Gniezno: Obchody tysiącpięćdziesięciolecia chrztu Polski

Pielgrzymi na placu przed katedrą w GnieźnieTrzeciego maja 2016 r., święto Najświętszej Maryi Panny Królowej Korony Polskiej, Głównej Patronki Polski, Bractwo Kapłańskie Św. Piusa X wybrało na dzień, w którym wspólnie uczciło rocznicę początku chrześcijaństwa w naszej ojczyźnie. Do Gniezna przybyło dziewięciu kapłanów posługujących w Polsce, czterech braci zakonnych oraz wierni niemalże z całej Polski (największe, gdyż kilkudziesięcioosobowe grupy przyjechały z Wielkopolski i Warszawy; blisko trzydzieści osób przybyło z Warmii, po kilkanaście z Bydgoszczy, Krakowa, Łodzi, Szczecina, Torunia i Trójmiasta, a pojedyncze osoby z Dolnego i Górnego Śląska, Lublina oraz Podkarpacia). W sumie zgromadziło się ponad 300 wiernych.

>> czytaj całość

Święci Patroni naszej niepodległości

Święty Wojciech, święty Stanisław – biskup krakowski, święty Stanisław Kostka i święty Andrzej Bobola. Trzej męczennicy i jeden wyznawca. Orędownicy naszego Narodu przed Bogiem, apostołowie odrodzenia Polski. U boku Najświętszej Maryi Panny Królowej Korony Polskiej sprawują niebiański patronat nad naszą Ojczyzną. Skutecznie i ofiarnie.

>> czytaj całość

Konstytucja 3 Maja – „Projekt włoskiego przybłędy”

https://wirtualnapolonia.files.wordpress.com/2015/05/konstytucja3maja.jpg„Dramat 3-go Maja w świetle najnowszych badań. Cztery przestrogi z XVIII-go wieku” – odczyt Adama Doboszyńskiego, wygłoszony 24 maja 1939 roku w sali Stowarzyszenia Techników w Warszawie staraniem redakcji tygodnika literacko-społecznego „Prosto z Mostu”.

Jestem najgłębiej przekonany, iż mit 3-go Maja, mit tego masowego zrywu, którym naród polski zadokumentował jakoby przed światem swoją wolę do samoistnego bytu i swą umiejętność stworzenia nowych form życia państwowego, stał się dziś szkodliwy. Uważam, iż w miejsce tego mitu powinna przyjść prawda. Dlaczego?

>> czytaj całość

Targi Książki Katolickiej tradycyjnie bez Te Deum

Mówimy często, że posoborowie nie szanuje tradycji. Mylimy się! Już ponad 10 lat ma tradycja niewpuszczania związanego z Bractwem Świętego Piusa X wydawnictwa Te Deum na Targi Książki Katolickiej. Dziś pod miejscem targów – Arkadami Kubickiego w Warszawie można było spotkać miłą rodzinę rozdającą katalogi Te Deum, do których dołączano ulotkę. Poniżej załączam jej awers i rewers.

>> czytaj całość

Wpływ Chrztu Polski na jej losy

http://www.kristarex.pl/media/images/chrzest_polski.jpgPrzed 1050 laty w Wigilię Paschalną Mieszko I stanął przed chrzcielnicą. Jego dusza została obmyta życiodajną wodą chrztu świętego. I oto w jednym momencie pękły kajdany spowijające jego duszę, mrok pierzchnął, a jego miejsce zajął duchowy blask. Sama Trójca Przenajświętsza wraz z orszakiem łask zamieszkała jego duszę. To doniosłe wydarzenie wychodziło jednak poza ramy osobistego życia jednego człowieka – życia Mieszka I. Władca Polan przyjął chrzest w 966 r. ze wszystkimi jego konsekwencjami. Pierwszą było poddanie Polan pod królewskie panowanie Chrystusa i Maryi, następne to złączenie innych polskich ludów pod tymże królewskim berłem Chrystusa i niesienie światła Ewangelii innym ludom naszej części Europy. Od tej pory Polska miała stać się ostoją katolickości, przedmurzem, na którym zatrzymywały się zajadłe ataki przeciwników panowania Boskiego Odkupiciela, Pana naszego Jezusa Chrystusa.

>> czytaj całość

Święty gniew i sprawiedliwość Chrystusa

Jakże sugestywny jest ten obraz duńskiego malarza z XIX wieku, Carla Blocha, na którym Chrystus wypędza kupców ze Świątyni. Szczególną uwagę zwraca tutaj stanowczość Zbawiciela, która jest jednocześnie swoistą manifestacją Jego świętego i sprawiedliwego gniewu. Przekupnie, zaskoczeni i przerażeni groźnym jak grzmot głosem Zbawiciela, nie mają odwagi sprzeciwić się Mu. W pośpiechu próbują tylko ratować co się da…

>> czytaj całość

Bolesna Królowo Polski przygarnij nas do Swojego serca!

Od wieków czcimy Maryję jako Królową Polski. Przypominają nam o tym cudowne wizerunki – Czarnej Madonny na Jasnej Górze, Pani Ostrobramskiej, Matki Bożej Rokitniańskiej… Ten ostatni stał się w pierwowzorem dla obrazu Matki Bożej Licheńskiej, która odbiera cześć jako Bolesna Królowa Polski. (…) W tym miejscu zatrzymajmy się na moment przy tytule Maryi jako Królowej Polski. Otóż, co szczególnie interesujące, to fakt, iż tytuł ten nie jest wymysłem naszych rodaków. W ogóle nie jest wymysłem ludzkim, lecz został objawiony trzykrotnie przez Maryję na początku siedemnastego stulecia sędziwemu jezuicie z Neapolu, o. Juliuszowi Mancinellemu. Matka Boża z pewnym wyrzutem zapytała wtedy zakonnika, wysławiającego Ją różnymi tytułami: –Dlaczego nie nazywasz Mnie Królową Polski? Ja to królestwo bardzo umiłowałam i wielkie rzeczy dla niego zamierzam, ponieważ osobliwą miłością do Mnie płoną jego synowie. (…) Jestem Królową Polski. Jestem Matką tego narodu, który jest Mi bardzo drogi, więc wstawiaj się do Mnie za nim i o pomyślność tej ziemi błagaj nieustannie…

>>czytaj całość

25. rocznica śmierci abp. Marcelego Lefebvre’a

Od 25 marca do 2 kwietnia 1991 r. katolicy z całego świata przybywali do Ecône, aby modlić się przy doczesnych szczątkach abp. Lefebvre'a„Zanim skończę, umiłowani bracia, chciałbym jeszcze powiedzieć kilka słów na temat mojego duchowego testamentu. Jest to bardzo poważny testament, ponieważ chciałbym, aby to było echo testamentu Naszego Pana: Novi et aeterni testamenti, novi et aeterni testamenti! Kapłan wypowiada te słowa podczas konsekracji Najświętszej Krwi: Hic est calix sanguinis mei, novi et aeterni testamenti”.

>> czytaj całość

Gorzkie Żale – nabożeństwo i arcydzieło arcypolskie

http://www.ksiegarnia.piotrskarga.pl/min_mid_big_towary/big_323.jpgSkąd taka popularność i trwałość Gorzkich żalów? Odpowiedź jest prosta: są arcydziełem. Arcydziełem literatury polskiej i skarbem polskiej duchowości. Nie powstały bowiem jako utwór literacki, choć piórem jednego z największych poetów w dziejach polszczyzny. Wszystko wskazuje na to, że był nim (pewności wprawdzie nie mamy…) wspomniany ksiądz Wawrzyniec Stanisław Benik (a właściwie Bönnig). Rodzony w Reszlu na Warmii w roku 1674, wstąpił do misjonarzy i w roku 1703 trafił na placówkę warszawską, gdzie miał stworzyć Gorzkie żale. Potem został proboszczem w Mławie; tamże zmarł w roku 1720 i tam, w krypcie księży misjonarzy w miejscowym kościółku cmentarnym, do dziś spoczywa.

>> czytaj całość

Czy Koran propaguje przemoc?

http://www.gazetawarszawska.com/images/1822.jpgW wielu gazetach i mediach napotkać można twierdzenie, że islam jest „religią pokoju”, a ataki terrorystyczne przeprowadzane przez muzułmanów są w rzeczywistości dziełem „fundamentalistów” czy też „fanatyków”, którzy „błędnie interpretują” Koran. Zgodnie z tą argumentacją, winnym aktów terroru nie jest islam, ale raczej „fundamentalizm”.

>> czytaj całość

Wypisy na Dzień Islamu w Kościele Posoborowym

 

święci „przedsoborowi”

św. Piotr z Majumy, męczennik:
Każdy, który nie przyjmie Wiary katolickiej, zostanie potępiony jak Mahomet, wasz fałszywy prorok!

św. Jan Damasceński:
Istnieją także przesądy Izmaelitów panujące po dziś dzień, utrzymujące ludzi w błędzie, będące zapowiedzą Antychrysta. Od tamtego czasu aż po chwilę obecną wśród nich pojawia się imię Mahometa. Mężczyzna ten, natknąwszy się dziełem przypadku na Stary i Nowy Testament i – najprawdopodobniej – rozmawiając z ariańskim mnichem, wymyślił własną herezję. Następnie, dzięki pozornej pobożności wkradł się w łaski ludzi, rozdawał im księgę jako zesłaną mu z nieba. W księdze tej zapisał absurdalne treści i dał ją ludziom jako przedmiot kultu.

św., św. Abencjusz, Jeremiasz, Piotr z Astigi, Sabinian, Walabons, Wistremund (męczennicy z Kordoby):
Wyznajemy Chrystusa jako prawdziwego Boga, a waszego proroka mamy za prekursora antychrysta i innych bluźnierczych doktryn!

św. św. Aureliusz, Felix, Jerzy, Lilioza i Natalia (męczennicy z Kordoby):
Każdy kult przeczący boskości Chrystusa, nie oparty na wyznaniu wiary w Trójcę Świętą, odrzucający chrzest, oczerniający chrześcijan i wprowadzający odstępstwo od kapłaństwa uważamy za potępiony!

św. Tomasz z Akwinu:
Ci zaś, którzy wprowadzili błędy sekciarskie, postępowali drogą przeciwną, jak to widać u Mahometa; zwabiał on ludy obietnicami rozkoszy zmysłowych, do których pragnienia podnieca pożądliwość ciała. Mahomet podawał także przykazania odpowiednie do obietnic, popuszczając cugli pożądliwości cielesnej, a temu ludzie zmysłowi łatwy dają posłuch. Jako dowody prawdy zaś podawał tylko takie, które każdy średnio mądry człowiek może poznać rozumem przyrodzonym. Co więcej, prawdy, których nauczał, pomieszał z wieloma bajkami i zupełnie błędnymi naukami. Nie ukazał też żadnych znaków nadprzyrodzonych, które jedynie dają odpowiednie świadectwo natchnieniu Bożemu, gdyż działanie widzialne, takie jakie może pochodzić tylko od Boga, wykazuje, że nauczyciel prawdy otrzymuje natchnienie niewidzialne. Powiedział zaś, że jest posłany z mocą zbrojną, a takich znaków nie brak także rozbójnikom i tyranom. Poza tym ci, którzy uwierzyli z początku Mahometowi, nie byli jakimiś uczonymi, wykształconymi w sprawach boskich i ludzkich, lecz byli to ludzie dzicy, przebywający na pustyniach i nieznający żadnej nauki boskiej. Wykorzystując tłum takich ludzi i przemoc zbrojną, zmusił innych do poddania się jego prawu. Żadne też proroctwa Boże poprzedzających go proroków nie dają mu świadectwa — przeciwnie, on raczej spaczył prawie wszystkie nauki Starego i Nowego Testamentu opowiadaniem pełnym bajek, co widzi każdy, kto bada jego prawo. Dlatego też chytrze nie zalecił swym wyznawcom czytania ksiąg Starego i Nowego Testamentu, by mu nie wykazali fałszu. I tak widać, że ci, którzy dają wiarę jego słowom, wierzą lekkomyślnie (Summa Contra Gentiles, s. 31)

św. Jan Bosko:
Opowiedzenie wam wszystkich historii o tym znanym oszuście zajęłoby zbyt dużo czasu. (…) Religia Mahometa składa się z potwornej mieszanki judaizmu, pogaństwa i chrześcijaństwa. Mahomet rozpowszechniał swoją religię nie poprzez cuda bądź wymowne słowo, ale siłą. [To] religia sprzyjająca rozwiązłości każdego rodzaju i która – w krótkim czasie – pozwoliła Mahometowi na bycie przywódcą gromady bandytów. Z nimi najeżdżał kraje Wschodu i podbijał ludy – nie zaprowadzając prawdę, nie cudami albo proroctwami – w jednym tylko celu: by nad głowami pobitych wznieść miecz krzycząc „uwierz albo umrzyj”!
św. Alfons Maria Liguori:
Mahometański raj zdatny jest tylko dla zwierząt, bowiem jedynym, czego może oczekiwać w nim wierny, to brudna rozkosz zmysłowa.

 

i święty „posoborowy”

św. Jan Paweł II:
Sądzę, że my, chrześcijanie i muzułmanie, powinniśmy z radością uznać te wartości religijne, które są nam wspólne, i dziękować za nie Bogu. Wierzymy, że na końcu czasów Bóg będzie dla nas miłosiernym Sędzią i ufamy, że po zmartwychwstaniu On będzie z nas zadowolony i wiemy, że my będziemy zadowoleni z Niego” – mowa wygłoszona przez Jana Pawła II podczas spotkania z młodzieżą muzułmańską na stadionie w Casablance, 18 sierpnia 1985 r., DC 1903, s. 945.

Niech Święty Jan Chrzciciel ma w opiece islam, wszystkich mieszkańców Jordanii i wszystkich,  którzy uczestniczą w tej niezapomnianej uroczystości. – 21 marca 2000 r., Jordania, Wadi al Kharrar

———————————————-
Twierdzenie, że katolicyzm i posoborowie to ta sama religia – jest głęboko niepoważne.

Napisał Dextimus dnia 24.1.16

Za: http://www.bibula.com/?p=85381

Światło i świadek dla świata

http://sandomierz.dominikanie.pl/wp-content/uploads/sites/3/2015/09/Kolumbia-pokaz-filmu.jpgKolumbijczycy szanują prawo Boże, są posłuszni nauczaniu Kościoła katolickiego, modlą się i spowiadają, uczestniczą w Eucharystii i z odwagą stawiają czoła wszelkim trudnościom. Nie ma w Kolumbii takiej rodziny, która nie doświadczyłaby przemocy, porwania czy śmierci któregoś z jej członków na skutek zbrodniczych działań komunistycznych partyzantów. Męczeństwo i cierpienie tysięcy niewinnych ofiar oczyściły i zjednoczyły naród kolumbijski w modlitwie i zaufaniu Bogu.

>> czytaj całość

O imionach w kalendarzach

Z Wojciechem Sawickim, redaktorem najpopularniejszych kalendarzy, w tym TENO wydawanego od 1958r., TIK (dawniej Dom Książki) od 1959r., EWA (dla kobiet) i wielu innych, rozmawiamy o datach imienin. Zacznijmy jednak od podstawowego pytania. Dlaczego tak bardzo różnią się w podawanych imionach poszczególne kalendarze, a w szczególności tak odmienne są imiona w kalendarzach katolickich?

>> czytaj całość

WIĘCEJ NADZIEI!

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
 
Na ten Nowy Rok 2016 życzę wszystkim przyjaciołom, czytelnikom i sympatykom, wytrwania w cnotach, postanowieniach, więcej wiary, nadziei i miłości!
W tych dramatycznych i rewolucyjnych czasach, szczególnie chciałbym życzyć więcej nadziei w Bogu, zaufania Chrystusowi w codziennych sprawach, jak i sprawach Kościoła i Ojczyzny, oraz więcej optymizmu. Podnieśmy wszyscy głowy! Chrystus nam obiecał zwycięstwo!

Przypomnijmy sobie czego uczy nas Katechizm o kryzysie w Kościele:
 

41. Jakie znaczenie ma obecnie święto Chrystusa Króla?

Nowa nauka Kościoła znajduje swój wyraz również w liturgii. Święto Chrystusa Króla przeniesiono z ostatniej niedzieli października na ostatnią niedzielę roku kościelnego, aby zaznaczyć, że panowanie Chrystusa nastąpi dopiero na końcu wieków, a teraz nie może, bądź wręcz nie powinno być urzeczywistnione. Dlatego skreślono z hymnu nieszpornego na święto Chrystusa Króla wszystkie zwrotki mówiące o królowaniu Chrystusa nad społeczeństwem.
 

Mamy wpojoną naukę o społecznym panowaniu Chrystusa Króla i wiemy, że musi On panować już tutaj na ziemi, chociaż Jego Królestwo ma charakter duchowy, że obejmuje ono sprawy duchowe i materialne, ale jednak niektórzy z nas katolików zachowują pewien dystans i umiarkowany pesymizm co do zwycięstwa Chrystusa Króla w porządku ziemskim, tak jakby rzeczywiście Jego Królestwo miałoby się urzeczywistnić tylko na końcu świata i w niebie. Jeśli tak, to po co te wszystkie krucjaty różańcowe, nowenny i litanie? Po co posty i trudy dla odzyskania wolności i niepodległości Kościoła i Polski?
Chodzi mi dokładniej o panujący wśród niektórych pogląd, mówiący, że skoro żyjemy w czasach ostatecznych (te czasy zaczęły się już w chwili przyjścia Chrystusa na świat 2 tysiące lat temu), skoro tyle potworności i zniszczeń toczy się na świecie i w Kościele, to należy ze spokojnym sumieniem pogodzić się, że już nie sensu pokładać nadziei na pokonanie wrogów doczesnych na ziemi, że teraz jest czas ostatecznego przyjścia Chrystusa i końca świata, a naszą nadzieję mamy skupić wyłącznie na zwycięstwie duchowym i wiecznym, czyli w niebie razem z Aniołami i Świętymi.
To trochę dziwny rodzaj pesymizmu, jeżeli jest połączony ze spokojem ducha, wynikającym z wpatrywania się w Królestwo Boże w niebie. Pogarda dla tego przemijającego świata, z jednoczesnym skoncentrowaniem na sprawach duchowych i wiecznych, jest nawet godna pochwały. Jednak nie jest godny pochwały brak nadziei na odnowienie wszystkiego w Chrystusie, właśnie tutaj na ziemi.
W Apokalipsie św. Jana czytamy takie proroctwo:

"I ujrzałem niebo nowe i ziemię nową, bo pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły, i morza już nie ma. I Miasto Święte – Jeruzalem Nowe ujrzałem zstępujące z nieba od Boga, przystrojone jak oblubienica zdobna w klejnoty dla swego męża" (Ap 21,1-2).
 

Niewątpliwie w pierwszej kolejności jest tu mowa o Trzecim Niebie, czyli niebiosach niebios. Według terminologii biblijnej mamy 3 nieba:
1) niebo, czyli atmosfera ziemska w której latają ptaki;
2) niebiosa, czyli kosmos z gwiazdami i planetami;
3) niebiosa niebios, czyli Raj, gdzie na wybranych czeka wieczna nagroda z oglądania Boga.
 
Czy jednak Kościół razem z Ojcami Kościoła dodaje do tego jeszcze jakieś drugie znaczenie?
Zapraszam do niezwykle ważnej, przejmującej i dodawającej otuchy, lektury artykułu p. Sławomira Skiby:
http://jednoczmysie.pl/zwyciestwo-maryi-triumfem-kosciola/

 
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus Król i Maryja Królowa!

Zwycięstwo Maryi triumfem Kościoła!

http://si.wsj.net/public/resources/images/OB-JH791_oberli_HV_20100720164102.jpgRzymu nie da się zburzyć w jeden dzień, lecz należy mu pozwolić rozpaść się w proch i pył stopniowo i niepostrzeżenie; wówczas nastanie nowa religia i nowy Dekalog – tak pisał na początku XX wieku jeden z przywódców herezji modernizmu, która od wewnątrz stara się tak zmieniać nauczanie i dyscyplinę w Świętym Kościele Katolickim, aby w końcu go rozsadzić od środka. A teraz można odnieść wrażenie, jakby wrogowie Kościoła – zarówno ci zewnętrzni, jak i ci wewnątrz – przechodzili do decydującej ofensywy przeciwko Mistycznemu Ciału Chrystusa. Jakby na naszych oczach spełniały się straszliwe przepowiednie Najświętszej Maryi Panny wypowiedziane przez Nią w La Salette, Fatimie czy Akicie, gdzie zapowiadała wielką wojnę wewnątrz Kościoła. Czy Kościół Święty, podążając za swoim Mistrzem i Panem, będzie przechodził swą Kalwarię i czy nastąpi poranek Zmartwychwstania?

>> czytaj całość