jakąkolwiek stronę. (…) Zgwałcenie 16-letniej dziewczynki przez jakiegoś drania usprawiedliwia podjęcie trudnej, bardzo trudnej decyzji o możliwości usunięcia ciąży” ( źródło: www.pulsmedycyny.com.pl , cyt. za: ,,Opoka w Kraju, nr 57 [78], 04.2006 r.)

JAROSŁAW KACZYŃSKI (b. premier w rządzie PIS):

O aborcji:

,,Żeby było jasne, ja w ogóle nie jestem za zaostrzeniem przepisów antyaborcyjnych. Jestem za pełnym konstytucyjnym zagwarantowaniem obecnego stanu prawnego”. (cyt. za: ,,Nasz Dziennik”, 15.06.2010 r., nr 137 [3763])

O aborcji, po publicznym poparciu wniosku LPR o zaostrzenie przepisów antyaborcyjnych, przez abpa Józefa Michalika:

,,To głos tylko jednego biskupa. (…) Moja partia nie planuje prób zaostrzenia ustawy aborcyjnej” (,,Gazeta Wyborcza”, 29.12.2005 r.)

O aborcji:

,,Wysoce sobie cenię koalicję, która jest w stanie zmieniać Polskę, natomiast jeżeli chodzi o sprawy związane z aborcją, to uważam, że osiągnięty 15 czy 14 lat temu kompromis jest kompromisem, którego nie wolno naruszać. Powtarzam – nie wolno naruszać”. (,,Wprost”, 5.03.2007 r.)

WISŁAWA SZYMBORSKA (poetka, laureatka literackiej nagrody Nobla):

O Polsce:

,,Wiesz, czasami mi się wydaje, że ten kraj jest chory psychicznie”. (cyt. za: ,,Wybory!!!” – ,,Przegląd”, z Tomaszem Jastrunem rozmawia Przemysław Szubartowicz ;lub: http://pl.wikiquote.org/wiki/Polska )

STANISŁAW LEM (żydowski pisarz literatury fantastyki naukowej, publicysta ,,Tygodnika Powszechnego, ateista):

O Polsce:

,,Polska jest, za przeproszeniem, cywilizacyjnym zadupiem, które tak naprawdę nie liczy się w świecie”. (cyt. za: http://pl.wikiquote.org/wiki/Polska )

O Polsce:

,,Polska jest tylko małym ziarenkiem (ba, nawet nie pionkiem) na szachownicy świata. Bardzo straciliśmy na wadze. Byliśmy słabi, a teraz jesteśmy prawie niedostrzegalni. Dziś lepszą sytuację od nas mają nawet takie kraje, jak Czechy (…) bo mają mało katolików, a za to dużo ewangelików. To jest chyba dużo lepsza propozycja niż u nas”. (Tako rzecze… Lem. Ze Stanisławem Lemem rozmawia Stanisław Bereś, Kraków 2002, str. 436)

RAFAŁ ANTONI ZIEMKIEWICZ (publicysta):

O Polsce:

,,Żyć w Polsce to jakby się było zmuszonym pływać w kisielu, da się, oczywiście, tylko każdy ruch kosztuje dwa razy więcej wysiłku”. (cyt. za: http://pl.wikiquote.org/wiki/Polska )

ANDRZEJ SZCZYPIORSKI (prozaik, publicysta):

O Polsce:

,,Cechy charakterystyczne społeczeństwa polskiego to: alkoholizm, nieuczciwość, brak tolerancji względem inaczej myślących, nieposzanowanie pracy, zarówno cudzej jak i własnej. Wypadałoby zapytać, czy takiemu społeczeństwu przysługuje miano chrześcijańskiego”. (cyt. za: http://pl.wikiquote.org/wiki/Andrzej_Szczypiorski )

O Polsce:

,,Nareszcie zdechł mit o naszej wyjątkowości, o tym polskim cierpieniu. (…) Święta Polska, cierpiąca i mężna. Polskość święta, zapita, skurwiona, sprzedajna, z gębą wypchaną frazesem, antysemicka, antyniemiecka, antyrosyjska, antyludzka. Pod obrazkiem Najświętszej Panienki.(…) Tępe pyski granatowych policjantów. (…) Święta polskość pod knajpą i kasą”. (A. Szczypiorski: Początek)

DAWID WARSZAWSKI (Konstanty Gebert – publicysta):

,,W ubiegłym miesiącu Prymas Kardynał Glemp wygłosił antysemicką homilię. Niektórzy obserwatorzy upatrują w wystąpieniu Glempa krok w stronę utworzenia ruchu nacjonalistycznego, bardziej podatnego na sugestie ze strony Prymasa i jego czołowego doradcy antysemity Macieja Giertycha niż <<Solidarność>>”. (,,New Leader”; por.: ,,O antysemityzmie uczciwie” – ,,Po prostu”, 12.07.1990 r.)

O. KSAWERY KNOTZ (dr teologii pastoralnej, współpracownik ,,Znaku” i ,,Tygodnika Powszechnego”):

O seksie oralnym:

,,Gdy małżonkowie przystępują do pieszczot z zamiarem odbycia pełnego aktu seksualnego (…), to każde zachowanie (rodzaj pieszczot, pozycji seksualnych) mające na celu rozbudzenie się jest dozwolone i podoba się Bogu. W czasie współżycia seksualnego małżonkowie mogą okazywać sobie miłość w każdy sposób, mogą obdarzać się nawet najbardziej wyszukiwanymi pieszczotami. Mogą stosować stymulację manualną i oralną. Nie ma żadnego uzasadnienia religijnego wprowadzanie jakichkolwiek obiektywnych zasad moralnych określających, jakie gesty i pieszczoty są dozwolone, a jakie nie powinny mieć miejsca w czasie współżycia seksualnego. Są zachowania, które jednym małżeństwom bardzo odpowiadają, innym już nie. Podobnie jak jedni lubią kuchnię włoską, a inni chińską”. (Seks jakiego nie znacie. Dla małżonków kochających Boga; cyt. za: ,,Pieśćcie swoje ciała” – ,,Super Express”, 3.11.2008 r.)

,,Seks małżeński może być frywolny i nie musi odbywać się przy zgaszonym świetle, a jednocześnie będzie bezgrzeszny”. (Seks, jakiego nie znacie. Dla małżonków kochających Boga)

,,Pokutuje mentalność przypominająca kodeks karny. Ludzie pytają mnie o to, co wolno w seksie, a czego nie. To niepoważne”. (wywiad dla TV, PAP, 23.04.2009 r., cyt. za: www.onet.pl )

,,Myślenie, że cielesność trzeba przezwyciężać, bo ogranicza ona duchowość, to są obce, niekatolickie wpływy, które w Kościele jednak przez długi czas dominowały. W Ewangelii nic na ten temat nie ma. (…) Gdy małżonkowie podejmują współżycie seksualne, odradzam zastanawianie się nad tym, co wypada, a co nie, co jest dobre, a co złe. To tylko hamuje, tworzy niepotrzebne lęki i niepokój moralny. (wywiad prowadzony przez Mateusza Lubińskiego, cyt. za: www.interia.pl )

Odpowiedź z Biblii: ,,Ci bowiem, którzy żyją według ciała, dążą do tego, czego chce ciało; ci zaś, którzy żyją według Ducha – do tego, czego chce Duch. Dążność bowiem ciała prowadzi do śmierci, dążność zaś Ducha – do życia i pokoju. A to dlatego, że dążność ciała wroga jest Bogu, nie podporządkowuje się bowiem Prawu Bożemu, ani nawet nie jest do tego zdolna. A ci, którzy żyją według ciała, Bogu podobać się nie mogą. Wy jednak nie żyjecie według ciała, lecz według Ducha, jeśli tylko Duch Boży w was mieszka. Jeżeli zaś kto nie ma Ducha Chrystusowego, ten do Niego nie należy. Jeżeli natomiast Chrystus w was mieszka, ciało wprawdzie podlega śmierci ze względu na [skutki] grzechu duch jednak posiada życie na skutek usprawiedliwienia. A jeżeli mieszka w was Duch Tego, który Jezusa wskrzesił z martwych, to Ten, co wskrzesił Chrystusa z martwych, przywróci do życia wasze śmiertelne ciała mocą mieszkającego w was swego Ducha. Jesteśmy więc, bracia, dłużnikami, ale nie ciała, byśmy żyć mieli według ciała. Bo jeżeli będziecie żyli według ciała, czeka was śmierć. Jeżeli zaś przy pomocy Ducha uśmiercać będziecie popędy ciała – będziecie żyli.” (Rz 8,1-13)

,, Oto, czego uczę: postępujcie według ducha, a nie spełnicie pożądania ciała. Ciało bowiem do czego innego dąży niż duch, a duch do czego innego niż ciało, i stąd nie ma między nimi zgody, tak że nie czynicie tego, co chcecie. Jeśli jednak pozwolicie się prowadzić duchowi, nie znajdziecie się w niewoli Prawa. Jest zaś rzeczą wiadomą, jakie uczynki rodzą się z ciała: nierząd, nieczystość, wyuzdanie, uprawianie bałwochwalstwa, czary, nienawiść, spór, zawiść, wzburzenie, niewłaściwa pogoń za zaszczytami, niezgoda, rozłamy, zazdrość, pijaństwo, hulanki i tym podobne. Co do nich zapowiadam wam, jak to już zapowiedziałem: ci, którzy się takich rzeczy dopuszczają, królestwa Bożego nie odziedziczą. Owocem zaś ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie. Przeciw takim [cnotom] nie ma Prawa. A ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje z jego namiętnościami i pożądaniami. Mając życie od Ducha, do Ducha się też stosujmy. Nie szukajmy próżnej chwały, jedni drugich drażniąc i wzajemnie sobie zazdroszcząc”. (Ga 5,16-24)

,,Juda wziął dla swego pierworodnego syna, Era, żonę imieniem Tamar. Ponieważ Er, pierworodny syn Judy, był w oczach Pana zły, Pan zesłał na niego śmierć. Wtedy Juda rzekł do Onana: «Idź do żony twego brata i dopełnij z nią obowiązku szwagra, a tak sprawisz, że twój brat będzie miał potomstwo». Onan wiedząc, że potomstwo nie będzie jego, ilekroć zbliżał się do żony swego brata, unikał zapłodnienia, aby nie dać potomstwa swemu bratu. Złe było w oczach Pana to, co on czynił, i dlatego także zesłał na niego śmierć”. (Rdz 38,6-10) (Na podstawie Biblii Tysiąclecia)

Komentarz red. ,,Jednoczmy się”: O. Ksawery Knotz poprzez promowanie seksu oralnego (wyuzdania), zachowań wynaturzających sferę płciową (wbrew naturalnemu przeznaczeniu prokreacji i przypieczętowaniu miłości małżeńskiej), za które Onan został ukarany śmiercią – już wydał na siebie wyrok potępienia. Jest on tym większy, że ten człowiek gorszy młodych ludzi którzy często takich usprawiedliwiaczy grzechu, tzn. płynięcia z prądem, dróg na skróty i łatwizny życiowej, właśnie szukają.

JERZY STUHR (aktor):

,,Zgadzam się z gombrowiczowskim obrazem naszego społeczeństwa, w którym panoszy się polactwo, kościółek i nasz prowincjonalizm. Przed tym się bronię”. (cyt. za: ,,Tygodnik Solidarność”, 14.05.1993 r.)

WITOLD GOMBROWICZ (powieściopisarz, nowelista, dramaturg):

,,Czytam Sienkiewicza. Dręcząca lektura. Mówimy: to dosyć kiepskie, i czytamy dalej. Powiadamy: ależ to taniocha — i nie możemy się oderwać. Wykrzykujemy: nieznośna opera! i czytamy w dalszym ciągu, urzeczeni. Potężny geniusz! — i nigdy chyba nie było tak pierwszorzędnego pisarza drugorzędnego. To Homer drugiej kategorii, to Dumas Ojciec pierwszej klasy. Trudno też w dziejach literatury o przykład podobnego oczarowania narodu, bardziej magicznego wpływu na wyobraźnię mas. Sienkiewicz, ten magik, ten uwodziciel, wsadził nam w głowy Kmicica wraz z Wołodyjowskim oraz panem Hetmanem Wielkim i zakorkował je. Odtąd nic innego Polakowi nie mogło naprawdę się podobać, nic antysienkiewiczowskiego, nic asienkiewiczowskiego. To zaszpuntowanie naszej wyobraźni sprawiło, że wiek nasz przeżywaliśmy jak na innej planecie i niewiele z myśli współczesnej przenikało w nas. Przesadzam? Gdyby historia literatury przyjęła jako kryterium wpływ sztuki na ludzi, Sienkiewicz (ten demon, ta katastrofa naszego rozumu, ten szkodnik) powinien by zajmować w niej pięć razy więcej miejsca niż Mickiewicz”. (Dziennik 1953–1956)

JANUSZ MILISZKIEWICZ (antyklerykalny publicysta ,,Playboy”):

O ks. Józefie Tischnerze w tekście zachwalającym jego działalność:

,,Tischner wali w Kościół jak w bęben. W Kościele nie ma myślenia, natomiast namnożyło się prokuratorów. Ewangelia wykorzystywana jest do tego, żeby obrazić i poniżyć człowieka. Kościół jest chory, gdyż chory jest jego język (…). Ksiądz pisuje do <<Gazety [Wyborczej]>> i gdzie się tylko da, wyśpiewuje peany na jej cześć (…) broni go publicysta znany z łamów skrajnie antykościelnego miesięcznika <<Bez dogmatu>>, a także ks. bp. Pieronek, kwitujący łagodnym żartem ostrą krytykę Kościoła ze strony Tischnera. Ksiądz Profesor udziela wywiadu <<pismu, co ma komunistyczne korzenie i niejasne źródło finansowania (…)>>. Podziwiamy dwa ogromne zdjęcia, na którym Tischner korkociągiem otwiera butelkę. Na drugim stoi z kielichem w garści, uśmiechnięty od ucha do ucha”. (,,Playboy”, nr 12/1995)

PIOTR NALIWAJKO (malarz artysta, autor bluźnierczych obrazów):

O agresji antychrześcijańskiej w sztuce:

,,Czerpię pełnymi garściami z tego, co uniwersalne, powszechnie zrozumiałe. Podejmowanie gry z religią rzymskokatolicką nie jest ryzykowne, bo nawet jeśli się sięgnie zenitów wulgarności, brutalności, prowokacji to człowieka nie może spotkać wielka krzywda. Najwyżej ksiądz nie da rozgrzeszenia, dziecka nie ochrzci. Natomiast nikt sobie nie pozwala na szarganie islamu. Nikt nie chce wylądować z nożem w plecach. Kopanie w chrześcijaństwo jest stosunkowo przyjemnym zajęciem i mało niebezpiecznym”. (cyt. za: ,,Moje zabawki”, wywiad z Piotrem Naliwajko, ,,Art & Business”, 09.2002 ; zob. wywiad:

http://www.artbiznes.pl/jsp/artbiznes/artykuly.jsp;jsessionid=5081FE2231C02D6C9CE52FC469CC6D05?Typ=detal&Id=2&IdArtykulu=4 ).

BOGUSŁAW CZERMIŃSKI (współpracownik marksistowskiego miesięcznika ,,Dziś”):

O poparciu ,,Radia Maryja” przez Ojca św. Jana Pawła II:

,,(…) mieszanina modlitwy, bogobojnych zaklęć i niezwykle agresywnych, szowinistycznych akcji politycznych typu partyjnego znalazła uznanie u samego Jana Pawła II. Dał temu wyraz na Placu św. Piotra w 19 rocznicę swego pontyfikatu. Radio Maryja to dla Papieża uosobienie naszej polskiej pobożności, to wielki wkład w dzieło ewangelizacyjne (…). Widać nie razi Papieża przeplatanie modlitwy polityczną agresją. Byle ewangelizacja, nieważne jakimi środkami. Byle pobożność polska nie wstała z klęczek (…)”. (,,Dziś”, 12.1997 r.)

ŚWIADECTWA PRAWDY PRZEMILCZANEJ

Świadectwa Ojca św. Jana Pawła II:

O ochronie życia:

O prawnej ochronie życia ludzkiego:

,,Dziękuję za inicjatywy parlamentarne zmierzające do zabezpieczenia życia ludzkiego od chwili poczęcia w łonie matki. Jasne stanowisko prawne jest nieodzowne, aby mógł dokonywać się również gruntowny proces nawrócenia. Trudno bowiem o właściwą działalność wychowawczą czy duszpasterską, gdy prawo temu przeszkadza. To co <<legalne>>, zostaje niestety bardzo łatwo przyjęte jako <<moralnie dozwolone>>”. (Warszawa, 9.06.1991 r.)

O życiu nienarodzonym i aborcji:

,,<<Czcij ojca i matkę>> – powiada czwarte przykazanie Boże. Ale żeby dzieci mogły czcić swoich rodziców, muszą być uważane i przyjmowane jako dar Boga. Tak, każde dziecko jest darem Boga. Dar to trudny niekiedy do przyjęcia, ale zawsze dar bezcenny. Trzeba najpierw zmienić stosunek do dziecka poczętego. Nawet jeśli pojawiło się ono nieoczekiwanie – mówi się tak: <<nieoczekiwanie>> – nigdy nie jest intruzem ani agresorem. Jest ludzką osobą, zatem ma prawo do tego, aby rodzice nie skąpili mu daru z samych siebie, choćby wymagało to od nich szczególnego poświęcenia. Świat zmieniłby się w koszmar, gdyby małżonkowie znajdujący się w trudnościach materialnych widzieli w swoim poczętym dziecku tylko ciężar i zagrożenie dla swojej stabilizacji; gdyby z kolei małżonkowie dobrze sytuowani widzieli w dziecku niepotrzebny a kosztowny dodatek życiowy. Znaczyłoby to bowiem, że miłość już się nie liczy w ludzkim życiu. Znaczyłoby to, że zupełnie zapomniana została wielka godność człowieka, jego prawdziwe powołanie i jego ostateczne przeznaczenie”. (,,Czwarte przykazanie” – Kielce, 1991 r.)

O życiu nienarodzonym:

,,Z tego miejsca jeszcze raz powtarzam to, co powiedziałem w październiku ubiegłego roku: <<naród, który zabija własne dzieci, jest narodem bez przyszłości>>. (…) Dzisiaj świat stał się areną bitwy o życie. Trwa walka między cywilizacją życia, a cywilizacją śmierci. Dlatego tak ważne jest budowanie <<kultury życia>>: tworzenie dzieł i wzorców kulturowych, które będą podkreślały wielkość i godność ludzkiego życia; zakładanie instytucji naukowych i oświatowych, które będą promowały prawdziwą wizję osoby ludzkiej, życia małżeńskiego i rodzinnego; tworzenie środowisk wcielających w praktykę codziennego życia miłość miłosierną, którą Bóg obdarza każdego człowieka, zwłaszcza cierpiącego, słabego, ubogiego i nienarodzonego”. (Kalisz, Sanktuarium św. Józefa, 4.06.1997 r.)

O aborcji:

,,Tym, kto zostaje zabity, jest istota ludzka u progu życia, a więc istota najbardziej niewinna, jaką w ogóle można sobie wyobrazić: nie sposób uznać jej za napastnika, a tym bardziej za napastnika niesprawiedliwego! Jest ona słaba i bezbronna do tego stopnia, że jest pozbawiona nawet tej znikomej obrony, jaką stanowi dla nowo narodzonego dziecka jego błagalne kwilenie i płacz”. (Evangelium Vitae, nr 58)

O spisku przeciw życiu:

,,Niezależnie od intencji, które bywają różne i mogą się nawet wydawać przekonujące czy wręcz powoływać się na zasadę solidarności, stoimy tu w rzeczywistości wobec obiektywnego spisku przeciw życiu, w który zamieszane są także instytucje międzynarodowe, zajmujące się propagowaniem i planowaniem prawdziwych kampanii na rzecz upowszechniania antykoncepcji, sterylizacji i aborcji. Nie można na koniec zaprzeczyć, że również środki społecznego przekazu biorą często udział w tym spisku, utwierdzając w opinii publicznej ową kulturę, która uważa stosowanie antykoncepcji, sterylizacji, aborcji, a nawet eutanazji za przejaw postępu i zdobycz wolności, natomiast postawę bezwarunkowej obrony życia ukazują jako wrogą wolności i postępowi”. (Evangelium vitae, nr 17).

O sprawach wiary:

O demoralizacji:

,,Do was, do was należy położyć zdecydowaną zaporę demoralizacji – zaporę tym wadom społecznym, których ja tu nie będę nazywał po imieniu, ale o których wy sami doskonale wiecie. Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali. Doświadczenia historyczne mówią nam o tym, ile kosztowała cały naród okresowa demoralizacja. Dzisiaj, kiedy zmagamy się o przyszły kształt naszego życia społecznego, pamiętajcie, że ten kształt zależy od tego, jaki będzie człowiek. A więc: czuwajcie!” ( Jasna Góra 1983 r.)

O stosunku do religii:

,,Wiara i szukanie świętości jest sprawą prywatną tylko w tym sensie, że nikt nie zastąpi człowieka w jego osobistym spotkaniu z Bogiem, że nie da się szukać i znajdować Boga inaczej niż w prawdziwej wewnętrznej wolności”. (Lubaczów, 3.06.1991 r.)

O tolerancji:

,,Pod hasłami tolerancji, w życiu publicznym i w środkach masowego przekazu szerzy się nieraz wielka, może coraz większa nietolerancja. Odczuwają to boleśnie ludzie wierzący. Zauważa się tendencje do spychania ich na margines życia społecznego, ośmiesza się i wyszydza to, co dla nich stanowi nieraz największą świętość”. (homilia w Skoczowie 1995 r.)

O niebezpieczeństwie pseudowolności:

,,Osoba ludzka, stworzona na obraz i podobieństwo Boga, nie może stać się niewolnikiem rzeczy, systemów ekonomicznych, cywilizacji technicznej, konsumizmu, łatwego sukcesu. Człowiek nie może stać się niewolnikiem swoich różnych skłonności i namiętności, niekiedy celowo podsycanych. Przed tym niebezpieczeństwem trzeba się bronić. Trzeba umieć używać swojej wolności, wybierając to, co jest prawdziwym dobrem. Nie dajcie się zniewolić! Nie dajcie się skusić pseudowartościami, półprawdami, urokiem miraży, od których później będziecie się odwracać z rozczarowaniem, poranieni, a może nawet ze złamanym życiem”. (Poznań 3.06.1997 r.)

O bierności:

,,Bierność, która zawsze była postawą nie do przyjęcia, dziś bardziej jeszcze staje się winą. Nikomu nie godzi się trwać w bezczynności”. (Christifideles laici, nr 3)

O niedopuszczaniu do Eucharystii:

,, W sytuacji jawnego braku dyspozycji moralnej (Kościół) winien stosować normę Kodeksu Prawa Kanonicznego, mówiącą o możliwości niedopuszczenia do Komunii eucharystycznej tych którzy <<trwają z uporem w jawnym grzechu ciężkim>>” (Ecclesia de Eucharistia, nr 40)

O liturgii:

,,Pewne zjawiska ukazują osłabienie poczucia <<tajemnicy>> nawet w celebracjach liturgicznych, które powinny je pogłębiać. Jest zatem konieczne ożywienie w Kościele autentycznej świadomości liturgii. Jest ona, jak przypomnieli Ojcowie synodalni, narzędziem uświęcenia; jest świętowaniem wiary Kościoła; jest środkiem przekazywania wiary. Wraz z Pismem Świętym i nauczaniem Ojców Kościoła jest żywym źródłem autentycznej, mocno zakorzenionej duchowości. Jak zaświadcza również tradycja czcigodnych Kościołów wschodnich, przez nią wierni wchodzą w komunię z Trójcą Przenajświętszą, doświadczając uczestnictwa w Bożej naturze jako daru łaski. Liturgia daje w ten sposób przedsmak ostatecznej szczęśliwości i udziału w chwale niebieskiej. (…) Chociaż po II Soborze Watykańskim wiele uczyniono, by odnaleźć autentyczny sens liturgii, to sporo jeszcze pozostało do zrobienia. Konieczna jest stała odnowa i ciągła formacja wszystkich: kapłanów, osób konsekrowanych i świeckich”. ( adhortacja Ecclesia i Europa , nr 70 i 72)

O sprawach narodowych:

O prawdziwej wolności narodu:

„Naród jest prawdziwie wolny, kiedy może kształtować się jako wspólnota określona przez jedność kultury, języka i historii. Państwo jest istotnie suwerenne, gdy zezwala Narodowi realizować właściwą mu podmiotowość, właściwą tożsamość”. (Jasna Góra, 1983 r.)

O sile narodu:

,,Naród ginie, gdy znieprawia swojego ducha, naród rośnie, gdy duch jego coraz bardziej się oczyszcza i tego żadne siły zewnętrzne nie zdołają zniszczyć”. (Jasna Góra, 19.06.1983 r.)

O totalitaryzmie:

,,Historia uczy, że demokracja bez wartości łatwo się przemienia w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm”. (encyklika Centesimus Annus , nr 46)

O totalitaryzmie:

,,Po upadku w wielu krajach ideologii, które wiązały politykę z totalitarną wizją świata – przede wszystkim marksizmu – pojawia się dzisiaj nie mniej poważna groźba zanegowania podstawowych praw osoby ludzkiej i ponownego wchłonięcia przez politykę nawet potrzeb religijnych, zakorzenionych w sercu każdej osoby ludzkiej: jest to groźba sprzymierzenia się demokracji z relatywizmem etycznym, który pozbawia życie społeczności cywilnej trwałego moralnego punktu odniesienia, odbierając mu w sposób radykalny zdolność rozpoznawania prawdy. Jeśli bowiem nie istnieje żadna ostateczna prawda, będąca przewodnikiem dla działalności politycznej i nadająca jej kierunek, łatwo o instrumentalizację idei i przekonań dla celów, jakie stawia sobie władza. Historia uczy, że demokracja bez wartości łatwo się przemienia w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm”. (Veritatis splendor, 101)

O obecności Polski w Unii Europejskiej:

,,Stając się członkiem Wspólnoty Europejskiej, Rzeczpospolita Polska nie może tracić niczego ze swych dóbr materialnych i duchowych, których za cenę krwi broniły pokolenia naszych przodków”. (Przemówienie do Ambasadora RP przy Stolicy Apostolskiej Hanny Suchockiej, 3.12.2001 r.)

O liberalizmie:

,,Kiedy hałaśliwa propaganda liberalizmu, wolności bez prawdy i odpowiedzialności nasila się również w naszym kraju, pasterze Kościoła nie mogą nie głosić jednej i niezawodnej filozofii wolności, jaką jest prawda krzyża Chrystusowego. Taka filozofia wolności jest istotowo związana z dziejami naszego narodu”. (homilia – Błonia krakowskie 2002 r.)

,,Ale jeśli przez kapitalizm rozumie się system, w którym wolność gospodarcza nie jest ujęta w ramy systemu prawnego, wprzęgającego ją w służbę integralnej wolności ludzkiej i traktującego jako szczególny wymiar tejże wolności, która ma przede wszystkim wymiar etyczny i religijny, to wówczas odpowiedź jest zdecydowanie przecząca”. (Centesimus annus, 29)

,,A zatem – podjąć to, co każdy z nas ma w sobie z ducha i z Ducha Świętego. Nie dać się też uwikłać całej tej cywilizacji pożądania i użycia, która panoszy się wśród nas i nadaje sobie nazwę europejskości, panoszy się wśród nas, korzystając z różnych środków przekazu i uwodzenia. Czy jest to cywilizacja – czy raczej antycywilizacja? Kultura – czy raczej antykultura? Tu trzeba wrócić do elementarnych rozróżnień. Przecież kulturą jest to, co czyni człowieka bardziej człowiekiem. Nie to, co tylko <<zużywa>> jego człowieczeństwo”. (Włocławek, 7.06.1991 r.)

O mediach:

O ,,Tygodniku Powszechnym”:

,,Boli nas, gdy w orientacji pisma wyczuwamy co innego, gdy Kościół w Polsce czuje się raczej nieobecnym na szpaltach Tygodnika, nie interesującym i przemilczanym. Boli nas, gdy czołowy organ katolicki traktuje Kościół w Polsce i sprawy, którymi on żyje, marginesowo. Tę swoistą <<ucieczkę>> od tego, co stanowi rzeczywistość Kościoła w Polsce, dostrzegł kilkakrotnie – i wyraził sobie właściwym językiem Stefan Kisielewski, gdy felietony jego mogły jeszcze pojawiać się w Waszym piśmie. (…) Musimy postawić sobie pytanie: czy istnieje właściwa proporcja pomiędzy inicjacją soborową, która jest koniecznym warunkiem odnowy, a krytyką Kościoła, którą mu wymierzcie za to, że nie jest dość <<soborowy>>?(…) jest różnica pomiędzy tym postępem w Kościele, którego wyrazem i sprawdzianem stało się Vaticanum II, a tzw. postępowością (progresizmem). Ta druga wyraża się dążnością do zmian poniekąd dla nich samych, a wszystko ocenia wyłącznie pod kątem nowości (…). Niestety, muszę stwierdzić ze strony Waszego środowiska pewną rezerwę w stosunku do niezbędnego tutaj dialogu, do szukania konsultacji w sprawach zasadniczych, jak sprawy tu poruszone”. (fragment listu kard. Karola Wojtyły z 7.03.1969 r., cyt. za: ,,W trosce o linię <<Tygodnika Powszechnego>>”- ,,Christianitas”, nr 23- 24 lub

http://tygodnik2003-2007.onet.pl/3369,1322666,4,dzial.html )

O ,,Radiu Maryja”:

Myślę, że macie dużo do zrobienia w Polsce, wiele do zrobienia przez modlitwę codzienną, przez gruntowanie, pogłębianie wiary, przez wpływ na młodzież. Ja Panu Bogu dziękuję codziennie za to, że jest w Polsce takie radio i że się nazywa Radio Maryja. Za papieża też się módlcie, żeby się dobrze sprawował”. (II pielgrzymka Rodziny Radia Maryja, Rzym 29.03.1995r.; źródło: Jan Paweł II – Docieracie do ludzkich serc)

O ,,Tygodniku Powszechnym”:

,, Rok 1989 przyniósł Polsce głębokie zmiany związane z upadkiem systemu komunistycznego. Odzyskanie wolności zbiegło się paradoksalnie ze wzmożonym atakiem sił lewicy laickiej i ugrupowań liberalnych na Kościół, na Episkopat, a także na papieża. Wyczułem to zwłaszcza w kontekście moich ostatnich odwiedzin w Polsce w roku 1991. Chodziło o to, ażeby zatrzeć w pamięci społeczeństwa to, czym Kościół był w życiu Narodu na przestrzeni minionych lat. Mnożyły się oskarżenia czy pomówienia o klerykalizm, o rzekomą chęć rządzenia ze strony Kościoła czy też o hamowania emancypacji politycznej polskiego społeczeństwa. Pan daruje, jeżeli powiem, iż oddziaływanie tych wpływów odczuwało się jakoś także w <<Tygodniku Powszechnym>>. W tym trudnym momencie, Kościół w <<Tygodniku>> nie znalazł niestety, takiego wsparcia i obrony, jakiego miał poniekąd oczekiwać: <<nie czuł się dość miłowany>>- jak kiedyś powiedziałem. Dzisiaj piszę o tym z bólem…” (fragment listu papieża Jana Pawła II do Jerzego Turowicza z okazji jubileuszu 50-lecia istnienia ,,Tygodnika Powszechnego”- 5.04.1995 r., źródło: ,,Tygodnik Powszechny”, nr 20, 14.05.1995 r.; oraz: ,,Słowo Dziennik Katolicki” 11.05.1995 r.)

O ,,Radiu Maryja”:

,,Dziękuję wam z całego serca za tę posługę i za to co czynicie. Niech nagrodą będzie dla was sam Chrystus. On powiedział do Apostołów: <<Już was nie nazywam sługami(…), ale nazwałem was przyjaciółmi, bo czynicie to co wam przykazałem>> [por. J 15,15]. Do was dzisiaj mówię to samo”. (V pielgrzymka Rodziny Radia Maryja, Rzym 16.10.2000r.; źródło: Jan Paweł II- Docieracie do ludzkich serc)

Świadectwa Ojca św. Benedykta XVI:

O spłycaniu liturgii:

„(…) należy się zdecydowanie przeciwstawić temu, co dzieje się obecnie: racjonalistycznemu spłycaniu liturgii, dyskusjom rozrachunkowym, infantylizmowi pastoralnemu, degradującemu liturgię katolicką do poziomu towarzyskiego spotkania, do poziomu komiksu. Nawet wprowadzone już reformy powinny być zrewidowane z tego punktu widzenia (…). Pewien rodzaj liturgii posoborowej stał się nieczytelny lub nudny z powodu umiłowania przerażającego banału i przeciętności. (…) dzisiaj Kościół to dokumenty Vaticanum II w pełnym ich autentyzmie. Powinniśmy je przyjąć bez zastrzeżeń, które byłyby równoznaczne z odrzuceniem, ale i bez samowolnych interpretacji, bo to prowadziłoby do wypaczenia sensu”. (cyt. za: Raport o stanie wiary, Rozmowa Vittorio Messori’ego przeprowadzona z ks. kard. Josephem Ratzingerem w 1984 r., tłum. Z. Oryszyn, str.. 108-109)

O dezintegracji liturgii:

,,Jestem przekonany, że kryzys w Kościele, którego jesteśmy świadkami, wynika w wielkiej mierze z dezintegracji liturgii”. (wstęp do książki Klausa Gambera Zwróćmy się ku Panu! )

O teocentrycznym charakterze liturgii (przodem do ołtarza):

,,Po udostępnieniu francuskim czytelnikom tłumaczenia Die Reform der Romischen Liturgie benedyktyni z Barroux przedstawiają dziś francuską edycję drugiego dzieła niemieckiego liturgisty Klausa Gambera Zum Herrn hin! poświęconego kierunkowi Kościoła i ołtarza. Argumenty historyczne wysunięte przez autora oparte są na przeprowadzonych przez niego pogłębionych studiach źródeł; są one zgodne z ustaleniami takich wielkich badaczy jak F.J.Dolger, J.Braun, J.A.Jungmann, Erik Peterson, Cyrille Vogel, ojciec Bouyer, żeby ograniczyć się w tym miejscu tylko do najznakomitszych nazwisk. Najważniejszy jednak w tej książce jest powstały w wyniku badań naukowych jej substrat teologiczny. Wspólny dla kapłana i wiernych kierunek modlitwy – którego symboliczną formą był z reguły Wschód, kierunek wschodzącego słońca – powstał ze spojrzenia zwróconego ku Panu, prawdziwemu słońcu. W liturgii przeżywamy zapowiedź Jego powrotu, kapłan i wierni wychodzą mu na spotkanie. Tak więc kierunek modlitwy wyraża teocentryczny charakter liturgii, jest bowiem posłuszny napomnieniu: Zwróćmy się ku Panu! Wezwanie to skierowane jest do nas wszystkich i mówi nam, niezależnie od samego aspektu liturgicznego, jak konieczne jest, aby cały Kościół żył i działał dla wypełnienia misji powierzonej mu przez Pana!” (Klaus Gamber Zwróćmy się ku Panu! – przedmowa do wydania francuskiego)

O klękaniu jako wyrazie szacunku wobec Stwórcy oraz niezbędnym elemencie liturgii i modlitwy:

,,Istnieją wpływowe środowiska, które próbują wyperswadować nam postawę klęczącą. Usłyszeć można, iż klęczenie nie pasuje do naszej kultury (czyli właściwie do jakiej?), iż nie wypada to dojrzałemu człowiekowi, który wyprostowany staje naprzeciw Boga, lub też nie wypada to człowiekowi zbawionemu, który dzięki Chrystusowi stał się wolny i dlatego też nie musi już klęczeć. Patrząc w przeszłość, stwierdzimy, że Grecy i Rzymianie odrzucali postawę klęczącą. W obliczu stronniczych i skłóconych bogów, o których mówią mity, było to podejście całkowicie uzasadnione. Było bowiem czymś oczywistym, że bogowie ci nie byli Bogiem, nawet jeśli człowiek był zależny od ich kapryśnej mocy i musiał zabiegać o ich przychylność. Istniało wówczas przekonanie, iż klęczenie nie przystoi wolnemu człowiekowi, że nie mieści się w kulturze Grecji, lecz jest zwyczajem barbarzyńskim. (…) Pokora Chrystusa i Jego ukrzyżowana miłość uwolniła nas, jak mówi Augustyn, od tych mocy, i właśnie przed tą pokorą klękamy. Rzeczywiście, postawa klęcząca chrześcijan nie jest formą inkulturacji istniejących już zwyczajów, lecz przeciwnie – jest wyrazem kultury chrześcijańskiej, która przemienia istniejącą kulturę w oparciu o nowe, głębsze poznanie i doświadczenie Boga. Zwyczaj klękania nie pochodzi z jakiejś bliżej nieokreślonej kultury – pochodzi z Biblii i biblijnego poznania Boga. (…) Wspomnieć także można opowiadanie zaczerpnięte z apoftegmatów Ojców Pustyni o tym, jak to diabeł został zmuszony przez Boga do pokazania się niejakiemu opatowi Apollonowi. Diabeł był czarny, brzydki, o przerażająco wątłych członkach, przede wszystkim jednak nie miał kolan. Niezdolność klęczenia okazuje się zatem istotą elementu diabolicznego. (…) Wyrażenie, za pomocą którego św. Łukasz opisuje klęczenie chrześcijan (theis ta gonata) nie jest znane klasycznej grece. Chodzi tu o termin specyficznie chrześcijański. Wraz z tą uwagą zataczamy koło i docieramy do początku naszych rozważań. Być może zatem postawa klęcząca jest rzeczywiście czymś obcym dla kultury nowoczesnej, skoro jest ona kulturą, która oddaliła się od wiary i wiary już nie zna, podczas gdy upadnięcie na kolana w wierze jest prawidłowym i płynącym z wnętrza, koniecznym gestem. Kto uczy się wierzyć, ten uczy się także klękać, a wiara lub liturgia, które zarzuciłyby modlitewne klęczenie, byłyby wewnętrznie skażone. Tam, gdzie owa postawa zanikła, tam ponownie trzeba nauczyć się klękać, abyśmy modląc się, pozostawali we wspólnocie Apostołów i męczenników, we wspólnocie całego kosmosu, w jedności z samym Jezusem Chrystusem”. (kard .J. Ratzinger Duch liturgii, wyd. Christianitas, Poznań 2002, str. 164-173)

O kapitalizmie:

,,Począwszy od dziewiętnastego wieku wysuwane były zastrzeżenia przeciw działalności charytatywnej Kościoła, rozwijane potem z naciskiem przez myśl marksistowską. Ubodzy, mówi się, nie potrzebują dzieł charytatywnych, ale sprawiedliwości. Dzieła charytatywne — jałmużna — w rzeczywistości są dla bogatych sposobem pozwalającym uniknąć zaprowadzenia sprawiedliwości i uspokoić sumienia, by zachować ich pozycje, które pozbawiają ubogich ich praw. Zamiast popierać przez poszczególne dzieła miłosierdzia istniejący stan rzeczy, należałoby stworzyć porządek prawny, w którym wszyscy otrzymywaliby swoją część światowych dóbr, a zatem nie potrzebowaliby już dzieł miłosierdzia. W tej argumentacji, trzeba przyznać, jest coś z prawdy, ale też nie jest wolna od błędu. To prawda, że podstawową zasadą państwa powinno być usilne dążenie do sprawiedliwości i że celem sprawiedliwego porządku społecznego jest zagwarantowanie każdemu jego udziału w części dóbr wspólnych, z zachowaniem zasady pomocniczości. Zawsze było to podkreślane przez chrześcijańską naukę o państwie i społeczną naukę Kościoła. Zagadnienie sprawiedliwego porządku we wspólnocie, z historycznego punktu widzenia, weszło w nową fazę, gdy uformowało się społeczeństwo przemysłowe XIX wieku. Powstanie nowoczesnego przemysłu zburzyło stare struktury społeczne, a wzrost liczby otrzymujących wynagrodzenie spowodowało radykalne zmiany w układzie stosunków społecznych, w których decydującą kwestią stał się stosunek między kapitałem i pracą — kwestia ta w takiej formie wcześniej nie była znana. Struktury produkcyjne i kapitał były nową władzą, która, złożona w ręce niewielu, prowadziła masy pracownicze do utraty praw, przeciw czemu trzeba było protestować”. (Deus caritas est, nr 26, 25.01.2006 r.)

O teorii ewolucji:

,,Nie chodzi o to by albo zdecydować się na taki kreacjonizm, który zamyka się przed nauką, albo na taką teorię ewolucji, która przemilcza własne luki i nie chce dostrzec pytania, które wykracza poza metodyczne możliwości nauk przyrodniczych. Chodzi o współgranie różnych wymiarów rozumu, w których otwiera się też droga do wiary. Jeśli ty (Schönborn) podkreślasz miejsce nauki lub filozofii między wiarą i rozumem to w gruncie rzeczy chodzi o to, żeby odzyskać ten wymiar rozumu, który utraciliśmy. Bez niego wiara byłaby skazana na getto i tak utraciłaby swe znaczenie dla całości rzeczywistości i bycia człowiekiem. [str. 149-150]

(…) To nie jest tak, że chciałbym wepchnąć Pana Boga w te luki. On jest zbyt wielki, żeby się w nie zmieścić. [str. 150]

(…) Nie da się wtłoczyć 10.000 pokoleń w doświadczenie laboratoryjne. To oznacza, że istnieją poważne luki w możliwościach eksperymentalnej weryfikacji i falsyfikacji ze względu na olbrzymi okres czasu, do którego ta teoria się odnosi. [str. 150]

(…) Nauka o ewolucji jeszcze nie jest kompletną naukowo zweryfikowaną teorią. [str. 151]

(…) Istnieją skoki. Pytanie, co się za tym kryje wymaga pogłębienia (…). Pozytywnych mutacji jest mało (…) jest wiele otwartych pytań. [str. 151]

(…)<<Natura>> czy <<Ewolucja>> to nie podmioty. Jako podmioty ich nie ma! Gdy się mówi, że natura czyni to lub tamto, to może to być tylko próbą połączenia całego szeregu procesów w jednym podmiocie, który jako taki nie istnieje. [str. 151]

(…) Mimo swoich błędów i zawirowań w przejściu przez wąski tunel w wyborze nielicznych pozytywnych mutacji i przy wykorzystaniu małego prawdopodobieństwa, ten proces jako taki jest jednak czymś racjonalnym. Co za tą racjonalnością stoi? [str. 152]”. (cyt. za: Schöpfung und Evolution – Eine Tagung mit papst Benedykt XVI in Castel Gandolfo, 2007 r., Sankt Ulrich Verlag, Augsburg; książka będąca protokołem ze spotkania Benedykta XVI z swoimi doktorantami 1-2.09.2006 r. w Castel Gandolfo na temat ewolucji)

O sekularyzacji:

,,Wzywam przede wszystkim pasterzy owczarni Bożej do nieustającego i wielkodusznego wysiłku, by przeciwstawić się, na płaszczyźnie dialogu i spotkania z kulturami, głoszenia Ewangelii i dawania świadectwa, budzącemu niepokój zjawisku sekularyzacji, która osłabia człowieka i przeszkadza w jego naturalnym dążeniu do całej Prawdy”. (przemówienie do uczestników zgromadzenia plenarnego Papieskiej Rady ds. Kultury, 8.03.2008 r.)

O wartościach nieprzemijających w obliczu globalnego kryzysu finansowego:

„Kto buduje na piasku buduje tylko na rzeczach widocznych i namacalnych, na sukcesie, na karierze, na pieniądzach. Wydają się one prawdziwymi wartościami. Ale któregoś dnia to wszystko minie. Widzimy to teraz z okazji upadania wielkich banków: te pieniądze znikają, są niczym. I tak wszystko, co wydaje się być prawdziwą wartością, na której możemy polegać, to wartości drugiego rzędu. Kto buduje swoje życie na nich, na wartościach materialnych, na sukcesie, na pozorach, buduje na piasku.” (6.10.2008 r. przemówienie na otwarcie Synodu Biskupów)

O swoich obawach w czasie Soboru Watykańskiego II:

,,(…) sytuacja była wówczas skrajnie chaotyczna i niespokojna, a samo stanowisko doktrynalne Kościoła nie zawsze było jasne. (…) pojawiały się tezy, które w rzeczywistości nie były zgodne z dogmatem” (w wywiadzie udzielonym o. Johannesowi Nebelowi; cyt. za: wspomnienia kardynała Leo Scheffczyka; źródło: PAP, http://www.prawy.pl )

Świadectwa Sługi Bożego kard. Augusta Hlonda:

O masonerii:

,,Masoneria! To brzmi niemal jak bajka. To wygląda prawie na jakieś nieuchwytne straszydło ze starej legendy. A jednak tak nie jest. Masoneria to coś konkretnego, coś fizycznego, żywego. Ona i dziś istnieje i działa w świecie, istnieje i działa w Polsce, a wszędzie dąży do tego, by ujarzmić ludzkość i poddać ją tym, którzy uważają się za panów świata: żydom. W tym celu szerzy się wśród rasy aryjskiej rozpustę, aby znikczemniała i osłabła. Zatruwa celowo duszę narodów ateizmem i nienawiścią do Boga i religii. W tym celu wciska się w rządy, w wojsko, w parlamenty. Nie brak jej niestety i w Polsce, i nie tu ona bez znaczenia i wpływów. Czujemy to i na Śląsku. Wszak masoneria wymogła, że nasi ulubieni oficerowie musieli w Katowicach opróżnić swe pierwotne kasyno, bo masoneria potrzebuje tego gmachu dla swej roboty antypaństwowej. Wszak w Królewskiej Hucie istnieje od dwóch lat loża Rycerzy Ducha, której zarejestrowanie dokonane zostało wśród okoliczności niemało podpadających. Wiemy dobrze, że masoni piastują wysokie urzędy w naszej Rzeczypospolitej i że zdobywają sobie wpływy na kierunek wewnętrznej i zewnętrznej polityki polskiej. A co gorsza, masoneria przypuszcza szturm na szkołę polską, którą chce opanować w tym celu, aby ducha polskiego już w młodym pokoleniu zdeprawować i znikczemniałego podbić pod panowanie tej loży, która się dzisiaj z lubością zwierzęcą nad narodem rosyjskim”. (III Zjazd Katolicki w Katowicach, 8.09.1924 r., źródło: August Kardynał Hlond, Dzieła. Nauczanie, t. I, Toruń 2003, str. 122-123)

O masonerii:

,, Niebezpieczeństwo masońskie istnieje dziś tak, jak istniało przed wojną” (Dzień Katolicki, Poznań, 31.10.1929 r., źródło: August Kardynał Hlond, Dzieła. Nauczanie, t. I, Toruń 2003, str. 250-251.)

O stosunkach polsko – żydowskich:

,,W czasie eksterminacyjnej okupacji niemieckiej Polacy, mimo że sami byli tępieni, wspierali, ukrywali i ratowali Żydów z narażeniem własnego życia. Niejeden Żyd w Polsce zawdzięcza swe życie Polakom i polskim księżom. Że ten dobry stosunek się psuje, za to w wielkiej mierze ponoszą odpowiedzialność Żydzi, stojący w Polsce na przodujących stanowiskach w życiu państwowym, a dążący do narzucenia form ustrojowych, których ogromna większość narodu nie chce. Jest to gra szkodliwa, bo powstają stąd niebezpieczne napięcia. W fatalnych starciach orężnych na bojowym froncie politycznym w Polsce giną niestety niektórzy Żydzi, ale ginie nierównie więcej Polaków”. (Oświadczenie Prymasa Polski w sprawie zbrodni kieleckiej złożone podczas wywiadu z dziennikarzami amerykańskimi 11 lipca 1946 roku, cyt za: Antyżydowskie wydarzenia kieleckie 4 lipca 1946 roku. Dokumenty i materiały, oprac. S. Meducki, Kielce 1994, t. II, s. 117-118 lub J. Śledzianowski, Pytania nad pogromem kieleckim, Kielce 1999, s. 167-168)

O Żydach:

,,Faktem jest, że Żydzi walczą z Kościołem katolickim, tkwią w wolnomyślicielstwie, stanowią awangardę bezbożnictwa, ruchu bolszewickiego i akcji wywrotowej. Faktem jest, że wpływ żydowski na obyczajowość jest zgubny, a ich zakłady wydawnicze propagują pornografię. Prawdą jest, że Żydzi dopuszczają się oszustw, lichwy i prowadzą handel żywym towarem. Prawdą jest, że w szkołach wpływ młodzieży żydowskiej na katolicką jest na ogół pod względem religijnym i etycznym ujemny. (…) Ale – bądźmy sprawiedliwi. Nie wszyscy Żydzi są tacy. Bardzo wielu Żydów to ludzie wierzący, uczciwi, sprawiedliwi, miłosierni, dobroczynni. W bardzo wielu rodzinach żydowskich zmysł rodzinny jest zdrowy, budujący. Znamy w świecie żydowskim ludzi także pod względem etycznym wybitnych, szlachetnych, uczciwych.

Przestrzegam przed importowaną z zagranicy postawą etyczną, zasadniczo i bezwzględnie antyżydowską. Jest ona niezgodna z etyką katolicką. Wolno swój naród więcej kochać; nie wolno nikogo nienawidzić. Ani Żydów. W stosunkach kupieckich dobrze jest swoich uwzględniać przed innymi, omijać sklepy żydowskie i żydowskie stragany na jarmarku, ale nie wolno pustoszyć sklepu żydowskiego, niszczyć towarów, wybijać szyb, obrzucać petardami ich domów. Należy zamykać się przed szkodliwymi wpływami moralnymi za strony żydostwa, oddzielać się od jego antychrześcijańskiej kultury, a zwłaszcza bojkotować żydowską prasę i żydowskie demoralizujące wydawnictwa, ale nie wolno na Żydów napadać, bić ich, kaleczyć, oczerniać. Także w Żydzie należy uszanować człowieka i bliźniego, choćby się nawet nie umiało uszanować nieopisanego tragizmu narodu, który był stróżem idei mesjanistycznej, a którego dzieckiem był Zbawiciel. Gdy zaś łaska boża żyda oświeci, a on szczerze pójdzie do swojego i naszego Mesjasza, witajmy go radośnie w chrześcijańskich szeregach.

Miejcie się na baczności przed tymi, którzy do gwałtów antyżydowskich judzą. Służą oni złej sprawie. Czy wiecie, kto im tak każe? Czy wiecie, komu na tych rozruchach zależy? Dobra sprawa nic na tych nierozważnych czynach nie zyskuje. A krew, która się tam niekiedy leje, to krew polska”. (August Kard. Hlond, Prymas Polski, Z Prymasowskiej stolicy Listy pasterskie, Poznań 1936, str. 192-193)

Świadectwa św. o. Maksymiliana Marii Kolbego:

O masonerii:

,,Może na pierwszy rzut oka zda się przesadzone, jeżeli powiem, że pierwszorzędnym, największym i najpotężniejszym wrogiem Kościoła to – masoneria. Że powódź sekt protestanckich jest rzeczywiście awangardą masonerii, to wyraźnie wyznaje organ masoński <<Wolna Myśl>>. Mówi on: <<Zastrzegając sobie całkowitą niezależność sądu o wewnętrznej wartości nauki kościoła narodowego, możemy jednak poprzeć jego walkę jak i każdej innej sekty protestanckiej z supremacją Kościoła rzymskiego>> (…) Na liście członków widnieją ministrowie, generałowie i inni dygnitarze tak wojskowi jak i cywilni w państwie. Wszyscy ci należą wprawdzie do masonerii i dużo szkodzą, ale nie są częścią jej prawdziwej głowy. Są to tzw., masoni niebiescy, podczas gdy tzw., czerwona masoneria zacieśnia się do niewielkiej ilości osób, przeważnie żydów, którzy w pełni świadomi swych celów kierują całą liczną rzeszą mniej więcej <<oświeconych>> w sprawach organizacji masonów. Głowa ta jest nieznana i działa zawsze w ukryciu, by uniemożliwić przeciwdziałanie. Oni to układają plany roboty. Z ich warsztatu wyszła rewolucja francuska, szereg rewolucji z 1789 do 1825 roku, a także wojna światowa. Wedle ich wskazania pracował Voltaire, d’Alembert, Rousseau, Diderot, Choiseul, Pombal, Aranda, Tanucci, Hangwitz, Byron, Mazzini, Palmerston, Garibaldi i inni. – Nazwisk obecnych członków nie znamy, ale na pewno do masonerii należy u nas Piłsudski. Oto dowód: Na dziesięć dni przed obaleniem gabinetu Ponikowskiego rozeszła się po Rzymie pogłoska, że ten gabinet upadnie, bo tak masoneria rozkazała Piłsudskiemu. Słyszałem o tym z ust wiarygodnych, bo sekretarza ks., biskupa Teodorowicza tj., ks., Bogdanowicza, który właśnie wtedy (o ile pamiętam) nawet był w Rzymie. Masoneria wynosi na piedestał osoby, które chce i strąca, kiedy one zapragną działać na własną rękę. Tego bardzo dotkliwie doświadczył na sobie Napoleon”. (referat pt. ,,Dzisiejsi wrogowie Kościoła”, Kraków, przed 22.10.1922 r.; cyt. za: Św. Maksymilian Maria Kolbe o masonerii i Żydach – pisma wybrane, Wydawnictwo ,,Ostoja” Krzeszowice 1998r.; zob. również:

http://www.niepokalanow.pl/pomk/index.php?id=6&page=1043 )

O masonerii:

,,Kina, teatry, literatura, sztuka kierowane w wielkiej części niewidzialną ręką masonerii, zamiast szerzyć oświatę, gorączkowo pracują w myśl uchwały masonów <<My Kościoła katolickiego nie zwyciężymy rozumowaniem, ale zepsuciem obyczajów>>”. (,,Tajemnica siły i potęgi katolików” – ,,Rycerz Niepokalanej” 4 [1925] 225-227; cyt za: Św. Maksymilian Maria Kolbe o masonerii i Żydach – pisma wybrane, Wydawnictwo ,,Ostoja” Krzeszowice 1998r.)

O masonerii i Żydach:

,,Boć doprawdy słusznie powiedział Napoleon, jeszcze przed laty stu, kiedy niewielu jeszcze umiało czytać: <<prasa jest piątą potęgą świata>>. Zrozumieli to też zaraz Żydzi i niech mi będzie wolno jaśniej powiedzieć masoni, którzy z żelazną konsekwencją dążą do zrealizowania dewizy uchwalonej jeszcze w 1717 roku: <<zniszczyć wszelką religię, a zwłaszcza chrześcijańską>>. Żyd francuski Cremieux, założyciel wszechświatowego związku żydowskiego, na zjeździe masonów nie wahał się jeszcze przed 60 laty mówić: <<Miejcie sobie wszystko za nic, za nic pieniądze, za nic poważanie, prasa jest wszystkim. Mając prasę, będziemy mieli wszystko>>. A na międzynarodowym zjeździe rabinów w Krakowie w roku 1848 rabin angielski Mojżesz Montefiore głosił: ,,Jak długo gazety świata nie będą w naszych rękach, wszystko na nic się nie przyda. Bądźmy pomni przykazania XI: <<Nie będziesz cierpiał nad sobą żadnej obcej prasy, abyś długo panował nad gojami. Zapanujmy nad prasą a wnet będziemy rządzić i kierować losami całej Europy>>. (referat p.t. ,,Akcja katolicka [i masoneria]”, POMK, tom VI, nr 885, Kraków 1919r. [1], źródło: Święty Maksymilian Maria Kolbe o masonerii i Żydach – pisma wybrane, Wydawnictwo ,,Ostoja” Krzeszowice 1998r. lub http://www.niepokalanow.pl/pomk/index.php?id=6&page=1002 )

O sile prasy:

,, Cóż powiedzieć o narodzie, który płaci za własne poniżenie? Nie znajduję na to nazwy! A ta hańba ciąży na katolikach obrażanych ciągle przez tysiące dzienników. Te pisma które katolików bezwstydnie wyszydzają, drukuje się dla nas, katolików! Nie posyła się ich jednakże anonimowo w rodzaju paszkwilów, ale my sami je zamawiamy i za nie płacimy. Czyż można być więcej ślepym wobec tak groźnego niebezpieczeństwa! A ta ślepota nasza staje się wprost zbrodnią, skoro się nie tylko przeciw temu niebezpieczeństwu nie bronimy, ale trzymając i czytając złe pisma, za obrazę i wyszydzanie wiary płacimy! Zaprawdę na nas katolikach spełniają się słowa Proroka: <<Szukaliśmy ściany jako ślepi i jako bez oczu uderzaliśmy się. W południe potykaliśmy się jakoby we mgle i jakoby umarli w zmroku>> (Iz 59,10).

O tych mówi biskup Zwerger (1884): <<Kto daje pieniądze na złą prasę, ten prowadzi wojnę przeciwko Kościołowi i nie może zwać się prawdziwym katolikiem>>, a biskup moguncki Ketteler posuwa się dalej i twierdzi, że kto względem prasy jest obojętny, ten nie ma prawa zwać się wiernym synem Kościoła.

Kardynał Nagl, 1911 rok, pisze: <<Obowiązkiem każdego katolika jest występować w obronie katolickiej prasy i popierać ją modlitwą, słowem i czynem>>. Arcybiskup Saragossy, na kongresie dziennikarzy katolickich w roku 1910 nie wahał się mówić: <<Dużo jest bogatych katolików, co swych bogactw używają na to, by fundować nowe kościoły i klasztory, albo je przyozdabiać w obrazy świętych. Bezsprzecznie bardzo piękna to rzecz! Ale, niestety, jeden nieszczęśliwy wypadek może to wszystko zniszczyć, podczas gdy owoce dobrego dziennika są wprost niezniszczalne. Czy by zatem nie było lepszą rzeczą zakładać wielkie dzienniki dla dobra ludu? Dziennik jest w dzisiejszych czasach szybko strzelającym działem. Bóg tak chce!>>” (referat p.t. ,,Akcja katolicka [i masoneria]”, ,,POMK, tom VI, nr 885, Kraków 1919 r. [1]; cyt. za: Święty Maksymilian Maria Kolbe o masonerii i Żydach – pisma wybrane, Wydawnictwo ,,Ostoja”, Krzeszowice 1998 r.)

O masonerii francuskiej:

,,Że Francję opanowali masoni, to nie ulega żadnej wątpliwości. Głównie przyczynił się do tego Wolter (Voltaire) przyjęty do masonerii w Londynie jeszcze około roku 1728. Za nim poszli d’Alember, Russo (Rousseau), Diderot i inni. A owocem ich roboty były mordy roku 1793. I dzisiejszy rząd Herriota jest kreacją masońską, boć masonami są: p. Victor Peytral, minister robót publicznych, p. Camille Chantemps, minister spraw wewnętrznych, p. Rene Renault, minister sprawiedliwości, p. J.L.Dumessnil, minister marynarki i p. Bovier-Lapierre, minister pracy. Cała też nagonka obecna przeciw Kościołowi, to nic innego jak tylko wykonanie uchwał <<Wielkiego Wschodu>> (masonerii) z roku 1922 i 1923, jak to dobitnie wykazała <<La Revue Francaise>>”. (referat pt. ,,Jak masoneria francuska walczy przeciw Niepokalanej”, Grodno, przed kwietniem 1925; cyt. za: Święty Maksymilian Maria Kolbe o masonerii i Żydach – pisma wybrane, Wydawnictwo ,,Ostoja”, Krzeszowice 1998 r.; zob. również: http://www.niepokalanow.pl/pomk/index.php?id=6&page=1122 )

O Żydach:

,,Chrystus Pan zmartwychwstaje, zakłada swój Kościół na opoce – Piotrze i obiecuje, że bramy piekielne nie przemogą go. Część narodu żydowskiego uznała w Nim Mesjasza, inni, a zwłaszcza pyszni faryzeusze, nie chcieli Go uznać, prześladowali Jego wyznawców i potworzyli mnóstwo przepisów nakazujących żydom prześladowanie chrześcijan. Przepisy te połączone z opowiadaniami poprzednich rabinów zebrał w r. 80 po Chrystusie rabbi Johanan ben Sakai, a ostatecznie wykończył około 200 r. rabbi Jehuda Hannasi i tak powstała Miszna. Późniejsi rabini znowu wiele dodali do Miszny, tak że około r. 500 rabbi Achai ben Huna mógł już z tych dodatków sklecić osobną księgę tzw., Gemara.. Miszna i Gemara tworzą razem Talmud. W Talmudzie nazywają owi rabini chrześcijan bałwochwalcami, gorszymi od Turków, mężobójcami, rozpustnikami nieczystymi, gnojem, zwierzętami w ludzkiej postaci, gorszymi od zwierząt, synami diabła, itd. Księży nazywają <<kamarim>>, tj., wróżbiarzami, i <<gałachim>>, tj., z ogoloną głową, a szczególnie zaś nie cierpią dusz Bogu poświęconych w klasztorze. Kościół zowią zamiast <<Bejs tefila>>, tj., dom modlitwy, <<bejs tifla>>, tj., dom głupstw, paskudztwa. Obrazki, medaliki, różańce itd., zowią <<ełyłym>>, co znaczy <<bałwany>>. Niedziele i święta przezywają w Talmudzie <<jom ejd>> tj., dniami zatracenia. Uczą też, że żydowi wolno oszukać, okraść chrześcijanina, bo <<wszystkie majętności gojów są jako pustynia, kto je pierwszy zajmie, ten jest ich panem>>. Tak więc księgę zawierającą 12 grubych tomów i dyszącą nienawiścią ku Chrystusowi Panu i chrześcijanom wtłacza się w głowy, że to księga święta, ważniejsza od Pisma św., tak że nawet sam Pan Bóg uczy się Talmudu i radzi się uczonych w Talmudzie rabinów. Nic więc dziwnego, że ani przeciętny żyd, ani rabin nie ma zazwyczaj pojęcia o religii Chrystusowej, karmiony jedynie nienawiścią ku swemu Odkupicielowi, zakopany w sprawach doczesnych, goniący za złotem i władzą, nie przypuszcza nawet, ile pokoju i szczęścia daje jeszcze na tej ziemi wierna, gorliwa i wspaniałomyślna miłość Ukrzyżowanego, jak ona przewyższa wszystkie <<szczęścia>> zmysłowe czy umysłowe, które daje nędzny świat”. (,,<<Biedni>> Żydzi” – ,,Rycerz Niepokalanej” 5 [1926] 2-7; cyt. za: Święty Maksymilian Maria Kolbe o masonerii i Żydach – pisma wybrane, Wydawnictwo ,,Ostoja”, Krzeszowice 1998 r.)

O Żydach:

,,1. Niechaj każdy z członków i każda z członkiń Milicji [Niepokalanej] uważnie, na gorąco co dzień odmawia nasz akt strzelisty: <<O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy i za wszystkimi, którzy się do Ciebie nie uciekają , a zwłaszcza za masonami>> , bo masoni to nic innego jak tylko zorganizowana klika fanatycznych żydów, dążących nieopatrznie do zniszczenia Kościoła Katolickiego, któremu nam Bóg Człowiek zapewnił, że bramy piekielne nie zwyciężą go. Biedni, szaleni uderzają głową o skałę”. (,,<<Biedni>> Żydzi” – ,,Rycerz Niepokalanej” 5 [1926] 2-7; cyt. za: Święty Maksymilian Maria Kolbe o masonerii i Żydach – pisma wybrane, Wydawnictwo ,,Ostoja”, Krzeszowice 1998 r.)

O masonerii:

,,Dzienniki rozniosły w pierwszych dniach sierpnia następującą wiadomość: <<W Bukareszcie odbył się w tych dniach międzynarodowy kongres wolnomularzy przy udziale przedstawicieli wolnomularskich organizacji ze Stanów Zjednoczonych, z Polski, Włoch, Czechosłowacji, Austrii i Rumunii. Na kongresie tegorocznym stwierdzono między innymi, iż wolnomularstwo specjalnie doniosłą rolę odgrywa w Polsce, gdzie do loży wolnomularskiej należy cały szereg wybitnych członków obecnego rządu. I w innych państwach rozwija się wolnomularstwo bardzo pomyślnie>>”. (,,Okpieni przez Żydów masoni” – ,,Rycerz Niepokalanej” 5 [1926] 258-262; cyt. za: Święty Maksymilian Maria Kolbe o masonerii i Żydach – pisma wybrane, Wydawnictwo ,,Ostoja”, Krzeszowice 1998 r.)

O Żydach:

,,I do Was, nieliczna garstko żydów, <<mędrców Syjonu>> którzy ukryci, z dopuszczenia Bożego dla doświadczenia wiernych i cnotliwych, spowodowaliście świadomie tyle już nieszczęść i więcej jeszcze przygotowujecie, zwracam się z zapytaniem: Co wam z tego przyjdzie? Przypuśćmy nawet, że zapowiedziane chwile panowania antychrysta już bliskie, że wy mu drogę przygotowujecie, niech każdy z was zapyta siebie: Co mi z tego przyjdzie? Stosy złota, uciechy, przyjemności, władza – to wszystko jeszcze nie uszczęśliwia człowieka A chociażby dało szczęście; jak długo to potrwać będzie? Lat kilkadziesiąt, a może kilkanaście, kilka lub mniej jeszcze Nie wiemy, kiedy pasmo życia się przerwie A potem? Czyż nie lepiej i wam, masonom polskim, okpionym przez garstkę żydów i wam, kierownicy żydowscy, którzyście dali się zbałamucić nieprzyjacielowi ludzkości, szatanowi, zwrócić się szczerze do Boga, uznać Zbawiciela Jezusa Chrystusa, pokochać Niepokalaną i pod Jej sztandarami zdobywać dla Niej dusze? Czyż wolicie należeć do tej głowy węża oplatającego świat, o którym powiedziano: <<Ona zetrze głowę twoją>>? (Rdz. 3.15) Dopokąd żyjecie jeszcze czas, ale wkrótce może być za późno!!!” (,,Okpieni przez Żydów masoni” – ,,Rycerz Niepokalanej” 5 [1926] 258-262; cyt. za: Święty Maksymilian Maria Kolbe o masonerii i Żydach – pisma wybrane, Wydawnictwo ,,Ostoja”, Krzeszowice 1998 r.)

O Żydach:

,,Mówiąc o Żydach bardzo bym uważał na to, żeby czasem nie wzbudzić albo nie pogłębić nienawiści do nich w czytelnikach i tak już nastrojonych do nich czasem nawet wrogo. Na ogół więcej bym się starał o rozwój polskiego handlu i przemysłu, niż piętnował Żydów. Oczywiście zdarzą się i wypadki złej woli z ich strony, kiedy to trzeba będzie wystąpić energiczniej, nie zapominając jednak nigdy o tym, że naszym pierwszorzędnym celem jest zawsze nawrócenie i uświęcenie dusz, czyli zdobycie ich dla Niepokalanej, miłość ku wszelkim duszom, nawet Żydów i masonów, i heretyków itp.”. (list do o. Mariana Wójcika, Nagasaki 12.07.1935 r., http://www.niepokalanow.pl/pomk/index.php?id=3&page=625 )

O masonerii:

,,W stolicy chrześcijaństwa, w Rzymie, mafia masońska, wielokrotnie piętnowana przez papieży, panoszyła się w latach przedwojennych coraz bezczelniej. Nie cofnięto się przed obnoszeniem w obchodach Giordano Bruna, czarnej chorągwi z wizerunkiem Michała Archanioła pod nogami Lucyfera ani przed wywieszaniem oznak masońskich naprzeciw okien Watykanu. Nieprzytomna ręka nie wzdrygała się nawet pisać: <<szatan będzie rządził w Watykanie, a papież będzie mu służył za szwajcara>> itp. W tak aż opłakanym stanie znajdowały się niektóre dusze oddalone od Boga. Śmiertelna ta nienawiść do Kościoła Chrystusowego i Jego zastępcy na ziemi to nie tylko wybryk wykolejonych jednostek ale systematyczna działalność wynikająca z zasady masonerii: <<Zniszczyć wszelką religię, a zwłaszcza katolicką>>. Po całym świecie rozsiane komórki tej mafii, w najrozmaitszy sposób, mniej lub więcej widoczny, do tego samego zdążają. Posługują się przy tym całą plejadą zrzeszeń o najrozmaitszych nazwach i celach, które jednak pod ich wpływem szerzą obojętność religijną i osłabiają moralność. Na osłabienie tej ostatniej baczną oni zwracają uwagę w myśl powziętej uchwały: <<My religii katolickiej nie zwyciężymy rozumowaniem, tylko psuciem obyczajów”. (Dzieje Milicji Niepokalanej; cyt za: O. L. Dyczewski OFMConv, Święty Maksymilian Maria Kolbe, Akademia Teologii Katolickiej, Warszawa 1984, str. 69; zob. również: Święty Maksymilian Maria Kolbe o masonerii i Żydach – pisma wybrane, Wydawnictwo ,,Ostoja”, Krzeszowice 1998 r.)

Świadectwa Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego:

O micie przeludnienia:

,,Dzięki woli pracy człowiek szuka coraz to nowych terenów dla swego działania. Wprawdzie małoduszni krzyczą, że świat się dusi od nadmiaru ludzi, ale jeden Bóg wie, jak daleki jeszcze od wykonania jest plan zdobycia całej ziemi. Tylko też Bóg zna wszystkie możliwości ziemi, widzi ją <<gotową jak oblubienica strojna dla męża swego>> (Ap 21,2)”. (z książki Duch pracy ludzkiej, 1946 r.)

O stanie ducha przejawiającym się w jakości pracy:

,,Zwolnienie się od życia wewnętrznego pod wpływem nadmiaru pracy odbija się na wartości naszej pracy, wtedy bowiem ujawnia się w niej brak cnót osobistych, o który rozbić się może każde dzieło. Nie pomogą wówczas najbardziej pociągające idee: gdy zabraknie powiązania życia wewnętrznego z życiem czynnym, upadnie dzieło prowadzone, jak wiele innych upadło, o czym poucza historia zakonów”. (z książki Duch pracy ludzkiej, 1946 r.)

O ewentualnych manipulacjach medialnych na temat Prymasa:

,,Gdy będę w więzieniu, a powiedzą wam, że Prymas zdradził sprawy Boże – nie wierzcie. Gdyby mówili, że Prymas ma nieczyste ręce – nie wierzcie. Gdyby mówili, że Prymas stchórzył – nie wierzcie. Gdy będą mówili, że Prymas działa przeciwko narodowi i własnej Ojczyźnie – nie wierzcie. Kocham Ojczyznę więcej niż własne serce i wszystko, co czynię dla Kościoła, czynię dla niej”. (Warszawa, 25.11.1953 r.)

O prawdziwym pięknie człowieka:

,,Chrystus mówił o pobielanych grobach. Dziw, jak człowiek lubi zamazać każdy brud: przecież ściana pobielona nie przestaje być od wewnątrz brudna. Czy może dlatego ludzie malują twarze, że już spostrzegli w nich grobową zgniliznę? Czy może dlatego sięgają po wody pachnące, że są świadomi tego, że <<coś>> w nich się psuje? Czy może dlatego coraz staranniej się ubierają, że coraz nędzniej od wewnątrz wyglądają? Czyż chcą handlować starym towarem w nowych opakowaniach? Egipcjanie malowali mumie, wiedząc, że już życia w nich nie ma! Czyżby historia się i tu miała powtarzać? – A więc należało głośno krzyczeć: Wody! – Ale <<Wody Żywej>>, nie tej, po którą przychodziła Samarytanka do studni Jakubowej. Trzeba tej wody, z którą powróciła do miasta. Wody Chrystusa! Bo ta Woda dociera usque ad animam meam”. (Zapiski Więzienne, 16.06.1954 r.)

O antysemityzmie w Polsce:

,,(…) antysemityzm jest większy w prasie polskiej niż w rzeczywistości. Prowadzi to do tego, że zagranica wierzy prasie, bo nie zna faktów. To przynosi wielką szkodę Polsce w jej zabiegach o pożyczki zagraniczne. W tej chwili szkodzi Polsce i rządowi straszak antysemityzmu”. (w rozmowie z premierem Józefem Cyrankiewiczem, który rozwodził się nad rzekomym <<wzrastającym antysemityzmem>> w Polsce, 14.01.1957 r.)

O samobójstwie narodu:

,,Ziemia polska ma być ziemią żywych, a nie umarłych. Dlatego rodzina polska musi rodzić żywe dzieci, nie trupy. Jaka jest rodzina domowa, taka też będzie rodzina ojczysta – naród. Jeśli rodzina domowa będzie rodzić żywych, to i naród będzie żył; jeśli rodzina domowa uszanuje dziecię, będzie uszanowany w tej ojczyźnie człowiek. Jeśli nie będą umieli uszanować maleńkiego życia, które się rodzi w komórce ogniska domowego, nie uszanują i życia obywateli, bo mordować nauczą się już w rodzinie. Naprzód będą mordować swoje dzieci, a potem innych obywateli. W ten sposób zamiast społeczności życiodajnej będzie się wyrabiać społeczność morderców i naród będzie samobójczy. Zada sobie samemu śmierć własną ręką. I skończy się taki naród i sprawdzi się to, co o niektórych narodach już dzisiaj mówią słowami Pisma Świętego: <<Imiona głupich będą wymazane z ziemi żyjących>>”. (Warszawa, 7.05.1958 r.)

O szacunku dla dziedzictwa narodu:

,, Dzisiaj często spotykamy się ze zjawiskiem opluwania własnego gniazda. Ludzie, zwłaszcza niezbyt wykształceni, natrząsają się z naszej przeszłości historycznej, nie doceniają wielkiej ofiary, każdej kropli krwi wylanej za Naród czy każdej kropli potu z czoła rolnika, która wsiąkła w ziemię ojczystą. To wszystko wskazuje na wielką potrzebę wołania o szacunek dla dziejów narodowych, dla trudów pokoleń, które minęły, dla ich ofiarnej krwi wylanej w powstaniach, w walce o wolność ojczyzny, na wszystkich kontynentach czy w ostatnim Powstaniu Warszawskim. Chociaż wiele zrywów było nieudanych, jednakże zawdzięczamy im to, że sumieniu międzynarodowemu przypominały o naszym Narodzie. Ich praca, trud i ofiarne poświęcenie dało taki rezultat, że obecnie jesteśmy”. (Jędrzejów 30.08.1964 r.)

O ofierze:

,,Droga Młodzieży! Jeśli umiesz patrzeć w przyszłość – a my jesteśmy narodem ambitnym, który nie chce umierać! – musisz sobie postawić wielkie wymagania. Musisz wychowywać się w duchu ofiary i do ofiar się uzdalniać. Może bowiem przyjść taka chwila, w której tylko ofiarą będzie można zagwarantować wolność naszej Ojczyźnie!” (Warszawa, 24.06.1966 r.)

O szacunku dla polskiej historii:

,,Trzeba zerwać z manią obrzydzania naszych dziejów i dowcipkowania z tragicznych niekiedy przeżyć Narodu (…). Nie lękajmy się, Najmilsi, że zejdziemy na manowce szowinizmu i błędnego nacjonalizmu. Nigdy nam to nie groziło. Zawsze wykazywaliśmy gotowość do poświęcania siebie za wolność ludów”. (kazanie w Wielki Post, Warszawa 1967 r.)

O miłości w narodzie:

,,Nienawiścią nie obronimy naszej Ojczyzny, a musimy jej przecież bronić. Brońmy jej więc miłością! Naprzód między sobą, aby nie podnosić ręki przeciw nikomu w Ojczyźnie, w której ongiś bili nas najeźdźcy. Nie możemy ich naśladować. Nie możemy sami siebie poniewierać i bić. Polacy już dosyć byli bici przez obcych, niechże więc nauczą się czegoś z tych bolesnych doświadczeń. Trzeba spróbować innej drogi porozumienia – przez miłość, która sprawi, że cały świat, patrząc na nas, będzie mówił: <<Oto, jak oni się miłują>>. Wtedy dopiero zapanuje upragniony pokój, zgoda i wzajemne zaufanie”. (Niepokalanów, 04.1969 r.)

O nieobyczajności w modzie:

,,Obok dziwnych zwyczajów ulicznych dostrzega się również zanik smaku i poczucia stosowności. Rozpanoszyła się <<histeria mody>>, nie licząca się z nakazami skromności, z poczuciem estetyki ani też z wymaganiami higieny i zdrowia. Zwyczaje plażowe przechodzą na ulicę, zaczyna panować ordynarna moda, która z naszych dziewcząt robi prawdziwe <<monstra>>, zacierając w nich właściwy Polkom wdzięk i smak”. (Jasna Góra, 17.08.1969 r.)

O wzorze dla kobiet:

,, Obyście nie poddali się wygodnictwu, egoizmowi i wrogości życia! Obyście nie naśladowali modnych lalek, których pełne są teatry, kabarety, kawiarnie, redakcje. Obyście nie naśladowali kobiet, wyśmiewających matki, które urodziły Polsce i Kościołowi trzecie, czwarte, czy piąte dziecko”. (Kobyłka, 8.09.1970 r.)

O warunkach żywotności narodu:

,,Pamiętajcie, nowa Polska nie może być Polską bez dzieci Bożych! Polską niepłodnych lub mordujących nowe życie matek! Polską pijaków! Polską ludzi niewiary, bez miłości Bożej! Nie może być Ojczyzną ludzi bez wzajemnej czci jedni dla drugich, bez ducha ofiary i służby, bez umiejętności dzielenia się owocami pracy z tymi, którzy sami nie są w stanie zapracować na życie i utrzymanie”. (Kobyłka, 8.09.1970 r.)

O woli Bożej:

,,W poznaniu woli Bożej znajdujemy pełny i całkowity spokój. Wola Boża jest zawsze powiązana z miłością, dobrocią i miłosierdziem, z mądrością i wszechwiedzą Boga, który patrzy na początek i kres naszego życia. On jeden jest nieomylny w układaniu planów”. (z rozważań o modlitwie ,,Ojcze Nasz”, 1971 r.)

O wymaganiach Dekalogu:

,,Kościół od nas tak mało wymaga, iż niektórzy mędrcy, teologowie, i mistycy doszli do przekonania, że wystarczy polecenie: <<Miłuj i czyń, co chcesz!>> W Kościele ten, kto miłuje, nie ma kłopotu z żadnymi prawami, przepisami i kodeksami karnymi, nawet nic o nich nie wie. Św. Paweł tak tłumaczy: przykazania są potrzebne tym, którzy je naruszają, a nie tym, którzy ich nie naruszają”. (z rozważań o modlitwie ,,Ojcze Nasz”, 1971 r.)

O pokorze:

,,Tylko pokora zdobywa świat. Najbardziej gorszą się ateiści naszą pewnością siebie i tupetem, zwłaszcza gdy słyszą ciągle: Ja mu pokażę! Zdarza się, że przyjdzie do Kościoła Bożego człowiek zagubiony, z resztkami swej wiary, z tysiącami wątpliwości, zastrzeżeń, krytyk i usłyszy: Ja ci pokażę, ja! Traci wówczas resztę wiary, przynajmniej na połowę życia, dopóki nie zapomni. Gdy człowiek wierzący ma dużo pewności siebie, zarozumiałości, tupetu i pójdzie z tym wszystkim do innych, aby ich zdobywać dla Pana Boga, może ogromnie zaszkodzić przybliżeniu się Królestwa Bożego. Wobec wszystkich ludzi, zwłaszcza wobec ludzi odmiennych przekonań, trzeba być bardzo ostrożnym, delikatnym, taktownym”. (z rozważań o modlitwie ,,Ojcze Nasz”, 1971 r.)

O korzeniach narodu:

,,Naród bez przeszłości jest godny współczucia. Naród, który odcina się od historii, który się jej wstydzi, który wychowuje młode pokolenie bez powiązań historycznych – to naród renegatów! Taki naród skazuje się dobrowolnie na śmierć, podcina korzenie własnego istnienia”. (Warszawa 25.05.1972 r.)

O narodowych zobowiązaniach młodzieży:

,,Młodzież już w pewnym stopniu jest odnarodowiona. To znaczy wszyscy nazywamy się Polakami – ale wrażliwość na polskość w pewnym stopniu jest w zaniku. Przynależność do narodu polskiego jest po prostu faktem, z którego nie wyciąga się żadnych konsekwencji”. (1975 r.)

O ustrojach państwowych:

,,Łatwo jest zmienić ustrój, trudniej – odmienić człowieka!” (Kromka chleba , 1975 r.)

O Prawdzie:

,,Prawda wypowiadana w słowie – kosztuje. Tylko za plewy się nie płaci. Za pszeniczne ziarno prawdy trzeba zapłacić” (Kromka chleba , 1975 r.)

O źródle nieszczęść:

,,Złorzeczy się ciągle na pijaństwo, chuligaństwo i inne różne bezeceństwa ,a za mało mówi się o grzechach niewiary i nieufności wobec Boga, choć to jest istotne źródło wszystkich nieszczęść”. (Kromka chleba , 1975 r.)

O rozwoju młodzieży wiejskiej:

,,To, co jest niezmiernie ważne, to wstrzymanie fali demoralizacji społeczeństwa wiejskiego przez środki masowego przekazu. Niech nikt nie myśli, że jestem może przeciwnikiem awansu społecznego wsi, zwłaszcza gdy idzie o szeregi uczącej się gorliwie młodzieży, pochodzącej z rodzin rolniczych. Zjawisko to jest dobre i pożądane. Ale idzie o to, aby było proporcjonalnie wymierzone, tak iżby wieś nie wymarła. Dlatego też wieś musi czuwać nad tym, aby się nie dać zdemoralizować przez nietrzeźwość i przez kluby tak zwanej kultury, gdzie wszystko może być, oprócz kultury. Bronić się musi przed niszczycielstwem bezmyślnym, zwłaszcza przez ucieczkę z zagonu ojcowego”. (Warszawa, 28.12.1975 r.)

O wierności ojczyźnie:

,,Trzeba odwołać się do mądrości, rozsądku, szanować człowieka, jego prawa i pracę, zabezpieczając mu wolność społeczną. Wówczas wszystko będziemy mieć we własnej ojczyźnie – bez niczyjej pomocy, bez pożyczek zagranicznych i importów, które nas tak wiele kosztują. (…) Nie chciejmy żywić całego świata, nie chciejmy ratować wszystkich. Chciejmy patrzeć w ziemię ojczystą, na której wspierając się patrzymy ku niebu. Chciejmy pomagać naszym braciom żywić polskie dzieci, służyć im i tutaj przede wszystkim wypełniać swoje zadanie – aby nie ulegać pokusie zbawiania świata kosztem własnej ojczyzny. Przypomina mi się tak wspaniale przedstawiony w powieści Gołubiewa <<Bolesław Chrobry>> i Parnickiego <<Srebrne orły>> fragment. Oto cesarz Otto III kusi Bolesława Chrobrego, czyni go patrycjuszem rzymskim i chce go ściągnąć do Rzymu. Ale król nie dał się wyciągnąć z Polski, z ubogiego Gniezna, na forum rzymskie. Został w swoim kraju, bo był przekonany, że jego zadanie jest tutaj. Naprzód umocnić musi swoją ojczyznę, a gdy to zrobi pomyśli o innych, o sąsiadach. Niestety, u nas dzieje się trochę inaczej – zbawia się cały świat kosztem Polski. To jest zakłócenie ładu społecznego, które musi być co tchu naprawione, jeżeli nasza ojczyzna ma przetrwać w pokoju, w zgodnym współżyciu i współpracy, jeżeli ma osiągnąć upragniony ład gospodarczy. Nieszczęściem jest zajmowanie się całym światem kosztem własnej ojczyzny. Taka czy inna władza potrzebna jest nam, Polakom, dla utrzymania ładu w Polsce, a nie w całym świecie! Jeżeli tego dokonamy, nasze dzieci będą otoczone opieką, należycie odżywione i wychowane – nie mówię już o dobrobycie, ale przynajmniej o tym, co jest konieczne – to naród polski nie odmówi swojej pomocy innym potrzebującym ludziom. Ale nie można zakłócać tego porządku, nie można zbawiać świata zapominając o własnej ojczyźnie i obowiązkach wobec własnego narodu”. (1976 r., cyt. za: ,,Ciszej nad tą Unią”, 12.03.2002 r. – http://www.naszawitryna.pl )

O odpowiedzialności:

,,Bądźcie odpowiedzialni za ład społeczny i moralny, ład myśli i uczuć, odpowiedzialni za przyjęte na siebie obowiązki, za miejsce, jakie zajmujecie w ojczyźnie, w narodzie, w państwie, w życiu zawodowym. Tą drogą idzie się do wielkości. A narodowi potrzeba wielkości. Nie myślcie, że naród może wypełnić swoje zadanie tylko z pomocą ludzi bez wyrazu, którzy żyją byle jak, aby przeżyć, aby jakoś się odkuć, aby wykręcić się tanim kosztem; dzisiaj na uczelni profesorowi, a jutro na urzędzie czy stanowisku podjętym obowiązkom. Łatwizna życiowa jest największym wrogiem współczesnej Polski. Nie tylko niekompetencje, ale i nieuczciwość ludzi kompetentnych, wykształconych, znających swoje zadania, nawet dobrze uposażonych, może doprowadzić do straszliwej katastrofy naszej ojczyzny”. (wypowiedziane w 1979 r.; cyt. za: http://pl.wikiquote.org/wiki/Stefan_Wyszy%C5%84ski )

O miłości:

,,Powszechnie mówi się, że: czas to pieniądz. A ja wam powiem: czas to miłość! Bo my wszyscy, jak tu stoimy, jesteśmy owocem Ojcowej miłości. Nie byłoby nas na świecie, ani na tym placu, gdyby Bóg Ojciec każdego z nas nie umiłował pierwszy! On cię umiłował wcześniej, zanim jeszcze twoja matka ujrzała cię na swoich ramionach, zanim przytuliła cię do piersi. Wiedz, że nie jej miłość do ciebie była pierwsza, ale miłość Ojca niebieskiego, który wszczepił swoją miłość w serce twej matki, a ona ci ją tylko przekazała. Dlatego jesteśmy wszyscy owocem miłości Ojcowej, Bożej. A na umocnienie tej prawdy posłał Bóg Syna swego, wołającego: Ojcze! Jako znak, że Ojciec miłuje. <<Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby wszelki, który wierzy weń, nie zginął, ale miał wieczne życie>> (J 3,16). Oto jest cała misja Chrystusa na ten świat przychodzącego. Potwierdzenie, że jesteśmy dziećmi miłości Ojcowej, i że Bóg nie przestaje nas miłować. Całe nasze życie tyle jest warte, ile jest w nim miłości”. (Jasna Góra, 15.08.1979 r.)

O miłości:

,,Bóg jest Miłością! Jego Syn pragnął upowszechnić wśród ludzi to przekonanie, pragnął dodać nam otuchy i wiary, że wędrówka człowieka na ziemi nie jest wygnaniem i karą, lecz zadaniem, by przez dzieła miłości czynić sobie ziemię poddaną, bardziej ludzką i w pełni Bożą”. (orędzie na Boże Narodzenie 1980 r.)

O bohaterstwie:

,,Tak często słyszymy zdanie: <<Piękną i zaszczytną rzeczą jest umrzeć za Ojczyznę>>. Jednakże trudniej jest niekiedy żyć dla Ojczyzny. Można w odruchu bohaterskim oddać swoje życie na polu walki, ale to trwa krótko. Większym niekiedy bohaterstwem jest żyć, trwać, wytrzymać całe lata”. (Warszawa, 6.01.1981 r.)

O przemianie życia:

,,Nie trzeba oglądać się na innych, na tych lub owych, może na polityków, żadając od nich, aby się odmienili. Każdy musi zacząć od siebie, abyśmy prawdziwie się odmienili”. (Gniezno, 2.02.1981 r.)

O aborcji:

,,Współcześnie wydaje się rodzicom, że mają prawo przerwać ciąg życia budzącego się pod sercem matki. Jest to wielki błąd współczesny i niezwykła zuchwałość. Jeżeli dobry Bóg przed wiekami postanowił istnienie jakiegoś człowieka – który w zaczątku pod sercem matki daje już znaki swego istnienia – to rozpoczęły się wielkie dzieje, dzieje człowieka. Dziejów tych żadna siła bezkarnie przerwać nie może. Nie mogą też istnieć prawa, ustawy i rozporządzenia, które kogokolwiek upoważniałyby do przerwania życia. Nie może tego uczynić ani władza państwowa, ani ministerstwo zdrowia, ani lekarz, ani wola małżonków czy matki. Każdy, kto uczyniłby cokolwiek przeciwko początkującemu życiu, dopuszcza się bezprawia, bo przerywa dzieje człowieka, które Bóg zaczął od początku. Nie przerywa jednak jego istnienia i bytu”. (cyt. za: ,,Otoczmy troską życie” – ,,Nasz Dziennik”, 21-22.02.2009 r.)

O narodowej odrębności:

,,Żaden naród nie może nigdy kształtować się na modłę innych narodów. Każdy jest odrębny, inny”. (cyt. za: Jerzy Robert Nowak Aby Polska była Polską , wyd. MaRoN)

O szlachetności Polaków:

,,Wiele sami ucierpieliśmy od innych narodów, ale żadnego z nich świadomie nie skrzywdziliśmy. Słusznie zauważa jeden z naszych myślicieli, Feliks Koneczny, że Polacy w każdej chwili są gotowi skrzywdzić Polskę z obawy żeby nie skrzywdzić kogoś innego”. (tamże)

O sile narodu:

,,Trzeba ten naród skupić wokół symbolu zarazem religijnego i narodowego, bo inaczej zniszczą go nacjonalizm sowiecki i nacjonalizm niemiecki”. (tamże)

O wielkości narodu:

,,Naród który nie wierzy w wielkość i nie chce wielkich ludzi, kończy się. Trzeba wierzyć w swą wielkość i pragnąć jej”. (cyt. za: ,,Niedziela” nr 5, 2001 r.)

O moralności w polityce:

,,Nie da się uleczyć narodu i państwa bez moralności w polityce” (cyt. za: ,,Niedziela”, nr 31, 2003 r.)

Świadectwa bł. ks. Jerzego Popiełuszki:

O zadaniach wobec dzieci nienarodzonych zagrożonych aborcją i ich matek:

,,Zadaniem Kościoła jest nie tylko teoretyczne głoszenie świętości życia, prawa do życia nienarodzonych, lecz także praktyczna obrona tego prawa. Istnieje pilna potrzeba podejmowania konkretnych inicjatyw mających na celu udzielanie pomocy samotnym matkom, dziewczętom w ciąży, które wahają się, czy urodzić dziecko. Zadaniem Kościoła jest nie tylko teoretyczne głoszenie świętości życia, prawa do życia nienarodzonych, lecz także praktyczna obrona tego prawa. Istnieje pilna potrzeba podejmowania konkretnych inicjatyw mających na celu udzielanie pomocy samotnym matkom, dziewczętom w ciąży, które wahają się, czy urodzić dziecko. Trzeba modlić się, aby każde poczęte dziecko mogło być dzieckiem z radością oczekiwanym”. (,,Powołanie bliskie kapłaństwu” – rozmowa przeprowadzona przez Jana Korcza 2 miesiące przed śmiercią ks. Jerzego; cyt. za: ,,Źródło”, nr 34 (660), 22.08.2004 r.

http://www.zrodlo.krakow.pl/Archiwum/2004/34/08.html ; lub ks. Jan Sochoń Myśli wyszukane, 2001 r.)

O służbie:

,,Liczę się z tym, że mogą mnie internować, mogą aresztować i spreparować skandal, ale nie mogę przecież zaprzestać tej działalności, która jest służbą Kościołowi i Ojczyźnie”. (cyt. za: Jan Sochoń Myśli wyszukane, 2001 r.)

O walce ze złem:

,,Tylko ten może zwyciężać zło, kto sam jest bogaty w dobro, kto dba o rozwój i wzbogaca siebie tymi wartościami, które stanowią o ludzkiej godności dziecka Bożego. Pomnażać dobro i zwyciężać zło to dbać o godność dziecka Bożego, o swoją godność ludzką”. (cyt. za: Jan Sochoń Myśli wyszukane, 2001 r.)

O Prawdzie:

,,Aby pozostać człowiekiem wolnym duchowo, trzeba żyć w prawdzie. Życie w prawdzie to dawanie świadectwa na zewnątrz, to przyznawanie się do niej i upominanie się o nią w każdej sytuacji. Prawda jest niezmienna. Prawdy nie da się zniszczyć taką czy inną decyzją, taką czy inną ustawą. Nie tym polega w zasadzie nasza niewola, że poddajemy się panowaniu kłamstwa, że go nie demaskujemy i nie protestujemy przeciw niemu na co dzień. Nie prostujemy go, milczymy lub udajemy, że w nie wierzymy. Żyjemy wtedy w zakłamaniu. Odważne świadczenie prawdy jest drogą prowadzącą bezpośrednio do wolności. Człowiek, który daje świadectwo prawdzie, jest człowiekiem wolnym nawet w warunkach zewnętrznego zniewolenia, nawet w obozie czy więzieniu. Gdyby większość Polaków w obecnej sytuacji wkroczyła na drogę prawdy, gdyby ta większość nie zapominała, co było dla niej prawdą jeszcze przed niespełna rokiem, stalibyśmy się narodem wolnym duchowo już teraz. A wolność zewnętrzna czy polityczna musiałaby przyjść prędzej czy później jako konsekwencja tej wolności ducha i wierności prawdzie.

Zasadniczą sprawą przy wyzwoleniu człowieka i narodu jest przezwyciężenie lęku. Lęk rodzi się przecież z zagrożenia. Lękamy się, że grozi nam cierpienie, utrata jakiegoś dobra, utrata wolności, zdrowia czy stanowiska. I wtedy działamy wbrew sumieniu, które jest przecież miernikiem prawdy. Przezwyciężamy lęk, gdy godzimy się na cierpienie lub utratę czegoś w imię wyższych wartości. Jeżeli prawda będzie dla nas taką wartością, dla której warto cierpieć, warto ponosić ryzyko, to wtedy przezwyciężymy lęk, który jest bezpośrednią przyczyną naszego zniewolenia. Chrystus wielokrotnie przypominał swoim uczniom: <<Nie bójcie się. Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a nic więcej uczynić nie mogą.>> (por. Łk 12,4)”. (31.10.1982 r., cyt. za: http://www.popieluszko.net.pl )

O źródle sensu życia, pracy i trudu:

,,Bóg, modlitwa i praca w połączeniu ze sobą pomagają dopiero człowiekowi widzieć sens jego życia i trudu. Człowiek pracujący ciężko, bez Boga, bez modlitwy, bez ideałów będzie jak ptak z jednym skrzydłem deptał po ziemi. Nie potrafi wzbić się wysoko i zobaczyć większych możliwości, większego sensu bytowania na ziemi. Będzie jak okaleczony ptak… Rozumiał to doskonale zmarły przed dwoma laty Prymas Tysiąclecia, gdy wołał: <<Otwórzcie bramy fabryk, warsztatów, klinik i różnych miejsc pracy – od szczytów kominów fabrycznych aż po głębię kopalnianych sztolni – aby wlać w nie nowe życie…>>, aby wlać w nie Boga. A w czasie <<Solidarności>> udowodniono, że dążąc do przebudowy społeczno – gospodarczej wcale nie trzeba zrywać z Bogiem”. (24.04.1983 r., cyt. za: http://www.popieluszko.net.pl )

O męstwie:

,,W dużej mierze sami jesteśmy winni naszemu zniewoleniu, gdy ze strachu albo dla wygodnictwa akceptujemy zło, a nawet głosujemy na mechanizm jego działania. Jeśli z wygodnictwa czy lęku poprzemy mechanizm działania złą, nie mamy wtedy prawa tego zła piętnować, bo my sami stajemy się jego twórcami i pomagamy je zalegalizować. Egzamin z męstwa zdali robotnicy w sierpniu 1980 roku, a wielu z nich zdaje go nadal. Okazali męstwo uczniowie szkoły w Miętnem, którzy odważnie stanęli w obronie krzyża Chrystusowego. Egzamin z męstwa zdali w ostatnim czasie nasi więzieni bracia, którzy nie wybrali wolności za cenę zdrady swoich i naszych ideałów. Niech na koniec będzie nam ostrzeżeniem świadomość, że naród ginie, gdy brak mu męstwa, gdy oszukuje siebie, mówiąc, że jest dobrze, gdy jest źle, gdy zadowala się tylko półprawdami. Niech na co dzień towarzyszy nam świadomość, że żądając prawdy od innych, sami musimy żyć prawdą. Żądając sprawiedliwości, sami musimy być sprawiedliwi. Żądając odwagi i męstwa, sami musimy być na co dzień mężni i odważni”. (27.05.1984 r., cyt. za: http://www.popieluszko.net.pl )

,, Nie daj się zwyciężyć złu, lecz zło dobrem zwyciężaj”. (dewiza ks. Popiełuszki będąca cytatem św. Pawła)

,, Prawda kosztuje dużo, lecz wyzwala”. (por. J 8,31–32)

Świadectwa św. bpa Józefa Sebastiana Pelczara

O masonerii i Żydach:

,,Sprzymierzeńcami i kierownikami masoneryi są wreszcie żydzi. Sojusz ten jest rzeczą pewną, a nie brak nawet pisarzy i to poważnych, którzy twierdzą, że masonerya zawdzięcza żydom swój początek. Cóż zatem zdaniem przemawia ? Oto przede wszystkiem ta okoliczność, że żydzi nienawidzą z zasady i bez chęci pojednania się religii Chrystusowej, która ich opór przeciw Zbawicielowi świata potępia, jako też społeczeństwa chrześcijańskiego, od którego doznawali nieraz poniżenia i prześladowania, w zamian za krzywdy, jakie temu społeczeństwu przez lichwę, wyzysk i demoralizacyę zadawali i zadają. Konsekwentnie żydzi dążą do tego, by podkopać byt religii Chrystusowej, której Kościół katolicki jest strażnicą i ogniskiem, a społeczeństwo chrześcijańskie poniżyć i osłabić, używając do tego wszelakich środków, ponieważ zaś masonerya zwraca, jak widzieliśmy, nienawiść swoją przeciw Kościołowi i stara się zedrzeć ze społeczeństwa cechę chrześcijańską, przeto łatwo wysnuć stąd wniosek, że żydzi utworzyli masoneryę, jako jeden z pierwszorzędnych hufców w walce z chrystyanizmem.

Po wtóre, żydzi dążą wytrwale do panowania nad światem, do czego jako środek mają służyć nie tylko kapitały, giełdy, dzienniki itp. ale także walki, rewolucye i rozprzężenia pośród narodów chrześcijańskich, ponieważ jednak sama roztropność im radzi, by działali w ukryciu, przeto jako swoich pionierów wysuwają masonów, by chrześcijanie gubili chrześcijan. W tym też celu stają żydzi na czele partyi socyalistycznej, spodziewając się, że w ten sposób odwrócą od siebie burzę rewolucyi społecznej, a jeżeli po wielkich przewrotach przyjdzie do utworzenia międzynarodowej republiki kollektywistycznej, oni w niej rządzić będą.

(…) Po strąceniu z tronu Ludwika Filipa, który dla żydów był bardzo łaskawy, żyd-mason Cremieux dostał się do rządów, jako jeden z ministrów republiki; on też w r. 1860 założył <<powszechny związek izraelski>> (Alliance israelite universelle), mający jako cel jawny obronę interesów żydowskich na całym świecie, a jako cel ukryty: <<zbudowanie nowej Jerozolimy na gruzach tronu papieży i monarchów>>. Tak bowiem pismo związku p. t. Archives israelites (z r. 1861 str. 165) wyraźnie zapowiedziało, że <<miejsce cesarzy i papieży zajmie teraz nowe królestwo, nowa Jerozolima>>”. (Masoneria – jej istota, zasady, dążności, początki, rozwój, organizacja, ceremoniał i działanie, Przemyśl 1905 r.; Wydawnictwo Ostoja 2007 r.)

Świadectwa bł. Matki Teresy z Kalkuty:

O aborcji:

,,Przyczyną aborcji nie jest nic innego jak tylko strach przed dzieckiem, strach, że trzeba będzie żywić, kształcić, kochać jeszcze jedno dziecko. Dlatego dziecko musi umrzeć. Tymczasem życie jest darem samego Boga. To życie jest obecne także w nienarodzonych. Ludzka ręka nigdy nie powinna kończyć ludzkiego życia. Jestem przekonana, że krzyk dzieci, których życiu położono kres, zanim się narodziły, dosięga Bożych uszu. Pierwszą osobą na świecie, która powitała Jezusa, rozpoznała Go w łonie Jego własnej Matki, było dziecko: Jan Chrzciciel. To cudowne: Bóg wybiera nienarodzone dziecko, aby obwieścić nadejście Syna, Odkupiciela. Jeśli aborcja zostanie zalegalizowana w bogatych krajach, to kraje te tak naprawdę będą najbiedniejsze na świecie. Bardzo źle się dzieje w kraju, który zezwala na odbieranie życia nienarodzonemu dziecku – dziecku stworzonemu na obraz Boga, stworzonemu, by żyć i kochać. Przeznaczeniem jego lub jej życia nie jest unicestwienie, lecz życie na przekór egoizmowi tych, którzy lękają się, że brak im środków do wykarmienia lub wykształcenia jednego dziecka więcej”. (10.12.1981 r., przemówienie podczas nadania jej tytułu doktora honoris causa w dziedzinie nauk medycznych Uniwersytetu Katolickiego w Rzymie)

O aborcji:

,,Mówię dziś do was z głębi serca – do każdego człowieka we wszystkich krajach świata (…) do matek, ojców i dzieci w miastach, miasteczkach i wsiach. Każdy z nas jest dziś tutaj dzięki miłości Boga, który nas stworzył, i naszych rodziców, którzy nas przyjęli i zechcieli obdarzyć nas życiem. Życie jest najpiękniejszym darem Boga. Dlatego z tak wielkim bólem patrzymy na to, co dzieje się w wielu miejscach świata: życie jest umyślnie niszczone przez wojnę, przemoc, aborcję. A przecież zostaliśmy stworzeni przez Boga do wyższych rzeczy – by kochać i być kochanymi. Wiele razy powtarzam – i jestem tego pewna – że największym niebezpieczeństwem zagrażającym pokojowi jest dzisiaj aborcja. Jeżeli matce wolno zabić własne dziecko, cóż może powstrzymać ciebie i mnie, byśmy się nawzajem nie pozabijali? Jedynym, który ma prawo odebrać życie, jest Ten, kto je stworzył. Nikt inny nie ma tego prawa: ani matka, ani ojciec, ani lekarz, żadna agencja, żadna konferencja i żaden rząd. (…) Przeraża mnie myśl o tych wszystkich, którzy zabijają własne sumienie, aby móc dokonać aborcji. Po śmierci staniemy twarzą w twarz z Bogiem, Dawcą życia. Kto weźmie odpowiedzialność przed Bogiem za miliony i miliony dzieci, którym nie dano szansy na to, by żyły, kochały i były kochane? (…) Dziecko jest najpiękniejszym darem dla rodziny, dla narodu. Nigdy nie odrzucajmy tego daru Bożego”. (Międzynarodowa Konferencja ONZ na temat Zaludnienia i Rozwoju w Kairze – 1994 r.)

O homoseksualizmie:

,,Musimy żyć odpowiednio do planu, według którego zostaliśmy stworzeni: homoseksualizm nie jest naturalny”. (cyt. za: B. Beier, M. Herkt, B. Pollmann, B. Pietsch, Harenberg: Lexikon der Sprichwörter et Zitate, Dortmund 1997 r., str. 592)

Świadectwa Stefana Kisielewskiego (polskiego prozaika, publicysty, krytyka muzycznego i kompozytora):

O ,,Tygodniku Powszechnym”:

,,Bardzo mnie zmierził <<Tygodnik>>, a raczej jego wodzowie: Jerzy [Turowicz – przyp.], ksiądz Andrzej [Bardecki – przyp.] i Żychiewicz, czyli ojciec Malachiasz. Mają w głowie tylko… walkę z prymasem o reformę Kościoła, przy czym są tak rozżarci, że mówią o prymasie dosłownie ostatnimi słowami (…). Ci idioci uważają się niemal za książąt Kościoła i nie mają teraz większych zmartwień, jak tylko owe reformy, które tyczą się może świata zachodniego, ale nie nas, bo tutaj głupkowaty moloch komunizmu przytłacza wszystko, a wszelkie dyskusje soborowo-reformatorskie toczą się wobec marksistowskiej klaki, zainteresowanej w tym, aby katolicyzm był jak najmniej intensywny, jak najbardziej rozwodniony przez liberalizację”. (Dzienniki , 12.01.1969 r.)

O Jerzym Turowiczu – red. nacz. ,,Tygodnika Powszechnego”:

,,Kościół katolicki walczący z komunistycznym państwem o wolność duchową – to rozumie prymas, tego nie znosi krakowski oportunista Turowicz, który chciałby tylko jeździć na zjazdy <<postępowych katolików>> za granicą i pleść truizmy o <<opinii w Kościele>> (…) Jerzy będzie z przekonaniem ględził szlachetne slogany, po czym będzie głosował za każdą bzdurą i świństwem”. (Dzienniki , 19.01.1971 r.)

O prawdzie:

,,Nic ludzi tak nie gorszy jak prawda. Czasem nasuwa się myśl, że dla uniknięcia publicznego zgorszenia trzeba unikać prawdy”. (Dzienniki , 1976 r.)

O Romanie Graczyku (b. sekretarzu ,,Tygodnika Powszechnego”), który cenzurował i konfiskował wiele jego niewygodnych politycznie tekstów:

,,Mnie przykro uderzają nie pomyłki pana Graczyka, lecz przebijająca z jego artykułu namiętna niechęć do ludzi inaczej myślących czy zajmujących się sprawami <<Solidarności>> w inny sposób niż on. Jest wyborcza mobilizacja opozycyjna, więc wszyscy w opozycji winni myśleć i mówić jednakowo, a kto mówi inaczej, ten szkodnik i zatkać mu gębę – oto credo Graczyka. Rozumiem, że ten człowiek jest młody, nie żył nigdy w systemie demokratycznym i nie wie, co to pluralizm, ale to, co pisze jest bardzo dla opozycji niebezpieczne”. (,,Złe ptaki i prorocy przy urnie” – ,,Tygodnik Powszechny”, 18.06.1989 r.)

O Adamie Michniku:

,, Ostatnio nie bardzo przyjaźnię się z Michnikiem. Widujemy się raz na pół roku i raczej się kłócimy. Kochałem go niemal w okresie KOR-u, to było wspaniałe. Natomiast to, co on teraz mówi i pisze, jest bardzo często bez sensu. Te manifesty krakowskie, deklaracje <<praw człowieka>> rozsyłane po całym świecie! Jak w Polsce naprawdę wybuchnie jakiś rasizm, szowinizm, a to będzie już kompletna patologia, to najbardziej przysłuży się do tego właśnie takie denerwujące pseudo szlachetne gadanie. Przecież ten dzisiejszy Michnik to totalitarysta. Demokratą jest ten, kto jest po mojej stronie. Kto się ze mną nie zgadza, jest faszystą i nie można mu podać ręki. A tylko Michnik wie na czym polega demokracja i tolerancja. On jest tutaj sędzią, alfą i omegą”. (,,Młoda Polska”, 1991 r.; cyt. za: http://pl.wikiquote.org/wiki/Stefan_Kisielewski ;lub Jerzy Robert Nowak Czarny leksykon , wyd. MaRoN)

O Żydach:

,,Dwadzieścia lat temu powiedziałem Ważykowi, że to, co robią Żydzi, zemści się kiedyś na nich srodze. Wprowadzili do Polski komunizm w okresie stalinowskim, kiedy mało kto chciał się tego podjąć z <<gojów>> (poza gorliwcem Gomułką). Społeczeństwo było wtedy jednolicie antykomunistyczne, więc nienawidzono ich”. (Dzienniki, 18.10.1968 r.)

O Żydach:

,,Po wojnie grupa przybyłych z Rosji Żydów-komunistów (Żydzi zawsze kochali komunizm) otrzymała pełnię władzy w UB, sądownictwie, wojsku, dlatego, że komunistów nie-Żydów prawie tu nie było, a jeśli byli, to Rosja się ich bała. Ci Żydzi robili terror, jak im Stalin kazał (…)”. (Dzienniki, 4.11.1968 r.)

O ks. Józefie Tischnerze po wyborach prezydenckich w 1990 r.:

,,Ksiądz Józef Tischner obraził się na naród, bo źle głosował. Jedyna rada proponowana przez Brechta: <<zdymisjonować naród>>. Słowa ks. Tischnera o dominacji <<homo sovieticus>> wśród Polaków wywołały również liczne inne głosy protestu. Twierdzono, że <<to nie naród, lecz jego elity są zsowietyzowane, że nie sztuka obrazić się na społeczeństwo, ale sztuka je zrozumieć>>”. (,,Tygodnik Solidarność”, 21.12.1990 r.)

O niewykorzystanej roli demokratyzacji przez ,,Tygodnik Powszechny”:

,,Jedyny prywatny tygodnik na 32 miliony ludzi, który, mimo cenzury miałby szansę zaznaczyć jakoś, że są w tym kraju niemarksiści, którzy coś myślą i robią, stał się dzięki maniakalnemu skupieniu na sprawach reformy Kościoła, czymś niemal dywersyjnym wobec prymasa i rozbijającym zainteresowanie katolicyzmem u wielu laickich środowisk, mania reform. (…) Sumienia ludzi są tu codziennie gwałcone, co dzień, na wszystkich zebraniach, w szkole, w pracy głosić trzeba marksistowskie kłamstwa, a <<Tygodnik>> jakby drukowany na bezludnej wyspie, zajmuje się synodem czy soborem oraz drażnieniem prymasa”. (Dzienniki , cyt. za: http://pl.wikiquote.org/wiki/Stefan_Kisielewski )

O Jacku Kuroniu i Karolu Modzelewskim:

,,(…) przemówienia przed sądem Kuronia i Modzelewskiego. Piękne nawet, ale to głosy wołające na puszczy, obce mi w dodatku, bo powołujące się wciąż na <<socjalizm>>. <<Ci dopiero daliby nam w du**>> – Powiedział Paweł (…)”. (cyt. za: http://pl.wikiquote.org/wiki/Stefan_Kisielewski )

O Jacku Kuroniu i Karolu Modzelewskim:

,,Wykładnie rewizjonizmu dali Kuroń i Modzelewski w <<Liście otwartym do partii>>, stawiając tezę o konflikcie pomiędzy nomenklaturą a klasą robotniczą i domagając się demokratyzacji komunizmu w duchu marksistowskim”. (cyt. za: http://pl.wikiquote.org/wiki/Stefan_Kisielewski )

Świadectwa Żydów:

O Polakach:

JULIAN UNSZLICHT (kapłan kat., brat bolszewika Józefa U.):

,,Poezja romantyczna nazwała Polskę Chrystusem narodów. I w rzeczy samej żaden w dziejach naród nie przeszedł takiej martyrologii na własnej ziemi i żaden nie okazał się tak naiwnie szlachetny w stosunku do swych wrogów i prześladowców”. (,,O pogromie ludu polskiego [Rola socjallitwactwa w niedawnej rewolucji]”, str. 373, Kraków 1912r.)

JÓZEF LICHTEN (publicysta):

,,(…) przecież, kiedy tak zwane zachodnie cywilizowane narody wygnały Żydów ze swych krajów, to właśnie Polska ich przyjęła”. (list otwarty do autora scenariusza filmu ,,Holocaust” Geralda Greena z 24 czerwca 1978r. protestujący przeciw antypolskim fałszom historycznym w tym filmie [m.in. ukazania rzekomego udziału pol. żołnierzy w mordowaniu Żydów])

STEFAN CHASKIELEWICZ (wybitny matematyk):

,,Ukrywając się zrozumiałem, jak głęboko humanitarna jest rola religii, jak bardzo nauki Kościoła katolickiego wpływają na kształtowanie się tego, co najpiękniejsze i najszlachetniejsze jest u ludzi wierzących. Tak jak w momentach krytycznych większość ludzi nawet niewierzących głęboko zwraca się do Boga, tak samo myśl o Bogu dyktuje im potrzebę pomagania bliźnim będącym w niebezpieczeństwie. (…) Osobnym rozdziałem, na ogół stosunkowo lepiej znanym, była piękna postawa duchowieństwa katolickiego, a w szczególności sióstr zakonnych, które ocaliły znaczną liczbę dzieci żydowskich”. (,,Ukrywałem się w Warszawie. Styczeń 1943- styczeń 1945”, str. 171 i 186, Kraków 1988r.)

,,O walkach w getcie mówiono powszechnie w całej Warszawie. Starałem się pilnie słuchać wypowiedzi na ten temat (…). Nie usłyszałem ani jednej wypowiedzi pochwalającej bestialskie mordowanie Żydów czy też lekceważącej działalność obrońców getta. Opowiadano mi jedynie o tym, że jakiś pasażer wyrażał swą radość z tego, że nie będzie już więcej Żydów w Warszawie. To miało się jakoby spotkać z powszechnym oburzeniem innych pasażerów, którzy jednak nie reagowali, bo sądzili, że jest to prowokacja”. (j.w., str. 42)

ARNOLD MOSTOWICZ (prezes Stow. Kombatantów Żydowskich):

,,Żaden naród nie złożył na ołtarzu pomocy Żydom takiej hekatomby ofiar jak Polacy, bowiem w wielu krajach okupowanych pomoc ta nie niosła za sobą takiego ryzyka”. (dziennik ,,Życie”, 25.02.1998r.)

KLARA MIRSKA (pisarka):

,,Zebrałam wiele zeznań o Polakach, którzy ratowali Żydów, i nieraz myślę: Polacy są dziwni. Potrafią być zapalczywi i niesprawiedliwi. Ale nie wiem, czy w jakimkolwiek innym narodzie znalazłoby się tylu romantyków, tylu ludzi szlachetnych, tylu ludzi bez skazy, tylu aniołów, którzy by z takim poświęceniem a takim lekceważeniem własnego życia, tak ratowali obcych”. (,,W cieniu wielkiego strachu”, Paryż 1980r.)

JANINA ALTMAN:

,,Nie wiem, czy my Żydzi, wobec tragedii innego narodu, zdolni bylibyśmy do takiego poświęcenia” (cyt. za M. Arczyński i W. Balcerak: ,,Kryptonim Żegota”, W-wa, 1983r., str. 263)

JAN HARTMAN (krakowski filozof):

,,Pragniemy jednak, aby i to nam pamiętano, że to w tej samej Polsce Żydzi spotkali się z bohaterską pomocą na największą w Europie skalę. Symbolizuje ją 6500 polskich drzewek w Yad-Vashem. Mimo że tych polskich drzewek jest tam najwięcej, zbyt mało Żydów kojarzy naród Polski z aktami bohaterskiej solidarności, a za to bardzo wielu z wrogością i kolaboracją z Niemcami. To niesprawiedliwe i stronnicze”. (,,Gazeta Wyborcza”, 5.06.2005r.)

GABRIEL MOKED (literaturoznawca, prof. uniwersytetu w Tel Awiwie):

,,Jestem przekonany, że odpowiedzialność za zagładę Żydów ponoszą Niemcy, ściślej mówiąc hitlerowcy. Nawet jeżeli część polskiego społeczeństwa Żydom nie pomagała, albo łatwo godziła się na ich zagładę, to większa część narodu Żydom bardzo pomogła”. (,,Wprost”, 28.06.1992r.)

PAWEŁ HERTZ (prozaik i eseista):

,,Nawet żyjący w Polsce ateusz uczestniczy w cywilizacji chrześcijańskiej – jego pojęcia, jego humanitarne odruchy biorą się właśnie stamtąd. Ale rzecz nie tylko w chrześcijaństwie. Ze wszystkich instytucji polskich jedynie Kościół przechowuje historyczną ciągłość. Wszystkie inne instytucje w powikłanej polskiej historii upadały. Nic zatem dziwnego, że to Kościół wraca do świętego Wojciecha. I widzi go nie tylko w aspekcie religijnym, ale i politycznym – owego hołdu złożonego przed jego trumną przez niemieckiego cesarza i polskiego księcia. Od lat myślę, i dałem temu wyraz na piśmie, że dwa elementy gwarantują w Polsce narodową trwałość – wieś i Kościół. I nie chodzi mi tu o wiarę, ale o ciągłość tradycji, o fundamenty narodowego trwania. Na dobrą sprawę cała historia Europy – nawet ta jej linia, którą zainicjowało buntujące się przeciw religii oświecenie – jest chrześcijańska (…). Jan Paweł II dobrze zdaje sobie sprawę, że poza chrześcijaństwem w Europie tak naprawdę nic już nie ma. Że wszystkie problemy współczesnej Europy są problemami chrześcijaństwa (…). Utarło się w kołach intelektualnych, że stosunek do ruchów katolicko-narodowych jest na ogół nieżyczliwy i spotyka się to z wzajemnością. Te niechęci są mocno akcentowane. Myślę jednak, że bardzo lekkomyślny byłby intelektualista, który nie doceniłby znaczenia i wartości wszystkich nurtów chrześcijańskich i narodowych w kraju, gdzie uczucia narodowe od stu kilkudziesięciu lat są ranione, a katolicyzm tak organicznie związany z polskością (…) laicka lewica czy fundamentalni liberałowie nie powinni traktować inaczej myślącej większości z arogancką wyższością, szafować Ciemnogrodem, odmawiać przeciwnikom wartości intelektualnych ( …)”. (,,Obrońca kultury” – ,,Życie”, 15.05.2001 r.)

,,Czuję się Europejczykiem tylko o tyle, o ile czuję się Polakiem. Jestem związany z określonym, polskim, miejscem w Europie i bardzo się boję tego dzisiejszego pędu <<europejskości>> (…)”. ( ,,Rzeczpospolita”, 15.05.2001 r.)

DANIEL (OSWALD) RUFEISEN (karmelita):

,,Nigdy nie mówię o polskim antysemityzmie i gdzie tylko mogę, walczę z tym, bo to jest przesąd, to jest zabobon (…). Wydaje mi się, że o antysemityzmie mówią nie ludzie, którzy przeżyli czas holocaustu w Polsce, a ci, którzy przyjechali do Izraela z Polski przed wojną. Tak mi się wydaje. Ludzie, którzy byli odcięci od społeczeństwa polskiego, którzy przenieśli swoje koncepcje psychologiczne na sytuację wojenną na (…). Mam już ponad 70 lat, żyłem w Polsce przed wojną, przeżyłem wojnę na wschodnich terenach polskich, nie widziałem tam Polaków mordujących, natomiast widziałem Polaków mordowanych. Z drugiej strony widziałem Białorusinów, widziałem Łotyszów, Estończyków, Ukraińców, którzy mordowali, a polskich jednostek, które by mordowały, nie widziałem. Ale tego wszystkiego ci idioci nie wiedzą. Im się tego nie mówi. Tak jest, niech mi nie opowiadają. Ja wiem jak było”. (cyt. za: K. Mroziewicz- ,,Jako chrześcijanin, a nawet jako Żyd”- ,,Polityka”, 29.05.1993r.)

O Nowym Porządku Świata:

BENIAMIN D’ISRAELI (brytyjski premier):

,,Rosyjska dyplomacja, która ciągle szachuje zachodnie państwa, jest zorganizowana przez Żydów i przez nich prowadzona. Celem Związku Izraelitów jest zbudowanie Nowej Jerozolimy na tronie papiestwa, czyli doprowadzenie do skutku dwóch pra­gnień, tj.: utworzenie jednego światowego rządu i poddanie go pod panowanie Żydów”. (opowiadanie Conningsby, Londyn 1847 r., cyt. za: ks. dr Włodzimierz Wróbel, dr Edward R. Fields – Co sławni ludzie mówili o Żydach?, wyd. Wers)

O odpowiedzialności Żydów za zbrodnie i narzucenie systemu totalitarnego:

CHAIM LAZAR (partyzant sowiecki):

O zbrodni w Koniuchach:

,,Pewnego wieczoru stu dwudziestu partyzantów z wszystkich obozów, uzbrojonych w najlepszą broń, wyruszyło w kierunku wsi. Było wśród nich około 50 Żydów, przewodzonych przez Jaakowa Prennera. O północy przybyli oni na koniec wsi i zajęli odpowiednie pozycje. Rozkaz nakazywał nie pozostawić ani jednej żywej duszy. Nawet zwierzęta domowe miały być wybite, a cała własność zniszczona… Sygnał dano tuż przed świtem. W ciągu niewielu minut otoczono wieś z trzech stron. Z czwartej strony była rzeka i jedyny most, który znajdował się w rękach partyzantów. Partyzanci z zawczasu przygotowanymi pochodniami, podpalali domy, stajnie i spichlerze, otwierając intensywny ostrzał domów… Półnadzy chłopi wyskakiwali z okien szukając drogi ratunku. Wszędzie czekały na nich jednak nieszczęsne kule. Wielu wskakiwało do rzeki i płynęło nią ku drugiemu brzegowi, ale i ich również spotka ten sam los. Misja została wypełniona w ciągu krótkiego czasu. Sześćdziesiąt rodzin liczących około 300 ludzi zostało zabitych; nikt z nich nie przeżył”. (Destruction and Resistance, New York, Shengold Publisher, 1985, str. 174-175)

CZESŁAW MIŁOSZ (poeta):

O stalinizacji Polski:

Oni [Żydzi – przyp.] zajęli wszystkie czołowe pozycje w Polsce i również w bardzo okrutnej policji bezpieczeństwa, ponieważ oni byli po prostu bardziej godni zaufania niż miejscowa ludność”. (,,Tikkun”, nr 2, 1987 r.)

ANDRZEJ WRÓBLEWSKI (krytyk teatralny):

O komunistycznych zbrodniach w Polsce:

,,Proporcjonalnie więcej było Żydów wśród katów niż ofiar, i chociaż nie wszyscy byli równie gorliwi, to jednak w powszechnym odbiorze postrzegana była ich aktywność. (…) [w 1968 roku] pod płaszczykiem dotkniętej godności wyjeżdżali z kraju Żydzi, którzy służyli w UB, byli sędziami czy prokuratorami z rękami umazanymi po łokcie we krwi”. (Być Żydem, Warszawa 1993, str. 181)

LEOPOLD TYRMAND (prozaik, publicysta, krytyk muzyczny):

O odpowiedzialności za zbrodnie komunistyczne:

,,Amerykańskie uniwersytety przygarniają dziś Żydów, którzy przez prawie 25 lat swych służb w policjach politycznych Europy wschodniej ciężko prześladowali ludzi – w tym także innych Żydów – walczących o prawo do niezawisłości sumienia. Dziś Żydzi ci chronią się, za swe niegdyś tak łatwo zapomniane żydostwo. Fakt, że w Polsce w 1968 roku przypomniano im nagle i brutalnie, że są Żydami, jest faktem groźnym i odrażającym, wymagającym napiętnowania i potępienia. Ale nie czyni z nich ludzi godnych szacunku, a nawet współczucia, a już zupełnie nie upoważnia do solidaryzowania z nimi. (…) Ludzie ci nie mają moralnego prawa do obrony, przede wszystkim jako niestrudzeni architekci tej rzeczywistości, w której po 25 latach dojść mogło do tak karykaturalnych zwyrodnień myśli i pojęć, jako inżynierowie tej struktury, w której monstrualne kłamstwo tak łatwo jest uczynić prawem życia. Trudno jest zapomnieć ich fanatyczną wiarę w zło, jaką głosili w komunistycznych gazetach, książkach, artykułach, filmach (…)”. (Cywilizacja komunizmu, Londyn 1972, str. 220-221).

O stalinizacji Czechosłowacji, Węgier, Rumunii i Polski:

,,Gdy Armia Czerwona przystępowała do sowietyzowania Europy Wschodniej na czele czechosłowackiej ekipy partyjnej stał Żyd [R. Slansky – sekretarz generalny partii komunistycznej]. Węgry kneblował Żyd [M. Rákosi], w Rumunii rządziła Żydówka [A. Pauker], a Polska miała u władzy figuranta – Polaka, za którym na węzłowych pozycjach stali żydowscy komuniści, wypełniający z fanatycznym oddaniem najbezwzględniejsze rozkazy Kremla. Za przywódcami zaś stały lojalne szeregi komunistów żydowskiego pochodzenia, którzy jedynie byli w stanie uruchomić gospodarkę i administrację w Polsce, Rumunii, na Węgrzech, czyli w krajach drobnomieszczańskich, w których antykomunizm był rodzajem ogólnonarodowej religii, o czym Stalin wiedział. Wiedział, że tylko fanatycznie oddani komunizmowi Żydzi mogą zrobić dlań tę wstępną i niezbyt czystą robotę, co było częścią nr 1 planu. Z nadgorliwym zapałem rzucili się [Żydzi – przyp.] do sowietyzowania wschodnioeuropejskich społeczeństw, do budowania socjalizmu, do zacieśniania komunistycznej pętli na szyjach narodów starych, odpornych na przemoc i doświadczonych w walce o psychiczną niepodległość. Swym zelanctwem przekreślili największą szansę, jaką mieli Żydzi na tych terenach od średniowiecza (…) eksponowany serwilizm Żydów-komunistów w służbie sowieckiego imperializmu sprawiał wrażenie samobójczego obłędu”. (Cywilizacja komunizmu, Londyn 1972)

ISAAC DEUTSCHER (pisarz):

O Wielkim Głodzie na Ukrainie który spowodował śmierć 6-7 mln ludzi (niektóre źródła podają 10-15 mln):

,,Na czele przymusowej kolektywizacji na Ukrainie, która przebiegała z zastosowaniem bardzo okrutnych i krwawych metod, stanął Żyd Kaganowicz. I tu mamy do czynienia z tragicznym impasem, w który wpadli Żydzi (…) na wsi nienawidzili ich chłopi, którzy widzieli w bolszewiku Żydzie Kaganowiczu swego głównego dręczyciela” (Rewolucja rosyjska a kwestia żydowska, cyt. za: Żydzi. Komunizm, pod red. M. Bilewicza i E. Pawlisz, drukowany w żydowskim czasopiśmie ,,Jidełe”, wyd. specjalne, wiosna 2000, str. 97).

PROF. GYÖRGY LITVÁN (historyk):

O odpowiedzialności za stalinizację Węgier:

,,[Po 1945] wszyscy czołowi przywódcy (wszyscy czterej z kierowniczej „czwórki”) KP [na Węgrzech] – Mátyás Rakosi, Ernö Gerö, Mihály Farkas i József Révai oraz większość innych przywódców była żydowskiego pochodzenia, a opinia publiczna była oczywiście świadoma tego faktu (…). Członkowie nowej partii w pierwszych latach po wyzwoleniu byli również w wielkiej części Żydami (…). Stawali się funkcjonariuszami partii, dziennikarzami, oficerami czy służby bezpieczeństwa – AVH. (referat wygłoszony na Hebrajskim Uniwersytecie w Jerozolimie w 1991 r., str. 237-238; cyt. za: prof. Jerzy Robert Nowak, Kogo muszą przeprosić Żydzi)

Inne świadectwa żydowskie:

MIECZYSŁAW GRYDZEWSKI (red. nacz. ,,Wiadomości Literackich” i londyńskich ,,Wiadomości”):

O dyskryminacji przez władze izraelskie o. Rufeisena starającego się o obywatelstwo izraelskie:

,,(…) Walka przebywającego w Izraelu karmelity polskiego o. Rufeisena o uznanie, że można być Żydem wyznania katolickiego, skończyła się przegraną. Jest to także nawrót do najgorszych wzorców dyskryminacji rasistowskich. Dlaczego nie można uważać się za Żyda narodowościowo, a za katolika, protestanta czy prawosławnego wyznaniowo? Mamy w tej mierze analogie. Używany przed pierwszą wojną światową termin <<Polak wyznania mojżeszowego>> nie był frazesem. Całe zastępy ludzi pochodzenia żydowskiego uważały się za Polaków, a mimo to nie chciały porzucić wiary ojców. Po tym, co naród żydowski wycierpiał z rąk nazistowskich oprawców, tego rodzaju wybuchy ciemnoty i braku tolerancji są przerażające (…)” (por. M. Grydzewski – ,,Silva rerum”, Gorzów Wlkp. 1994, s. 367).

PROF. LUDWIK HIRSZFELD (lekarz):

O żydowskim nacjonalizmie:

,,(…) nacjonaliści żydowscy nienawidzą Polaków więcej niż Niemców i że świadomie idą w kierunku proniemieckim. Tak jak zresztą to przewidziałem w swojej książce (…). Jeśli nie podkreślam tych spraw publicznie, to dlatego tylko, by Żydom nie szkodzić i nie pogłębiać przepaści, którą kopie nacjonalizm żydowski pomiędzy Żydami i Polakami” (cyt. za: B. Fijałkowska, Borejsza i Różański, ,,Przyczynek do dziejów stalinizmu w Polsce”, Olsztyn 1995, s. 139).

PROF. NECHAMA TEC (socjolog z USA):

O motywach chrześcijańskich działań:

,,(…) ludzie z kręgów chrześcijańskich, znani z konsekwencji w dobrych uczynkach, niezależni w myśleniu – wręcz indywidualiści, nie obliczający racji i szans pomocy, której niesienie jest dla nich oczywiste i odbywa się spontanicznie” (cyt. za: A. Zięba, Wizerunek, „Przegląd Tygodniowy”, 12 grudnia 1993 r.).

ARNOLD JACOB WOLF (rabin):

O holokauście:

,,Mam wrażenie, że zamiast uczyć o holokauście, handluje się nim”. (wypowiedziane na Uniwersytecie Yale; cyt. za: Michael Berenbaum, After Tragedy and Triumph, Cambridge, 1990 r., str. 45)

Inne świadectwa prawdy przemilczanej:

O. ŚW. LEON XIII:

O masonerii:

,,Czym więc są i jaką drogę obierają wolnomularze, dostatecznie pokazuje się z tego, cośmy pokrótce przedstawili. Główne ich dogmaty tak całkowicie i tak oczywiście uchybiają rozumowi, że nie można sobie wyobrazić czegoś bardziej przewrotnego.

Istotnie, chcieć zniszczyć religię i Kościół, które sam Bóg założył i którymi aż do skończenia świata opiekować się obiecał, po to, by po osiemnastu stuleciach przywrócić na nowo obyczaje i instytucje pogańskie, to szczyt szaleństwa i najzuchwalszej bezbożności. Lecz nie mniej straszne jest i nie do zniesienia, że się ze wzgardą odrzuca dobrodziejstwa miłościwie wysłużone przez Jezusa Chrystusa nie tylko dla poszczególnych ludzi, lecz także dla ludzi zespolonych w rodzinach i narodach, dobrodziejstwa, którym sami nawet wrogowie przyznają wartość nieocenioną. W tych szalonych i godnych napiętnowania zamiarach widoczna jest ta sama nieubłagana nienawiść i żądza odwetu, jaką szatan pała przeciw Jezusowi Chrystusowi.

Również i druga namiętna dążność wolnomularzy, zmierzająca do zniszczenia fundamentów prawości i przyzwoitości i do popierania tych, którzy chcieliby, aby tak jak zwierzętom wolno im było robić wszystko, na co im przyjdzie ochota – to nie jest nic innego, jak okrywanie rodzaju ludzkiego hańbą i sromotą i pchanie go do ruiny. (…)

Ignorować całkowicie religię w sferze publicznej i w układaniu i prowadzeniu spraw państwowych, pomijać zupełnie Boga, jak gdyby Go wcale nie było, jest takim zuchwalstwem, jakie u pogan nawet niesłychaną było rzeczą, bo także oni w sercach swych tak głęboko mieli wpojoną nie tylko wiarę w bogów, ale i potrzebę religii, że ich zdaniem łatwiej można by znaleźć miasto bez fundamentów aniżeli bez Boga”. (encyklika Humanum genus z 1884 r.)

O. ŚW. PIUS XI:

O edukacji seksualnej:

,,Innym poważnym zagrożeniem jest ten naturalizm, który dziś wkracza w dziedzinę edukacji w zakresie tak delikatnej sprawy jak czystość obyczajów. Zbyt częstym jest mylny pogląd tych, którzy z niebezpieczną pewnością siebie i pod fałszywym pretekstem, propagują tzw. edukację seksualną, błędnie sądząc, że można uzbroić młodzież przeciwko niebezpieczeństwom zmysłowości tylko naturalnymi sposobami, takimi jak nieroztropna inicjacja i zapobiegawcza instrukcja udzielana wszystkim bez wyjątku, nawet publicznie; i co jeszcze gorsze pragnie się narazić ją na to w bardzo wczesnym wieku, żeby oswoić ją z tematem, jak się tłumaczy, i by niejako uodpornić ją na te niebezpieczeństwa. Osoby te poważnie błądzą będąc ślepymi na wrodzone słabości natury ludzkiej oraz na prawo, które toczy walkę z prawem umysłu, o którym pisze Apostoł (Rz 7.23); jak również ignorując doświadczenie faktów, z których jasno wynika, że szczególnie u młodych ludzi, złe praktyki nie tyle są powodowane niedostatkiem wiedzy co słabością woli wystawionej na niebezpieczne okazje i nie wspierane środkami łaski”. (encyklika Divini Illius Magistra)

O. ŚW. PIUS XII:

O zmianach w liturgii:

,,Jest zapewne rzeczą mądrą i godną pochwały powracać duszą i myślą do źródeł liturgii świętej, badanie bowiem przeszłości niemało przyczynia się do głębszego i dokładniejszego poznania znaczenia świąt i treści formuł w liturgii używanych, oraz symboliki świętych obrzędów. Natomiast nie jest rzeczą ani mądrą, ani godną pochwały wracać we wszystkim i za wszelką cenę do starożytności. I tak, by użyć przykładu, błądzą ci, którzy chcą ołtarzom przywrócić pierwotny kształt stołu; którzy chcą wykluczyć czarny kolor z szat kościelnych; którzy nie dopuszczają w kościele posągów i świętych obrazów; którzy wymagają, aby wizerunek Zbawiciela przybitego na krzyżu był tak wyrzeźbiony, iżby na Jego ciele nie było znać okrutnych mąk, które poniósł; którzy wreszcie ganią i odrzucają wszelką muzykę polifoniczną, choćby nawet przystosowaną do przepisów wydanych przez Stolicę Apostolską”. (encyklika Mediator Dei)

MAHATMA GANDHI (jeden z twórców współczesnej państwowości indyjskiej i propagator pokojowych środków w walce politycznej):

O antykoncepcji:

,,Błędem jest sądzić, że używanie środków antykoncepcyjnych da się ograniczyć jedynie do regulacji rozrodczości. Można liczyć na uczciwe życie tylko jeżeli utrzyma się związek życia płciowego z powoływaniem cennego życia. To wyklucza płciowość perwersyjną oraz do pewnego stopnia promiskuizm. Oddzielenie aktu płciowego od jego naturalnych konsekwencji musi prowadzić do obrzydliwej rozwiązłości i do akceptacji jeżeli nie wręcz promocji zboczeń”. (cyt. za: Philip F. Lawler: ,,Cena motyli” [The price of virtue] – ,, Catholic World Report”, 07.1997 r.)

,,Ziemia zapewnia wystarczająco wiele by zaspokoić potrzeby każdego człowieka, ale nie jego żądze”. (cyt. za:

http://pl.wikiquote.org/wiki/Mohandas_Karamchand_Gandhi )

,,Zwyciężajcie nienawiść – miłością, nieprawdę – prawdą, przemoc – cierpieniem”.

(http://pl.wikiquote.org/wiki/Mohandas_Karamchand_Gandhi )

ZYGMUNT FREUD (austriacki neurolog i psychiatra, twórca psychoanalizy):

O antykoncepcji:

,,Charakterystyczną cechą wszystkich perwersji jest nieobecność w nich reprodukcji jako celu. To stanowi kryterium, przy pomocy którego oceniamy perwersyjność danej aktywności płciowej – gdy czyni osiąganie przyjemności celem w oddzieleniu od celu rozrodczego. Tak więc przełomowym momentem w rozwoju życia seksualnego człowieka jest podporządkowanie go celom rozrodczym”. (cyt. za: Philip F. Lawler: ,,Cena motyli” [The price of virtue] – ,, Catholic World Report”, 07.1997 r.)

,,Nasze namiętności często stają się naszym nieszczęściem”. (cyt. za: http://pl.wikiquote.org/wiki/Sigmund_Freud )

KARD. STANISŁAW DZIWISZ:

O Radiu Maryja:

,,Drogi Ojcze Prowincjale, Bardzo dziękuję za przesłane mi Oświadczenie Zarządu Warszawskiej Prowincji Redemptorystów dotyczące działalności Radia Maryja. Trzeba bronić prawdy i prostować fałszywą opinię wprowadzającą zamieszanie i rozbicie w społeczeństwie. Ojciec Święty jest bardzo wdzięczny Radiu Maryja za prowadzoną akcję modlitwy o zdrowie dla Niego. Serdecznie błogosławi wszystkim wspierającym Go modlitwą. Serdecznie pozdrawiam i życzę Bożego błogosławieństwa dla Prowincji Ojców Redemptorystów i działalności ewangelizacyjnej Radia Maryja. Szczęść Boże!” (Watykan, 8.03.2005r., cyt. za: Jan Paweł II: Docieracie do ludzkich serc , Fundacja ,,Nasza Przyszłość”)

KARD. PRYMAS JÓZEF GLEMP:

O masonerii:

,,We współczesnych nurtach politycznych powtarza się prawo do zamilczenia swego wyznania czy ideologii. Wydaje się to dziwne. Katolik, nawet w czasach prześladowania, nie powinien zapierać się wiary. Wszyscy inni w państwie demokratycznym, wychowującym do wzajemnego poszanowania i równości wobec prawa, nie powinni zakrywać swego oblicza. (…) Wydaje się, że tak zwane prawo do zamilczenia pochodzi z kół wolnomularskich, które kiedyś były kościelnymi ekipami budowniczych, a potem przekształciły się w organizacje masońskie o charakterze tajnym lub półtajnym. Masoni nie są koniecznie ateistami, uznają nawet Boga, Największego Architekta, ale zwalczają Kościół przez promowanie idei pośrednio przeciwnych Kościołowi. Szerzenie idei odbywa się anonimowo, choć idee mogą być popierane pokaźnymi finansami. Masoni nie polecają zaprzestania bycia chrześcijaninem, przeciwnie – zachęcają, bo wtedy prawo do milczenia, czyli przynależność do tajnej wspólnoty jest zapewniona. Jest sprawą jasną, że katolik nie może należeć do wspólnot masońskich lub przygotowujących do masonerii”. (z kazania pasyjnego JE ks. Prymasa Józefa Kardynała Glempa, 2.04.1995r., ,,Słowo Dziennik Katolicki”, 4.04.1995r.)

,,Paradoksalne jest, że tysiącletnią instytucję kościelną pouczają kilkuletni dorobkiewicze partyjni”. (w homilii na Jasnej Górze, cyt. za: http://pl.wikiquote.org/wiki/J%C3%B3zef_Glemp )

JERZY ROBERT NOWAK (publicysta ,,Naszego Dziennika”):

O Adamie Michniku:

,,W maju 1995 roku doszło do otwartego, bezpośredniego starcia Adama Michnika z przedstawicielami śląskich górników. Michnik przybył wówczas, by zeznawać w obronie byłego szefa MSW – gen. Czesława Kiszczaka, oskarżonego o przyczynienie się do śmierci 9 górników z kopalni <<Wujek>> i zranienie 25 górników z kopalni <<Manifest Lipcowy>>. Widząc Michnika przyjacielsko witającego się z Kiszczakiem, związkowcy śląskiej <<Solidarności>> zapytali go jak może podawać rękę mordercy górników z <<Wujka>>? Górników, którzy strajkowali po to, by wypuszczono internowanych w stanie wojennym, takich jak Michnik. I dodali: Mamy prawo sądzić, że jest pan kupiony. Półtora roku później w Gazecie Wyborczej z 17 XII 1996 r. Michnik gwałtownie zaatakował oświadczenie Komisji Krajowej <<Solidarności>>, domagającej się, by wreszcie stało się zadość tak długo oczekiwanej sprawiedliwości w sprawie zamordowania górników z kopalni <<Wujek>>. Dla Michnika żądanie Nadzwyczajnego Trybunału rozliczenia stanu wojennego jest czymś wyjątkowo niegodziwym, jest drwieniem z cierpień tych, którzy zginęli. Za to nie jest dla niego drwieniem dotychczasowa parodia wymiaru sprawiedliwości i bezkarność zbrodniarzy, odpowiedzialnych za śmierć górników z <<Wujka> i jakże wiele innych PRL-owskich zbrodni. Jak zrozumieć ten tak nikczemny komentarz człowieka, który kiedyś był jednym z idoli dla wielu osób ze środowisk <<Solidarności>>?” (Jerzy Robert Nowak: Czarny Leksykon , wyd. MaRoN)

O ,,Tygodniku Powszechnym”:

,,Innym przykładem skrajnego zamazywania pojęć i wyjątkowej <<tolerancji>> ,,Tygodnika Powszechnego” wobec wrogów Kościoła był drukowany w <<TP>> z 14 marca 1993 roku tekst Jerzego Wertensteina-Żuławskiego o piosenkarce O’Connor. Jak wiadomo, piosenkarka Shinead O’Connor, która publicznie podarła przed kamerą fotografię Ojca Świętego, spotkała się z powszechnym bojkotem w skądinąd <<ultraliberalnych>> Stanach Zjednoczonych. Nikt nie wystąpił w jej obronie. Organizatorzy koncertu publicznie przeprosili widownię za nieodpowiedzialność piosenkarki. Izolowana po swym grubiańskim występie ,,artystka” w końcu sama wybąkała słowa przeprosin pod adresem Ojca Świętego. Tymczasem u nas w ,<<katolickim>> ,,Tygodniku Powszechnym” znalazł się obrońca p. O’Connor, wspomniany Jerzy Wertenstein-Żuławski. Napisał, że piosenkarka O’Connor jest i tak moralnie lepsza od rozwydrzonej Madonny. Pytanie – czy ma jakikolwiek sens ten typ obrony, czy ma jakikolwiek sens takie stopniowanie zła?” (,,Ukryte oblicze mediów” – ,,Nasz Dziennik”, 8-9.09.2007 r., str. 7)

O ,,Tygodniku Powszechnym”:

,,Nienawiść zaślepia. I tylko tym tłumaczyć można kompromitującą wpadkę <<Tygodnika Powszechnego>> z 22 września 2002 r. Aby tym mocniej uderzyć w katolickie media: Radio Maryja i <<Nasz Dziennik>>, mieniący się katolickim pismem <<Tygodnik Powszechny>> sięgnął po <<pomoc>> prof. Jana Woleńskiego, znanego z tendencyjnych tekstów antykościelnych, stałego współpracownika i to dosłownie od pierwszego numeru czasopisma <<Bez Dogmatu>>, kwartalnika o skrajnie antykościelnym i antyreligijnym charakterze. Ten charakter antyreligijny <<Bez Dogmatu>> utrzymuje się po dziś dzień – vide najnowszy jego numer z lata 2002 zapowiadający już na stronie tytułowej tekst <<Dlaczego Boga nie ma…>>. (,,Ukryte oblicze mediów” – ,,Nasz Dziennik”, 8-9.09.2007 r.)

O ,,Tygodniku Powszechnym”:

,,W poprzedniej <<Niedzieli>> (nr z 24.11.2002r.) paulin- o. Janusz Zbudniewek z oburzeniem pisał w liście otwartym do ks. Jana Kracika o publikowanym 20.10.2002r. w Tygodniku Powszechnym art. ks. J. Kracika, próbującym podważyć i ośmieszyć historię kultu Cudownego Obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. O. Zbudniewek nazwał tekst ks. Kracika artykułem godnym plugawego <<NIE>> i pisał w cytowanym liście: <<Śmiem (…)twierdzić, że podjąłeś się niewdzięcznej misji jaką od wielu lat uprawiają niektórzy publicyści Tygodnika z naczelnym włącznie>>.(…)17 września 1999r. ks. Adam Boniecki zaatakował na łamach <<TP>> o. Zbudniewka- paulina w tekście <<Posłannictwo>>.(…) Przypomnijmy tu, że Tygodnik Powszechny, tak wyrozumiały wobec ateistów i <<agnostyków>>, b. stalinowców i byłych ubeków z niezwykłą zajadłością niejednokrotnie atakował duchownych <<myślących inaczej>> niż red. Turowicz i ks. Boniecki. W polemikach wobec nich nie było widać krzty tygodnikowej tolerancji”. (,,Niedziela” – ,,Pro – contra: Skąd ta zajadłość”, 1.12.2002r.)

O ,,Tygodniku Powszechnym”:

,,Podobne do katolewicowego tygodnika z Krakowa tendencje zaznaczyły się wśród niektórych przedstawicieli zakonów, zwłaszcza jezuitów i dominikanów. Znalazły się wśród nich osoby, które odegrały rolę prawdziwych koni trojańskich wewnątrz swych zakonów – vide na szczęście już były jezuita Stanisław Obirek i były na szczęście dominikanin Tomasz Bartoś. Czy trzeba przypominać, jak jeszcze będąc w zakonie, zajadle walczyli z obrońcami Kościoła, jakich podstępnych argumentów używali, jak zwalczali Radio Maryja. Myślę, że warto się zastanowić, dlaczego Kościół został tak mocno zdradzony. Dodajmy do tego jakże niegodziwą rolę odegraną w dzieleniu i rozbijaniu Kościoła od wewnątrz po 1989 r. przez ks. Michała Czajkowskiego, niegdyś przez 24 lata agenta UB i SB. Myślę, że warto się zastanowić, ileż wielkich niepowetowanych szkód przynieśli Kościołowi ci trzej ludzie, przez lata szumnie przedstawiający się jako rzecznicy <<Kościoła otwartego>>. Ciekawe, że jakoś nikt nie zdradził Kościoła spośród ludzi oskarżanych o to, że należą do <<Kościoła zamkniętego>>”. (,,Ukryte oblicza mediów” – ,,Nasz Dziennik”, 8-9.09.2007 r.)

O żydokomunie:

,,Ambasador Izraela w Warszawie Szewach Weiss próbował kiedyś zanegować potrzebę przepraszania przez Żydów za zbrodnie Żydów-ubeków, etc., głosząc, że Żyd, który staje się komunistą, przestaje jakoby być Żydem. Warto go wiec zapytać, dlaczego tak się dzieje, że różni Żydzi komunistyczni kaci, byli KGB-owcy czy ubecy, jak Salomon Morel, tak chętnie szukają schronienia dla siebie właśnie w Izraelu. Czy to oznacza, że dopiero na starość znowu odkryli jakoś, że są Żydami? Trochę to dziwne, zwłaszcza w świetle faktu, że do Izraela – jako do ojczyzny – zawędrowała cała chmara byłych ubeków i jeszcze więcej KGB-owców. Znany pisarz żydowski Amos Oz, mówił w wywiadzie dla tygodnika <<Wprost>> z 2 października 1994 r., iż: <<Nagle zjechało do Izraela sześciuset wykładowców marksizmu-leninizmu. Według moich ocen znalazło się też u nas co najmniej dwadzieścia tysięcy oficerów KGB. Co można z nimi zrobić? – zapytał Amos Oz, i ironizując sam sobie tak odpowiedział: Najprościej byłoby zlecić im śledzenie profesorów marksizmu – wtedy czuliby się bardziej swojsko>>”. (Kogo muszą przeprosić Żydzi?, wydawnictwo MaRoN, Warszawa 2001)

JÓZEF MARIAN ŚWIĘCICKI (kat. publicysta, przyjaciel ks. kard. Adama Sapiechy):

O ,,Tygodniku Powszechnym”:

,,Co gorsza, w jego numerach [,,Tygodnika Powszechnego”] pojawiają się wciąż artykuły wyraźnie kolidujące z katolicką ortodoksją. Jeden z nich autorstwa ks. Wacława Hryniewicza, zdawał się solidaryzować ze stanowiskiem synodu anglikańskiego, który zakwestionował wieczność kar piekielnych jako rzekomo obarczających Boga zarzutem sadyzmu. Spotkało się to z rewelacyjną, ale mocną repliką ks. Marka Starowieyskiego – ze względu na to, że taki pogląd narusza dogmat. Zaraz potem ukazał się jednak w <<TP> artykuł ks. Piotrowskiego, traktujący wypowiedź Chrystusa o wieczności kar piekielnych jako <<metaforę>> i powołujący się w tej kwestii na autorytet Orygenesa, którego tezy zostały wszak potępione przez Kościół. Aż wierzyć się nie chce, że istnieją u nas księża o takim <<teologicznym>> wykształceniu (…). Bardzo też przykro wypadła w <<Tygodniku Powszechnym>> (ostatni numer z 1996 r.) próba obrony Jacka Kuronia, zajmującego w sprawie aborcji analogiczne do Kwaśniewskiego stanowisko (…). A czyż nie jest niepokojące, że w czasie, kiedy coraz bardziej upowszechnia się model katolicyzmu dowolnie selektywnego, przyjmującego jedne, a odrzucającego inne prawdy wiary, ks. Hryniewicz, pisząc w <<TP>> (1997 r., nr 8) o <<Wierze wzywanych do nawrócenia>>, wystąpił w obronie księdza ze Sri Lanki ekskomunikowanego za uporczywe trwanie w herezji”. (,,O <<Tygodniku>> memento” – ,,Nasza Polska”, 6.10.1999 r.)

,,NOWA MYŚL POLSKA” (autor nieznany):

W opartym na informacji Katolickiej Agencji Informacyjnej tekście:

,,Abp Józef Michalik skrytykował <<Tygodnik Powszechny>>, stwierdzała m.in.: ,,Arcybiskup skrytykował <<Gazetę Wyborczą>> (…) oraz promowane przez nią <<Kulturę>> paryską i <<Tygodnik Powszechny>>. Te środowiska – zdaniem wiceprzewodniczącego Konferencji Episkopatu – pokazują martwy i pasywny katolicyzm, który nie zabiera głosu w sprawach społecznych. Bardzo niepokojące jest <<swoiste zatroskanie>> o tożsamość Kościoła, błędna interpretacja historii Polski, niewłaściwa wizja ekumenizmu, a także posądzenia o rzekomy antysemityzm Polaków oraz <<absurdalne>> – jak stwierdził Arcybiskup – obwinianie katolików za prześladowanie ich przez Kościół prawosławny”. (,,Nowa Myśl Polska”, 24.11.2002 r.)

ABP JÓZEF MICHALIK (przew. Episkopatu Polski):

O wyborze polityków:

,,Źle by było, gdyby katolicki naród ponownie się znalazł w sytuacji, że ma być rządzony przez parlament niechrześcijański. (…) Nieraz mówię i będę nadal powtarzał: katolik ma obowiązek głosować na katolika, chrześcijanin na chrześcijanina, muzułmanin na muzułmana, Żyd na Żyda, mason na masona, komunista na komunistę, każdy niech głosuje na tego, którego sumienie mu podpowiada”. (1991 r., podczas Mszy św. z udziałem liderów ZChN, cyt za: ,,Bogu co cesarskie” – ,,Newsweek”, 10.06.2007 r.; por.: ,,<<Newsweek>> w awangardzie walki z Kościołem” – ,,Nasz Dziennik”, 8.09.2007 r.)

Komentarz red. ,,Jednoczmy się”: Każdy katolik, który w wyborach samorządowych, prezydenckich czy parlamentarnych, nie opowiada się za życiem i nie wybiera wartości chrześcijańskich (które jasno, wyraźnie i konsekwentnie reprezentuje partia), niewątpliwie popełnia grzech ciężki, bo to ludzie władzy odpowiadają za losy narodu i decydują o tym co jest legalne a co nie! Głosując na konkretnych kandydatów, tak naprawdę nie wybieramy tylko człowieka, lecz przede wszystkim ideę i postawę którą reprezentuje i będzie chciała realizować jego partia. Zdarza się, że pewien polityk lub kandydat buduje o sobie opinię obrońcy życia i wartości chrześcijańskich a więc konserwatysty, mimo iż jest członkiem partii liberalnej, która nie opowiada się jasno i wyraźnie za obroną życia – od poczęcia do naturalnej śmierci (nie ma tego w statusie). Musi być on zatem kłamcą, oportunistą lub naiwniakiem. Bo cóż z tego, że w wyborach (n.p. parlamentarnych) zagłosuję na tego kandydata, opowiadając się tym samym za życiem, skoro on przecież wcześniej wstępując do tej partii świadomie zdecydował o wyborze tej a nie innej – liberalnej ideologii, nie sprzyjającej cywilizacji życia? Nie ma kandydatów ,,bezbarwnych” (neutralnych) – choć niektórzy za takich próbują uchodzić. Każdy reprezentuje jakieś wartości i ideologię (w sposób jawny lub ukryty), bo działanie polityków zawsze niesie ze sobą jakieś konsekwencje. Dlatego też instrukcja ks. abpa Józefa Michalika jest jak najbardziej na miejscu i na czasie, a dowodem jej słuszności jest nawrócenie Ugandy (zob. Jak ratować ginącą Europę? i Uganda, zmartwychwstanie narodu). Nikt tak nie zadba o interesy mojej rodziny jak członek rodziny. I nikt tak nie zadba o wartości, losy i interesy polskie i katolickie jak właśnie prawdziwy Polak i prawdziwy katolik. Czyż ta reguła nie jest prosta do zrozumienia jak budowa cepa?

JAN TADEUSZ STANISŁAWSKI (satyryk):

O szyderczych atakach na Kościół, religię i osoby duchowne w kabaretach:

,,Kataryniarze byli wspaniali. Zastanowiła mnie tylko pewna ilość tandetnych tekstów antykościelnych. Źle napisanych i fatalnie granych, więc po co? Tekst antykościelny jest zawsze tekstem wazeliniarskim wobec komunistów. Skąd więc tyle miłośników komuny wśród kabareciarstwa?! Ciekawe. I to by było na tyle”. (,,Tele-Rzeczpospolita”, 9.06.2006 r.)

KRYSTYNA GRZYBOWSKA (dziennikarka, publicystka):

,,Hasło <<chrześcijaństwo albo Europa>> nie umarło wraz z komunizmem. Najzagorzalszym wrogiem chrześcijańskiej Europy jest Rada Europy, aktualnie kierowana przez fanatycznych ideologów lewicy. Nic zatem dziwnego, że Polska jako kraj katolicki jest atakowana ze szczególną zaciekłością. W specjalnym memorandum rada gani Polskę za łamanie Konwencji Praw Człowieka. A właściwie za wszystko: za działania policji, stan więzień, nietolerancję, antysemityzm, przemoc domową, brak prawa do aborcji i lustrację. Ambicje tego gremium (…) idą dużo dalej. Chce ono mianowicie zakazać nauczania w szkołach teorii kreacjonizmu, czyli mówiąc wprost – upowszechniania wiary, że twórcą wszechświata jest Bóg. Gdyby im dać prawo do podejmowania decyzji, to tak jak w Sowietach zamknięto by kościoły, zakazano modlitwy i posiadania Biblii”. (,,Rada postępu” – ,,Wprost”, 1.07.2007 r.)

ZBIGNIEW HERBERT (polski poeta, eseista, dramatopisarz, autor słuchowisk):

O Adamie Michniku:

,,Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca. Oszust intelektualny. Ideologia tych panów, to jest to, żeby w Polsce zapanował <<socjalizm z ludzką twarzą>> . To jest widmo dla mnie zupełnie nie do zniesienia. Jak jest potwór, to powinien mieć twarz potwora. Ja nie wytrzymuję takich hybryd, ja uciekam przez okno z krzykiem”. (film „Obywatel Poeta” http://www.youtube.com/watch?v=SvlgZ5i-w1M )

,,Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą”. (źródło: Z. Herbert, Statek )

PROF. ZBIGNIEW ŻMIGRODZKI (naukowiec i publicysta):

O ,,Tygodniku Powszechnym”:

,,<<Dziennikarz, który włącza się w walkę polityczną, to się ze swoim zawodem mija>>. A czyż akurat linia redakcyjna <<Tygodnika Powszechnego>> nie ma charakteru wyraźnie politycznego? Część kierownictwa pisma stanowią aktywni działacze dzisiejszej Unii Wolności, czynni również z jej ramienia w różnych politycznych gremiach i zajmujący tam stanowiska zgodne nie tyle z racjami katolicyzmu w Polsce, co z dążeniami tej właśnie partii. Poza tym redakcja ma także swych przedstawicieli [śp. red. nacz. Jerzy Turowicz, śp. ks. prof. Józef Tischner i ks. bp Tadeusz Pieronek – przyp. red.] w radzie Fundacji George’a Sorosa, zdecydowanie nieobojętnej politycznie i wspomagającej kontrowersyjne akcje społeczne jak wprowadzenie eksperymentalnych akcji wychowania seksualnego czy rozdawnictwo prezerwatyw. (…) Współpracowałem – jako autor – z <<Tygodnikiem>> przez prawie dwadzieścia lat, począwszy od 1956 roku. Przed kilku laty zrezygnowałem z prenumeraty pisma (…). Będąc kiedyś współpracownikiem sławnego <<Tygodnika>> muszę wyrazić swój głęboki żal, doświadczając dziś tego, co się z nim stało”. (Meandry nowej wiary, czyli inwazja katolewicy, Komorów 1998, str. 15)

GILBERT KEITH CHESTERTON (pisarz angielski):

O Polsce:

,,Zawsze byłem stronnikiem polskiej idei, nawet wtedy, gdy moje sympatie opierały się wyłącznie na instynkcie (…) Moja instynktowna sympatia do Polski zrodziła się pod wpływem ciągłych oskarżeń miotanych przeciwko niej; i – rzec mogę – wyrobiłem sobie sąd o Polsce na podstawie jej nieprzyjaciół. Doszedłem mianowicie do niezawodnego wniosku, że nieprzyjaciele Polski są prawie zawsze nieprzyjaciółmi wielkoduszności i męstwa. Ilekroć zdarzało mi się spotkać osobnika o niewolniczej duszy, uprawiającego lichwę i kult terroru, grzęznącego przy tym w bagnie materialistycznej polityki, tylekroć odkrywałem w tym osobniku, obok powyższych właściwości, namiętną nienawiść do Polski. Nauczyłem się oceniać ją na podstawie tych nienawistnych sądów – i metoda okazała się niezawodną”. ( http://pl.wikiquote.org/wiki/Gilbert_Keith_Chesterton )

PROF. PHILIP JENKINS (pisarz):

,,Antykatolicyzm jest w dzisiejszym świecie jedynym tolerowanym uprzedzeniem”. (cyt. za: ,, Nagroda Nobla nie dla katolików?” – ,,Niedziela”, nr 49/2008 r.)

WACŁAW NOWICKI (uratowany świadek rzezi polskiego miasteczka Naliboki dokonanej przez żydowskich partyzantów sowieckich):

,,Godzina 5 rano, 8 maja 1943 r. Długa seria z kaemu rozpruła poniżej okien frontową ścianę naszego domu, stojącą pod nią kanapą – przeleciała przez pokój i ugrzęzła w przeciwległej ścianie zaledwie kilka centymetrów nad naszymi głowami (…). Mama dopadła okna. – ,,Wieś płonie!” – krzyczy (…). O godzinie 7.00 ściany i jęki ucichły. Zewsząd wiało grozą śmierci i zniszczenia. Ocaleni od pogromu mogli teraz zobaczyć tragedię swojego miasteczka i dokonanego w nim ludobójstwa. W niespełna 2 godziny zginęło 128 niewinnych ludzi. Większość z nich, jak stwierdzili potem naoczni świadkowie, z rąk siepaczy Bielskiego i <<Pobiedy>>.

Mordercy obojga płci wpadali do mieszkań i seriami z automatów unicestwiali we śnie całe rodziny, a obrabowane w pośpiechu (nawet z zegarków) domostwa palili i pijani od krwi z okrzykiem <<hura>> szli dalej mordować. Wielu zbudzonych nagłą strzelaniną i jękiem sąsiadów wylatywało na podwórko. Tych rozstrzeliwano z dziećmi pod ścianami chat. Jedni i drudzy wraz z domostwem obracali się w popiół. Daleko słychać było ryk bydła i rżenie zagrabionych koni. Podczas dantejskiego pogrzebu trudno było zidentyfikować pozostałe czasem tylko kończyny dzieci, rodziców, dziadków z rodów Karniewiczów, Łojków, Chmarów i wielu innych”. (Żywe echa, Warszawa 1993 r.)

MARIA DĄBROWSKA (pisarka):

O Żydach:

,,UB, sądownictwo są całkowicie w ręku Żydów. W ciągu tych przeszło dwu lat ani jeden Żyd nie miał procesu politycznego. Żydzi osądzają i na kaźń wydają Polaków”. (Dzienniki, 17.06.1947 r.)

,,Ostatnimi tygodniami byłam w Nieborowie w towarzystwie samych Żydów oprócz Anny i Bogusia. Częste ich rozmowy o wzrastaniu antysemityzmu. Czemu dziś sami są częściowo winni – bo jak można było dać sobą obsadzić wszystkie <<kluczowe pozycje>> życia Polski: prokuratury, wydawnictwa, ministerstwa, władze partii, redakcje, film, radio itp.” (Dzienniki, 27.05.1956 r.)

BOHDAN CYWIŃSKI (intelektualista katolicki):

O Żydach w Polsce:

,,Fakty manifestacyjnego popierania władzy komunistycznej przez Żydów zaraz po wojnie, wyjątkowe nagromadzenie osób pochodzenia żydowskiego w aspekcie władzy, a zwłaszcza w najbardziej znienawidzonych społecznie resortach bezpieczeństwa i propagandy oraz mnogość przykładów szczególnej ich wrogości wobec przejawów polskiego szacunku dla narodowej tradycji – wszystko to w jakiejś mierze pozostało w świadomości starszych pokoleń, powodując zrozumiałe urazy”. (,,Głos”, 04.1985 r.)

O. JÓZEF M. BOCHEŃSKI (intelektualista katolicki):

O Żydach:

,,Jak wiadomo, władza leżała w dużej mierze w ich [Żydów – przyp.] rękach po zajęciu Polski przez wojska sowieckie – w szczególności pewni Żydzi kierowali policją bezpieczeństwa. Otóż ta władza i ta policja jest odpowiedzialna za mord bardzo wielu spośród najlepszych Polaków. Polacy mają, moim zdaniem, znacznie większe prawo mówić o pogromie Polaków przez Żydów niż Żydzi o pogromach polskich”. (,,Kultura”, nr 7-8, 1986 r.)

PROF. BORIS BRUCKUS (publicysta żydowskiego czasopisma):

O Żydach w Rosji:

,,Po rewolucji październikowej ukazało się całe mnóstwo żydowskich młodzieńców-komunistów, których uczyniono komisarzami władzy komunistycznej. Skąd się wzięli ci młodzi ludzie ? Mniejsza część ich już poprzednio była członkami partii komunistycznej, większa zaś ich część była członkami żydowskich partii socjalistycznych, i po rewolucji październikowej w części przerzuciła się do komunistów. Komuniści wówczas mieli nieograniczone pełnomocnictwa nad życiem i śmiercią ludności. Ci obcy ludzie byli całkowicie obcy tłumowi rosyjskiemu, i rozumie się, że jak ich rosyjscy towarzysze, byli oni tak samo – zarówno intelektualnie, jak i moralnie – nie przygotowani do obchodzenia się należycie ze swoimi nieograniczonymi pełnomocnictwami… Pierwsi prawie Żydzi, z których tłum rosyjski bliżej zapoznał się, byli właśnie ci żydowscy młodzi komisarze… Wrażenie było straszne. Ono w pewnej mierze potwierdziło to, co judofobi kiedyś pragnęli wmówić tłumowi rosyjskiemu”. (,,Ludność żydowska pod władzą sowiecką – judofobia w Rosji sowieckiej” – ,,Hajntu”, 06.1929 r.)

HENRY FORD (amerykański przemysłowiec):

O Żydach:

,,Żydzi zawsze kontrolowali biznes…Wpływ kina amerykańskiego i kanadyjskiego jest pod wyłączną kontrolą moralną i finansową Żydów, manipulujących umysłami obywateli”. (,,The Dearbon Independent”, luty 1921; zob. również: Henry Ford, Międzynarodowy Żyd. Najważniejsze zagadnienia wszechświatowe)

KARD. KAZIMIERZ NYCZ:

O obecności partii chrześcijańskich w Sejmie:

JACEK NIZINKIEWICZ: ,,Dlaczego na gest podania ręki nie stać członków partii, która deklaruje ideologię konserwatyzmu i chrześcijańskiej demokracji?”

KARD. KAZIMIERZ NYCZ: ,,Myślę, że w Sejmie nie ma już partii czysto chrześcijańskiej. Kiedyś była taka partia, ale już jej nie ma. W każdej partii zasiadają ludzie, którzy są katolikami, ale też tacy, którzy wyznają inną ideologię”. (,,Kardynał Nycz: w Sejmie nie ma już partii czysto chrześcijańskiej”, z kard. Kazimierzem Nyczem rozmawiał Jacek Nizinkiewicz, 26.12.2010 r., www.onet.pl )

Autor nieznany:

,,Naród, który nie zna swej historii skazany jest na jej powtórne przeżycie”.

Świadectwa z przypadku:

MICHAŁ JAGIEŁŁO (taternik, alpinista, ratownik TOPR-u, przewodnik tatrzański, publicysta, pisarz przychylny ,,Tygodnikowi Powszechnemu”, od 1966 r. w PZPR):

O ,,Tygodniku Powszechnym”:

,,Często na przykład powtarza się, że ludzie <<Tygodnika>> w zadziwiający sposób potrafili wyzwolić w sobie ogromne pokłady tolerancji wobec niewierzących, błądzących, nawet tych, którzy instalowali stalinizm w Polsce, a potem przejrzeli na oczy, natomiast zachowali przesadny krytycyzm wobec narodowego nurtu w polskim katolicyzmie”. (,,Rzeczpospolita”, 11.05.2002r.)

JAN MARIA ROKITA (poseł PO):

O źródle niekorzystnych zapisów w konstytucji europejskiej:

„(…) ambasador RP w Paryżu zaskoczył nieco uczestników [debaty europejskiej w Krakowie] relacją z dialogu, jaki zdarzyło mu się odbyć z jednym z członków francuskiego rządu. Ambasador chciał dojść faktycznych mechanizmów tak stanowczego sprzeciwu Francji wobec uwzględnienia w konstytucji europejskiej dość oczywistych historycznie zapisów o chrześcijańskich korzeniach Europy. <<To, na co się zgodziliśmy – to maksimum, jakie wynegocjowaliśmy z klubami masońskimi>> – odparł minister”. (,,Dziennik Polska Europa Świat”, 7-8.10.2006 r.)

JÓZEF OLEKSY (polityk SLD):

Fragmenty podsłuchanej rozmowy Józefa Oleksego, Aleksandra Gudzowatego i Jana Bisztygi z 14.09.2006 r. w biurze Bartimpexu przy Alei Szucha (tzw. ,,taśmy Oleksego”), źródło: ,,Dziennik Polska Europa Świat”

O Żydach:

JAN BISZTYGA: A Żydy jeszcze pomagają Kwaśniewskiemu?

JÓZEF OLEKSY: Pomagać zawsze będą, bo go uważają za swojego. Mnie się wydaje, że przez cały czas miał poparcie.

O Adamie Michniku:

JÓZEF OLEKSY: Zrób taką kolację, tych wszystkich guru zaproś.

ALEKSANDER GUDZOWATY: Jakich guru?

J. O.: Urbany, upadły Michnik

A. G.: Michnik to dopiero upadnie…

J. O.: I nie martwi mnie to. Był za pewny siebie. (…) Na czym polegała sztama Millera z Michnikiem? Nie rozumiem. Czy Miller był aż tak podły, że wszystkich d… obrabiał u Michnika?

O Lechu Kaczyńskim:

O: Co ty z tego masz? [Z przyjęcia przeprosin Lecha Kaczyńskiego]

G: To samo czego nie zrozumiesz. Jeśli facet [Lech Kaczyński] przychodzi mnie przeprosić to dlaczego mam się nie zgodzić?

O: Ale go nie znosiłeś!

G: To jest coś innego, to są emocje. A honor jest honor.

O: Ale wiesz, że tobie on zawdzięcza, że jest prezydentem?

G: Tak mi wszyscy mówią (nieczytelne)

O: On miał wyrok [za zniesławienie Gudzowatego]. Nie mógłby kandydować.

G: Pewnie!

O: I oto Aleksander podaje mu łapę. Ja nie mam ci tego za złe, bo uważam, że tak trzeba postępować w życiu.

G: Ja swój kodeks mam.

O: Ale twój kodeks zadziałał po długim odgrażaniu, że go załatwisz.

G: No tak, załatwiłem go, wyrok miałem. (nieczytelne)

O: O tym gecie, który był wielki dla niego nikt już nie pamięta.

G: Ale ja tego nie zrobiłem na pokaz.

PAWEŁ ŚPIEWAK (polityk PO):

O ,,Gazecie Wyborczej”:

,,Okrągły Stół to było największe wydarzenie w historii Polski ostatnich trzydziestu lat. (…) Artykuły wszystkie podporządkowane są jednej wizji świata. Konstruuje się nagłówki, konstruuje się tematy, szuka się materiałów, które potwierdzają jedną wizję świata. Kompletny brak słuchu na cokolwiek innego. Najlepszym przykładem jest oczywiście przypadek lustracji czy dekomunizacji. (…) Ten projekt de facto oznacza, że głównym wrogiem dla ładu demokratycznego w Polsce, nie wiadomo dlaczego, okazuje się być prawica polska”. (,,Bronisław Wildstein przedstawia” – TVP, 05.2009 r.)

ALINA PERTH-GRABOWSKA (dziennikarka ,,Radia Wolna Europa”, publicystka, czołowa tropicielka rzekomego ,,polskiego antysemityzmu”):

,,W pierwszych latach powojennych (a nawet i później) znakomitą, niestety, większość pracowników UB stanowili Żydzi”. (paryska ,,Kultura”, 12.1989 r.)

KS. BP TADEUSZ PIERONEK (ścisły współpracownik ,,Tygodnika Powszechnego”):

O Unii Europejskiej:

,,Unia Europejska przed wejściem Polski do UE zapewniała, że nie będzie Unia się mieszała do spraw religijnych i moralnych. W oświadczeniu parlamentu europejskiego jednak się miesza, prowadzi do osłabienia rodziny”. (program TVP ,,Między niebem a ziemią”, 5.02.2006 r.)

W odpowiedzi na pytanie: ,, skąd biorą się głosy o polskim antysemityzmie”:

,,[opinie te rozpowszechniają] osoby, które nie uczyły się historii”. (dla portalu www.pontifex.roma.it ; cyt. za: ,,Pieronek: Holokaust? <<Żydowski wymysł>>” – ,,Dziennik”, 27.01.2010 r.)

O Żydach:

(…) ,,Niewątpliwie w obozach koncentracyjnych umierali w większości Żydzi, ale na liście są też Polacy, Cyganie, Włosi i katolicy. Nie wolno więc zawłaszczać tej tragedii, by uprawiać propagandę. (…) Szoah jako taki to żydowski wymysł [w oryginalnym tekście: <<invenzione ebraica>>], można by równie dobrze mówić z taką samą mocą i ustanowić dzień pamięci także o licznych ofiarach komunizmu, prześladowanych katolikach i chrześcijanach. (…) Ale oni, Żydzi, mają dobrą prasę, ponieważ dysponują potężnymi środkami finansowymi, ogromną władzą i bezwarunkowym poparciem Stanów Zjednoczonych i to sprzyja swego rodzaju arogancji, którą uważam za nie do zniesienia. (…) Powtarzam, z historycznego punktu widzenia nie jest prawdą, że w obozach zginęli wyłącznie Żydzi, prawda ta jednak jest dziś niemal ignorowana. (…) Widząc zdjęcia muru nie sposób nie stwierdzić, że popełnia się kolosalną niesprawiedliwość wobec Palestyńczyków, którzy traktowani są jak zwierzęta a ich prawa są co najmniej gwałcone. Ale o tym, przy wspólnictwie międzynarodowych lobbies, niewiele się mówi. Niech się ustanowi dzień pamięci także dla nich. Oczywiście to wszystko nie zaprzecza hańbie obozów koncentracyjnych i aberracjom nazizmu”. (dla portalu www.pontifex.roma.it ; cyt. za: ,,Pieronek: Holokaust? <<Żydowski wymysł>>” – ,,Dziennik”, 27.01.2010 r.)

Komentarz red. ,,Jednoczmy się”: Następnego dnia bp Pieronek tłumaczył się z tych słów w wywiadach kwestionując jakoby twierdził kiedykolwiek, że Shoah [holokaust] jest wymysłem Żydów ,,jako broń propagandowa w celu osiągnięcia nieuzasadnionych korzyści” [kolosalnych odszkodowań od Polaków i Niemców]. Strach ma wielkie oczy biskupie Tadeuszu, ale najbardziej chyba przed żydowskim rewanżyzmem.

W odpowiedzi na pytanie, czy sądzi, że pamięć o Holokauście jest instrumentalnie wykorzystywana:

,,Oczywiście, że tak. Wykorzystywana jest jako broń propagandowa i to w celu osiągnięcia nieuzasadnionych często korzyści”. (dla portalu www.pontifex.roma.it ; cyt. za: ,,Pieronek: Holokaust? <<Żydowski wymysł>>” – ,,Dziennik”, 27.01.2010 r.)

Odnosząc siędo stawianych przez niektóre środowiska żydowskie zarzutów, że papież Pius XII milczał wobec holokaustu:

,,Uważam, że nadszedł czas, aby skończyć z tą historią i damnatio memoriae [czyli potępieniem pamięci – PAP] i kryminalizacją tego wielkiego papieża. (…) Wielu wypowiada się w sprawach, których nie znają, wychodząc od uprzedzeń czy fałszywych książek, pisanych na zamówienie KGB. (…) Nie rozumiem tej chęci ze strony Żydów, by wtrącać się w sprawy Kościoła katolickiego, który ma prawo ogłaszać świętym tego, kogo chce. Każdy może dokonać oceny historycznej, jakiej chce, ale niech szanuje Kościół. Poza tym żaden biskup katolicki nie kwestionował decyzji żydowskich. (…) Nikt nie ma prawa dyktować reguł Kościołowi. Krytyka tak, ale dyktat – nie”.

(dla portalu www.pontifex.roma.it , cyt. za: ,,Pieronek atakuje Żydów za obrazę papieża” – ,,Dziennik”, 19.01.2010 r.)