NOTATKI: Modlitwa leczy

Przez prasę, jako swego rodzaju sensacja, przeszła wiadomość (np. Gazeta Poznańska 18.V.01) o pożytku dla chorego z modlitwy w jego intencji. Oczywiście wśród katolików każdy o tym wie. Skąd więc sensacja. A no z tego, że o tym donosi fachowa literatura medyczna. Warto sięgnąć do oryginałów.

Pierwszy doniósł o tym R.C. Byrd (1988, Southern Medical Journal, 81 (7) 826-829). Ustalił, że na oddziale chorób wieńcowych, wśród 393 pacjentów, którzy wyrazili na to zgodę, losowo przydzielono ich do dwóch grup (nikt, ani lekarze ani pacjenci, nie wiedzieli kto jest w której grupie). Za pierwszą grupę modlono się poza szpitalem. Za każdego pacjenta, przez cały czas ich pobytu w szpitalu, modliło się od 3 do 7 osób, praktykujących chrześcijan. Modlący się znali tylko imiona pacjentów, ich chorobę i byli informowani na bieżąco o stanie zdrowia. Za pacjentów drugiej grupy nie było dodatkowych modlitw w ramach doświadczenia. Pacjenci pierwszej grupy istotnie szybciej zdrowieli i mniej wymagali zabiegów czy leków.

Byrdowi zarzucano, że w doświadczeniu uczestniczyli tylko ci, co się na udział w doświadczeniu zgodzili czyli podatni na modlitwę. Dokonano więc kolejnego testu (W.S. Harris i in. 1999 Archives of Internal Medicine 159: 2273-2277; 2000, 160: 1878). Tym razem nie pytano pacjentów o zgodę. Uwzględniono wszystkich przyjętych w badanym okresie do szpitala, wyłączając jedynie wypisanych w ciągu doby i czekających na przeszczepy serca, w sumie 990 pacjentów, podzielonych losowo na dwie grupy. Za jedną z nich modliło się 75 praktykujących chrześcijan. Każdy pacjent, znany tylko z imienia, był zgłoszony 5 modlącym się. Lekarze nie wiedzieli kto do której grupy należy. Wyniki potwierdziły wnioski Byrda. Modlitwa pomaga w leczeniu.

prof. Maciej Giertych

(,,Opoka w Kraju”, nr 38 [59], 07.2001 r.)