Psychologia, czyli wyważanie otwartych drzwi

 

 

Psychologia, czyli wyważanie otwartych drzwiKsiążka napisana przez psycholog o psychologii i nie pozostawiająca na niej suchej nitki. Bezkompromisowa, mocna, z pewnością warta przeczytania.

 

Anna Wasiukiewicz odpowiada między innymi na pytanie: co daje psychologia człowiekowi, jak mu może pomóc? Jest to kwestia, która szczególnie mocno zaprząta mnie od czasu, gdy zajęłam się tematyką uzależnień. Z jednej strony pojawiły się współcześnie nowe ich źródła – na przykład ogólnie dostępna pornografia. Z kolei pewne uniwersalne mechanizmy funkcjonowania w mózgu układu nagrody powodują, że problem uzależnień bynajmniej nie jest nowy. Jak więc radzono sobie z nim w przeszłości? Czy dopiero rozwój psychologii spowodował, że możemy pomóc osobom zmagającym się z taką przypadłością?

 

Niedawno czytałam książkę, w której psychiatra porusza temat nałogowego uruchamiania się w kierunku złości:  opisuje mechanizm tego uzależnienia i podpowiada sposoby treningu radzenia sobie z nim. Omawia też badania pokazujące, w jaki sposób funkcjonuje mózg pacjenta. Można tę przypadłość leczyć psychotropami, ale o wiele lepiej jest zacząć ćwiczyć po to, by rzadziej przeżywać złość. Autor wskazuje metody, które należy stosować, by odzwyczaić się od silnych, negatywnych emocji. Poleca m.in. medytację, mającą według psychiatry wyrabiać nowe ścieżki neuronalne w mózgu i powodować jego przebudowanie w taki sposób, by był mniej podatny na złe emocje. Konkretnie rekomenduje odkrytą u mnichów buddyjskich kontemplację rodzynki. Ćwiczenie polega na tym, że bierze się owoc, najpierw na niego patrzy, obserwuje się w różnym świetle jego wygląd, fakturę, a następnie kładzie się go na język, bada smak, wreszcie rozgryza. To wszystko może trwać optymalnie pomiędzy piętnaście minut a pół godziny.

 

Jednocześnie ze wspomnianą lekturą czytałam drugi tom podręcznika pt. „Zarys teologii ascetycznej i mistycznej” ojca Adolfa Tanquereya. Jest tam mowa o walce z grzechami głównymi i pokusami. Jak? Za pomocą medytacji, kontemplacji, aktów strzelistych… Równoległa lektura pokazała mi, że niesamowite odkrycia naukowe najnowszych lat zalecają „niemal” te same metody, które w konfesjonale praktykowane były przez wieki.

 

Oczywiście jest między nimi zasadnicza różnica – medytacja katolicka ma na celu rozwój duchowy i moralny człowieka, jest ukierunkowana ku Bogu. Medytacje "psychologiczne" (a w gruncie rzeczy związane z religiami Wschodu) są skoncentrowane na człowieku, skierowane ku niemu. To ogromna różnica. Ale nie jest gorszące, czy dziwne, że na poziomie struktury neuronalnej mózgu medytacja np. o grzechu pierworodnym i medytacja o rodzynce będą mieć podobne efekty.

 

To i wiele innych badań psychologicznych (o ile są poprawne metodologicznie) zawsze potwierdza, że to czego uczył Kościół od wieków jest dla człowieka korzystne i zdrowe nie tylko w perspektywie wiecznej, lecz również doczesnej. Fakt ten stanowi dla mnie powód do zachwytu.

 

Pani Wasiukiewicz jest bardziej bezkompromisowa. Pokazuje punkt po punkcie antychrześcijańskie korzenie psychoterapii i to, w jaki sposób jej twórcy postawili sobie za cel zastąpienie religii psychologią. Choć zostawia pewien margines na koncepcje psychologiczne i badania niesprzeczne z chrześcijańską antropologią, nie zajmuje się nimi.

 

Jednak tłumaczy to doskonale obserwowany przeze mnie absurd współczesnej psychologii. Mianowicie okazuje się, że psychoterapia wpierw odrzuca nauczanie Kościoła jako zacofane, a potem starannie wyważa otwarte drzwi i z przejęciem odkrywa metody pomocy człowiekowi od wieków stosowane w konfesjonałach.

 

Jednak jeszcze ciekawsza (a zarazem bardzo przygnębiająca) jest druga część książki, gdzie autorka pokazuje jak zsekularyzowane, a w gruncie rzeczy wzbogacone o zakorzenione w buddyzmie i innych wschodnich religiach, new-ageowskie przekonania o człowieku wchodzą bocznymi furtkami do Kościoła. Nowe, pojawiające się w polskim Kościele od kilku lat praktyki w rezultacie doprowadzić mogą do spustoszenia analogicznego, jakie dokonało się w niegdyś katolickich krajach Zachodu. Szczegółowa analiza dokonana przez panią Wasiukiewicz nie pozostawia wątpliwości, że musimy być bardzo ostrożni z nowymi praktykami, z których wiele jest de facto antykatolickich, zapożyczających z psychologii to, co w niej najgorsze, a zarazem najbardziej manipulacyjne. Książka powinna zostać przeczytana z pewnością przez każdą osobę związaną z pracą duszpasterską, zwłaszcza z młodzieżą.

 

 

Bogna Białecka

 

Anna Wasiukiewicz, Psychologia jak religia, religia jak psychologia, Bollinari Publishing House, 2015.


Za: http://www.pch24.pl/psychologia–czyli-wywazanie-otwartych-drzwi,36371,i.html#ixzz3dKzOA9zT

 

Anna Wasiukiewicz

Psychologia jak religia, religia jak psychologia

Książka odsłania prawdziwą twarz psychologii, której metody niejednokrotnie przypominają praktyki religijne, a równocześnie są od wiary i modlitwy mniej skuteczne. Autorka przestrzega przed bezkrytycznym przyjmowaniem za naukowe tez, które nigdy nie opierały się o uczciwe badania naukowe, a co więcej tworzone były przez osoby, które co najmniej kwestionowały główne prawdy wiary.

W drugiej części książki znajdziemy opis tych praktyk obecnych aktualnie w życiu Kościoła Katolickiego, które niebezpiecznie przypominają praktyki innych religii. Według autorki niektóre z nich mogą nie tylko zubożyć psychikę chrześcijanina, ale także ostatecznie odwieść go od wiary.  

To ważna i ciekawa praca dająca każdemu chrześcijaninowi pod rozwagę kierunek, w jakim podąża ze swoją wiarą i życiem, a także wskazująca realne zagrożenia dla duchowego rozwoju. 

 

Wydawnictwo: Bollinari Publishing House

Stron: 124

Okładka: Miękka

ISBN: 978-83-63865-57-3