Medjugorie

Kończący się XX wiek bez wątpienia można zaliczyć do wieku wielkiej ekspansji komunizmu, liberalizmu, ateizmu oraz sekularyzmu. Dechrystianizacji i apostazji uległy całe narody, dziś już bardzo niewielu ludzi traktuje swe ziemskie życie jako walkę o zbawienie swej duszy i uratowanie siebie od wiecznego potępienia. Jednak mimo swego procesu sekularyzacji i dechrystianizacji wiek XX zaznaczył się w historii ogromną liczbą przeróżnych prywatnych objawień, w których mają się ukazywać Pan Jezus, święci, aniołowie, czy Matka Boża. Według “International Marian Research Institute” w latach 1900-1999 zarejestrowano 386 objawień Matki Bożej[1]. Bardzo często wszelkie wiadomości o domniemanych objawieniach są entuzjastycznie podchwytywane przez wiernych, którzy bezkrytycznie uznają nadprzyrodzony charakter danych zjawisk. Jak mówił św. Ludwik Maria Grignon de Monfort, w miarę zbliżania się powtórnego przyjścia Chrystusa Pana, Bóg pragnie, aby NMP była coraz bardziej znana i przez Ducha Świętego objawiana. Słowa św. Ludwika Marii Grignon de Monfort nie oznaczają jednak, iż należy zrezygnować z ostrożności w stosunku do różnych zjawisk, które pretendują do miana nadprzyrodzonych. Musimy wiedzieć, iż: „W czasach ostatnich niektórzy odpadną od wiary, skłaniając się ku duchom zwodniczym i ku naukom demonów” (1 Tym 4, 1-2),”Pojawieniu się jego (antychrysta – przyp. MS), towarzyszyć będzie działanie szatana, z całą mocą wśród znaków i fałszywych cudów” (2 Tes 2, 9). „Wtedy jeśliby wam kto powiedział: ‘Oto tu jest Mesjasz’ albo ‘Tam’, nie wierzcie. Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i działać będą wielkie znaki i cuda, by w błąd wprowadzić, jeśli to możliwe, także wybranych” (Mt 24, 23-24). Jak więc widać, w miarę wypełniania się czasów, ludzkości będą towarzyszyć tak prawdziwe, nadprzyrodzone objawienia, jak i fałszywe mamienia, które pod pozorami dobra będą odwodzić dusze od wiary katolickiej oraz wprowadzać chaos i dezorganizację. W pracy tej pragnę odpowiedzieć na pytanie: Czy trwające od 1981 roku, wydarzenia w Medjugorje są wielkim orędziem, jaki NMP daje światu, kontynuacją Fatimy, czy mamy tu do czynienia z ogromnym oszustwem i mamieniem dokonywanym w określonym celu?

Objawienia prywatne w świetle nauczania Kościoła Katolickiego

Magisterium Kościoła Katolickiego nie neguje możliwości objawień prywatnych pochodzących od Boga. Jednakże nawet uznane przez Kościół Katolicki objawienia prywatne nie wymagają absolutnego posłuszeństwa i zgody ze strony katolika. Katolik nie wierzący w autentyczne prywatne objawienia nie grzeszy przeciw wierze i nie naraża się w ten sposób na groźbę wiecznego potępienia. Papież Benedykt XIV naucza, iż kto odrzuca objawienia prywatne, postępuje nierozważnie.[2] Istotnie, chociaż objawienia prywatne nie wnoszą nic nowego (gdyż z zasady nic nowego wnosić nie mogą) do Depozytu Wiary, to są one pewnym przypomnieniem prawd wiary i zasad moralności katolickiej i jako takie mogą być źródłem wielu Bożych Łask, dlatego też nie jest rozsądnym zamykać się na nie. Ażeby objawienie prywatne było uznane za pochodzące od Boga, musi spełniać kilka niezbędnych kryteriów:

a) naturalnych

– psychologiczna równowaga świadków objawień,

– prawdziwość i prawdomówność świadków objawień,

– fakty udowadniające interwencję przyczyny nadnaturalnej,

b) teologicznych

– całkowita zgodność treści orędzi z prawdami wiary i zasadami moralnymi nauczanymi przez Kościół Katolicki,

– posłuszeństwo względem prawowitych pasterzy,

– okoliczności objawień winny cechować się stosownym pięknem, godnością, powagą i dostojeństwem,

– owoce nadprzyrodzone w duszy wizjonera,

– owoce nadprzyrodzone w duszach wiernych.

Ażeby dane zjawisko mogło być uznane za nadprzyrodzoną interwencję Boga, spełnione muszą być wszystkie powyższe kryteria. Jeżeli prywatne objawienie nie będzie wypełniać choćby jednego z wyżej wymienionych kryteriów, wówczas takie zjawisko nie może być uznane za pochodzące od Boga. Kościół Katolicki z wielką ostrożnością podchodzi do wszelkich, domniemanych prywatnych objawień, zawsze skrupulatnie badając, czy w danym przypadku nie istnieje prawdopodobieństwo choroby psychicznej, zręcznego oszustwa czy nawet diabelskiego mamienia. Ewentualne potwierdzenie Bożego charakteru danych wydarzeń może nastąpić jedynie po ich zakończeniu. Wyrokowanie co do prawdziwości objawień podczas ich trwania jest dowodem wielkiej nieroztropności, gdyż nie wiadomo, czy nie pojawi się później jakiś nowy element, który przekreśli domniemaną prawdziwość objawień. Jak twierdził św. Ignacy Loyola, na 10 prywatnych objawień tylko 1 naprawdę pochodzi z Nieba.[3] To, co mówił święty założyciel jezuitów w XVI wieku, sprawdza się bardzo mocno w XX wieku. Na 386 domniemanych objawień dziejących się w latach 1900-1999 zaledwie w paru przypadkach władze Kościoła uznały, iż Boża interwencja nie budzi wątpliwości, zaś w 79 przypadkach zapadł wyrok zdecydowanie negatywny.[4]

Niektóre fałszywe objawienia w historii Kościoła

Garabandal (1961-1965)[5] – W tym okresie w małej hiszpańskiej wiosce Conchita i trzy inne małe dziewczynki miały mieć rzekomo wizje św. Michała Archanioła oraz NMP. Rzekome objawienia rozpoczęły się od próby kradzieży jabłek. Matka Boża miała rzekomo przekazać dziewczynkom, iż po papieżu Janie XXIII będzie panować już tylko 3 papieży, po czym ma nastąpić “koniec czasów”. Wydarzeniom w Garabandal towarzyszyło wiele nadzwyczajnych zjawisk, tj.: lewitacje, odgadywanie myśli, jasnowidzenia, uzdrowienia. W Garabandal zdarzały się też nawrócenia żydów i protestantów na katolicyzm. Conchita przez pewien czas przebywała w zakonie, po czym zrezygnowała z pozostawania w nim. Kompetentne władze kościelne, w osobach kolejnych lokalnych biskupów, zdecydowanie zanegowały autentyczność „objawień”. Zdecydowana postawa miejscowych biskupów wobec domniemanych objawień zdołała na dłuższy czas zminimalizować ich wpływ na środowiska katolickie. Niestety od pewnego czasu zwolennicy objawień w Garabandal zdobywają coraz większy wpływ na społeczność katolicką. W niektórych katolickich księgarniach dostępne są publikacje propagujące Garabandal. Od 1964 roku działa Garabandalskie Centrum św. Michała dla Naszej Pani z Góry Karmel. Poza tą organizacją działają również inne grupy propagujące “objawienia” w Garabandal, tj.: „Apostołowie Garabandal”, „Świadkowie Wydarzeń z Garabandal”. Gorliwą zwolenniczką i propagatorką tych objawień jest fałszywa, prawosławna wizjonerka – Vassula Ryden. 18 lipca 1991 Conchita Gonzales spotkała się z Vassulą w Nowym Yorku.

Palmar de Troya (1968).[6] – W hiszpańskie wiosce El Palmar de Troya . W 1968 roku czterem dziewczynkom zaczęła się ukazywać zjawa podająca się za Matkę Bożą. „NMP” zakazywała wiernym uczestnictwa w nowej posoborowej Mszy, przyjmowania Komunii św. na rękę i w postawie stojącej. W roku 1969 rzekome objawienia zaczął również miewać Clemente Dominguez Gomez, któremu „Matka Boża” zapowiedziała, iż po śmierci Pawła VI będzie papieżem, zaś w Rzymie zasiądzie antypapież. Objawieniom tym towarzyszyły stygmaty u wizjonerów oraz uzdrowienia. W latach 70-tych tysiące ludzi z różnych stron świata przybywało do Palmar de Troya. W roku 1976 Clemente Dominguez Gomez wraz z 5 towarzyszami zostaje wyświęcony na kapłana, a następnie na biskupa przez wietnamskiego abp. Piotra Marcina Ngo-Dhin Thuca. Po konsekracjach biskupich Gomez wraz ze swymi towarzyszami udziela święceń kapłańskich i biskupich setkom osób. W roku 1978 bp Gomez ogłasza się „papieżem” Grzegorzem XVII, twierdząc, iż koronował go sam Bóg. Następnie „Grzegorz XVII” formuje „kolegium kardynalskie” oraz tworzy alternatywną hierarchię kościelną. Kościół Katolicki nazywa Gomez „wielką wszetecznicą”, zaś wiernym zakazuje pod karą ekskomuniki jakichkolwiek kontaktów z Kościołem Katolickim. W sferze doktrynalnej „Grzegorz XVII” proklamuje „dogmaty” o niepokalanym poczęciu św. Józefa oraz o realnej obecności ciała i duszy NMP w konsekrowanych hostiach. Niemal od początku rzekome objawienia potępiał miejscowy biskup, mówiąc, iż mamy tu do czynienia z przypadkiem „zbiorowej histerii”. Szacuje się, iż Grzegorz XVII posiada ok. 50 tysięcy zwolenników.

Oława 1983.[7] – Od tego roku Kazimierzowi Domańskiemu ma się rzekomo objawiać Najświętsza Maryja Panna. Początkowo ówczesne władze komunistyczne zwalczały te „objawienia”. W miejscu rzekomych objawień zanotowano pewną liczbę nadzwyczajnych zjawisk, tj.: uzdrowienia, wirowanie słońca, itp. W treściach orędzi pochodzących rzekomo od NMP znajdują się błędy doktrynalne. Jednym z takich błędów jest twierdzenie, iż realna obecność Pana Jezusa w konsekrowanych hostiach zanika w momencie przyjmowania Komunii w postawie stojącej. Kazimierz Domański przez pewien czas wspierał fałszywego wizjonera, tzw. Małego Kamyka. Od początku objawień, Oławę odwiedziło setki tysięcy pielgrzymów. Objawienia popierał niegdyś ks. Kazimierz Barzycki. Najprawdopodobniej przychylny wobec objawień jest bp Ludovit Batora ze Słowacji, który odprawił w oławskiej świątyni dwie Msze. 17.I.1986 roku w oficjalnym komunikacie Episkopat Polski uznał oławskie objawienia za fałszywe. Niedawno kard. Gulbinowicz zakazał propagowania tychże objawień.

Oławskie objawienia są mocno propagowane przez wydawnictwo “Arka”.

Bayside.[8] – W tej amerykańskiej miejscowości Veronice Lucan ukazuje się rzekomo Matka Boża. Treść objawień obfituje w zapowiedzi różnych apokaliptycznych wydarzeń, tj. wojna światowa, głód, trzęsienia ziemi. W roku 1988 Veronica Lucan zapowiadała, iż w ciągu 3 lat ma się załamać światowy system monetarny. W tym samym roku u Veroniki Lucan przebywał przez kilka tygodni William Kamm (tzw. Mały Kamyk), który później zaczął miewać własne objawienia.

William Kamm („Mały Kamyk”).[9] – Mieszka w Australii, twierdzi, iż ukazuje mu się Matka Boża. „Mały Kamyk” mówi, iż na polecenie Niebios zawarł „mistyczne małżeństwo” z 17-letnią dziewczyną, porzucając swą dotychczasową prawowitą małżonkę. Kamm „prorokował”, iż w 1988 roku w Fatimie Jan Paweł II konsekruje go na biskupa. W 1990 roku „Mały Kamyk” twierdził, iż w ciągu 3 lat wybuchnie trzecia wojna światowa. Twierdzi, iż będzie przyszłym papieżem, lecz wybranym niekanonicznie. De facto oznacza to, iż chce on być antypapieżem.

Vassula Ryden[10] – jest to prawosławna Greczynka, była modelka i tenisistka, rozwódka ponownie „zamężna” z luteraninem. Od 1985 roku propaguje orędzia rzekomo pochodzące od Pana Jezusa. Stałym motywem orędzi dawanych Vassuli są irenizm i panchrystianizm. Pan Jezus ma rzekomo zaprzeczać dogmatowi mówiącemu, iż jedynym Kościołem Chrystusa jest Kościół Katolicki. Według Vassuli zjednoczenie prawosławnych z Kościołem Katolickim nie odbędzie się na drodze nawrócenia z prawosławnej schizmy. Wizjonerka twierdzi, iż nie ma powodu, dla którego miałaby się nawrócić na katolicyzm. W orędziach znajdują się również akcenty millenarystyczne, mówiące o nastaniu na ziemi ery pokoju. Błędne jest również przedstawianie w orędziach nauki o Trójcy Świętej. W tekstach Vassuli Ryden znajdują się również zdania mówiące o preegzystencji duszy ludzkiej. Orędzia swe Vassula otrzymuje za pomocą tzw. pisma automatycznego – praktyki występującej w seansach spirytystycznych. Vassula Ryden przyznaje, iż w ciągu 2 lat od rozpoczęcia objawień miała kontakt z literaturą okultystyczną i ezoteryczną. Mimo pozostawania w prawosławnej schizmie i konkubinackim związku, Vassula przystępuje do Komunii św. w Kościele Katolickim. Jak twierdzi – Pan Jezus miał rzekomo ją za to pochwalić. Kongregacja Nauki Wiary w dniu 6.X.1995 roku zanegowała autentyczność orędzi Vassuli Ryden, apelując do biskupów o niedopuszczanie do rozpowszechniania jej orędzi. Kongregacja wskazała na błędy doktrynalne propagowane przez orędzia Vassuli, tj. millenaryzm i panchrystianizm. Działalność Vassuli Ryden spotkała się z dużym pozytywnym oddźwiękiem w środowiskach katolickich, swego czasu jej książki były szeroko rozpowszechniane w księgarniach, sama Vassula często występowała w kościołach katolickich, propagując tam swe idee. Nota Kongregacji Doktryny Wiary z 6.X.1995 roku zdołała w pewnym stopniu ograniczyć wpływ Vassuli na społeczność katolicką. Notę Kongregacji w sprawie Vassuli poddali zdecydowanej krytyce – ks. Rene Laurentin oraz o. Michael O’Caroll. Pozytywny stosunek do orędzi Vassuli miał również niedawno zmarły o. Tardiff oraz abp Franjo Franic. Stowarzyszenie „Prawdziwe Życie w Bogu”, grupujące zwolenników Vassuli w specjalnym oświadczeniu, zdecydowanie odrzuciło stanowisko Kościoła w sprawie Vasslli. W Polsce orędzia Vassuli są propagowane przez pismo „Vox Domini”.

Zwolennicy Vassuli Ryden twierdzą, iż mimo rozwodu i ponownego „zamążpójścia” pozostaje ona w ważnym związku małżeńskim ze swym obecnym „mężem”. Argumentują oni, iż rozwody są dopuszczalne w prawosławiu, dlatego też jej obecny związek jest ważny kanonicznie. W myśleniu tym obecny jest groźny przejaw relatywizmu moralnego. Co prawda, małżeństwa w prawosławiu są sakramentalnie ważne, jednak prawosławie akceptujące rozwody odeszło od zasad moralności małżeńskiej. Ważnie zawarte małżeństwo może być rozwiązane jedynie przez śmierć jednego z małżonków. Choć kapłani prawosławni ważnie błogosławią małżeństwa, jednak nie mają prawa udzielać rozwodów, dlatego też „małżeństwa”, jakich udzielają rozwiedzionym nie są ważne. Obecny więc związek Vassuli nie jest sakramentalnie ważny i jest konkubinatem. To, że prawosławie akceptuje niemoralność w postaci rozwodów i ponownych „małżeństw”, nie oznacza, iż czyny te są moralnie dobre.

Annie Kirkwood[11] – jest to osoba twierdząca, iż otrzymuje orędzia od NMP. „Matka Boża” wspiera w nich reinkarnację, zaprzecza katolickiemu nauczaniu o piekle i niebie oraz propaguje kult Matki Ziemi.

Medjugorje – fenomen XX wieku

24.VI.1981 roku w małej chorwackiej wiosce diecezji Mostar szóstce dzieci ukazała się postać, która podała się za „Gospę” – Najświętszą Maryję Pannę. Od tej chwili nazwa tej małej wioski trafiła na trwałe do historii Kościoła XX wieku. Dziś trudno byłoby znaleźć osobę, która nie słyszała o Medjugorje. Od pamiętnego czerwcowego dnia szóstka ówczesnych dzieci twierdzi, iż ukazuje się im Matka Boża. Czwórce z nich – Vicce (ur. 1964), Marii (ur. 1965), Iwanowi (ur. 1965) i Jakovovi (ur. 1971) – Najświętsza Dziewica rzekomo ukazuje się codziennie. Z kolei Ivance (ur. 1966), Matka Boża, w okresie od 24.VI.1981 do 7.V.1985 miała ukazywać się codziennie, później zaś ma miewać objawienia raz w roku. Mirjana (ur. 1965), ostatnia z szóstki wizjonerów, od 24.VI.1981 do 25.XII.1982 miewała objawienia codziennie, zaś od 2.VIII.1987, jak twierdzi, słyszy Najświętszą Dziewicę 2-go każdego miesiąca[12]. Objawienia te mają trwać do końca życia wizjonerów. Według widzących Matka Najświętsza przekazała im tajemnice dotyczące przyszłości świata i Kościoła. Ivanka i Mirjana mają znać 10 tajemnic, pozostali widzący mieli otrzymać 8 i 9 sekretów[13]. Od 24.VI.1981 wydarzenia w Medjugorje cieszą się coraz większym rozgłosem. Do 1998 roku to miejsce rzekomych objawień Matki Bożej odwiedziło 20 mln pielgrzymów i turystów, ponad 200 biskupów oraz 10 kardynałów[14] za autentycznością objawień opowiedziało się wiele znanych osobistości życia katolickiego, tj. o.o. Daniel Ange, Michael Scanlon, Emilien Tardiff, o. M. O’Caroll, s. Brigitte McKenna, s. Emanuel. Gorącym zwolennikiem objawień, jest uważany za jednego z najwybitniejszych mariologów – ks. Rene Laurentin. Również niektórzy hierarchowie dali się przekonać co do autentyczności objawień. Na całym świecie miliony katolików gorąco wierzą w Medjugorje, traktując wydarzenia się tam dziejące jak niekwestionowane objawienia Matki Bożej, równe Lourdes, La Sallete i Fatimie. W świecie zostały już wydane setki książek (jeżeli nie tysiące), w milionach egzemplarzy, przedstawiających Medjugorje jako miejsce autentycznych objawień maryjnych. W samej Polsce istnieją dziesiątki książek propagujących Medjugorje, podczas gdy publikacja kwestionująca autentyczność tych objawień ukazała się w naszym kraju jak na razie tylko jedna*. Znaczna większość mediów katolickich w Polsce i na świecie jest przychylnie bądź wręcz entuzjastycznie nastawiona do Medjugorje, tłamsząc głosy sceptycyzmu i krytycyzmu wobec tychże „objawień”. Co ciekawe, nawet wrogie Kościołowi Katolickiemu liberalne media nie wahają się, co pewien czas, propagować Medjugorje. Wiele parafii organizuje pielgrzymki do Medjugorje, jako do miejsca autentycznych objawień Najświętszej Maryi Panny. Potężna propaganda na rzecz Medjugorje zrobiła swoje: objawienia, co do których Kościół Katolicki oficjalnie wypowiedział się negatywnie, są uważane przez wielu katolików za autentyczne, uznane przez Kościół. Z tego względu Medjugorje należy uważać za fenomen XX wieku, to co nie powiodło się innym fałszywym objawieniom, tj.: Oława, Mały Kamyk, Garabandal czy Bayside, udało się zwolennikom Medjugorje. W przeciągu kilku lat wydarzenia w Medjugorje zdobyły poparcie znacznej części duchowieństwa oraz mediów katolickich, które wytwarzają wobec tych objawień pozory autentyczności i oficjalnego uznania ze strony Kościoła. Prawda jest jednak inna, władze kościelne zajmują względem Medjugorje wciąż negatywne stanowisko, zaś same „objawienia” ze względu na swą treść, formę, przebieg, postawę widzących oraz owoce budzą wiele poważnych wątpliwości, nad którymi nie można przejść obojętnie.

*Chodzi o książkę ks. Jana Wójtowicza pt. “Problem Medjugorje” (Przemyśl 1996). Publikacja ta została wydana nakładem autora i jest wręcz niedostępna w księgarniach katolickich.

Pierwsze objawienia – grzech i strach

Pierwszym sygnałem pozwalającym rozpoznać charakter nadzwyczajnych zjawisk są okoliczności pierwszego objawienia, jak również początkowe reakcje wizjonerów w obecności nadnaturalnego bytu. Przykład autentycznych prywatnych objawień tj.: Guadelupe (1531), Paryż (1830), La Salette (1846), Lourdes (1858), Pontmain (1871), Gietrzwałd (1877), Fatima (1917), Akita (1973) pokazuje nam, iż Bóg powierza swe tajemnice przeważnie prostym ludziom: pobożnym wieśniakom, gorliwym zakonnicom, a także skromnym małym dzieciom. Wizjonerzy w momencie pierwszego objawienia często wykonują swe codzienne obowiązki, bądź oddają się pobożnym praktykom. Przykładowo dzieci fatimskie – Hiacynta, Franciszek i Łucja, gdy po raz pierwszy zobaczyły Anioła Pokoju, pilnowały pasących się owiec oraz odmawiały Różaniec.[15] Widać tu, iż Bóg na moment swego pierwszego objawienia wybiera chwilę praktykowania jakiegoś aktu cnoty. W tym świetle okoliczność pierwszego objawienia w Medjugorje jest bardzo wątpliwa i podejrzana. Otóż wizjonerki w momencie pierwszej wizji spotkały się, aby palić papierosy, chłopiec zaś ukradł jabłka sąsiadowi[16]. Niewątpliwie taki moment wizji mających pochodzić od Boga jest złym sygnałem. Zła intencja, grzech otwierają nasze dusze na działanie szatana. Popełniając grzech śmiertelny, niszczymy w sobie nadprzyrodzone życie łaski i stajemy się w ten sposób dziećmi diabła. Grzech lekki z kolei nie niszczy nadprzyrodzonej łaski, lecz jest szczeliną, przez którą przygotowujemy się do popełnienia grzechów śmiertelnych. Św. Jan Maria Vianney zwykł mawiać, iż grzech lekki jest straszniejszy od śmierci człowieka. Czy można przypuszczać, iż dzieci w Medjugorje, paląc papierosy i kradnąc jabłka, były odpowiednio przygotowane na przyjęcie wielkich Bożych orędzi? Oczywiście Bóg może objawić się nawet wielkiemu grzesznikowi, lecz gdy to czyni, zawsze robi to, uświadamiając grzesznikowi jego stan (np. objawienie Pana Jezusa Szawłowi, późniejszemu św. Pawłowi). Jak widać okoliczność pierwszego objawienia w Medjugorje kłóci się z okolicznościami objawień Maryi w Guadelupe, Lourdes, Paryżu, La Salette, Pontmain, Gietrzwałdzie, Fatimie i Akita, przypomina zaś początek fałszywych objawień w Garabandal i Palmar de Troya. W Garabandal dziewczyny – wizjonerki, bezpośrednio przed pierwszym pojawieniem się zjawy, udały się do sadu, aby kraść jabłka. Z kolei w Palmar de Troya widzące dziewczynki w momencie pierwszych rzekomych objawień były nieobecne w szkole.[17]

Rękę Boga można rozpoznać po reakcjach wizjonerów na pierwsze objawienia. Jak naucza Pismo święte, Bóg jest „Bogiem pokoju i miłości” (2 Kor 13, 11). Znakami Bożego objawienia są pokój, radość, bojaźń i słodycz w duszy wizjonera. Z kolei lęk, strach, niepokój, zamieszanie, panika, podrażnienie, podniecenie, omdlenie, zamęt i trwoga są oznakami złego ducha. Autentyczne objawienia Pana Jezusa, Matki Bożej, aniołów bądź świętych zawsze charakteryzują się duchem pokoju, bojaźni i radości. Tak w Fatimie, Lourdes, Paryżu i Pontmain wizjonerzy w chwili pierwszych objawień doznawali uczuć pokoju, bojaźni i radości, w obliczu wielkiego Bożego majestatu. Patrząc na pierwsze objawienia w Medjugorje, widzimy wielki kontrast z prawdziwymi objawieniami Najświętszej Dziewicy. 24.VI.1981, w dniu, w którym rozpoczęły się „objawienia” w Medjugorje, Mirjana, Ivanka i Milka Pavlović , jak wspomina Vicka – jedna z wizjonerek, wpatrywały się, wyglądając na przerażone, w Zjawę[18]. Będąca tam Vicka rzuciła się do ucieczki jak „szalona” (jak sama wspomina)[19]. Następnie Vicka spotkała Ivana Dragicevića i Ivana Ivankovića, prosząc tego pierwszego, cała we łzach, żeby poszedł z nią na miejsce, gdzie miała objawić się „Matka Boża”[20]. Chłopiec zgodził się i poszedł z Vicką na to miejsce. Wówczas to, jak wspomina Vicka: ”…my także ujrzeliśmy Ją. Ivan przesadzając ogrodzenie natychmiast uciekł. Zostawił jabłka i wszystko co miał”[21]. Dziewczynki, które zostały na miejscu, nie zbliżyły się do Zjawy, mimo że ta dawała im znaki, aby przybliżyli się do niej, gdyż, jak mówi Vicka, za bardzo się bały. Dziewczynki stały tam przez ok. 5-6 minut, później zaś Vicka znów rzuciła się do ucieczki. Po powrocie do domu, Vicka rzuciła się przerażona i zapłakana na tapczan[22]. W tym opisie, który podała sama Vicka – jedna z wizjonerek, bardzo jasno widać następujące cechy: strach i przerażenie, które towarzyszyły wizjonerom w trakcie ukazania się Zjawy. Czy Najświętsza Maryja Panna działa w ten sposób? Strach i przerażenie to charakterystyczne reakcje ludzi, którzy po raz pierwszy mają styczność z diabłem. Szatan jest siewcą zamętu i niepokoju, dlatego też w ten sposób oddziałuje na wiernych. Pewne podobieństwo do pierwszego objawienia w Medjugorje wykazują pierwsze reakcje wizjonerek z Garabandal. Tam dziewczynki usłyszały szurgot w pobliskich kamieniach. Odgłos ten napełnił dziewczynki lękiem, lecz w przeciwieństwie do medjugorskich dzieci, nie rzuciły się do ucieczki, lecz zaczęły rzucać kamieniami w stronę zasłyszanego „szurgotu”. Jak się później okazało za owym „szurgotem” miał się skrywać „św. Michał Archanioł”.

Pierwszy dzień rzekomych objawień „Matki Bożej” w Medjugorje zaznaczył się ogromnym kontrastem w odniesieniu do autentycznych objawień Błogosławionej Dziewicy oraz dużym podobieństwem w stosunku do niektórych mamień szatańskich pretendujących do miana nadprzyrodzonych. Okoliczności pierwszego objawienia zostały naznaczone grzechem i strachem, dlatego też już sam początek wydarzeń w Medjugorje przyniósł wiele wątpliwości. Kolejne dni, miesiące i lata będą nieść ze sobą potężne wątpliwości.

Dzienniczek, znak i kłamstwa

Pierwszym kryterium jakie stosuje się przy badaniu charakteru danych zjawisk jest psychologiczna równowaga widzących. Władze kościelne przy pomocy kompetentnych osób (lekarzy) rozpoznają, czy wizjonerzy są w pełni zdrowi pod względem psychiczno-nerwowym. Wszelkie zaburzenia psychotyczne, histerie, halucynacje, itp. są argumentem przeciw nadprzyrodzonemu charakterowi wizji, stygmatów, itp. W przypadku „widzących” z Medjurorje trzeba stwierdzić, iż jest to jedno z nielicznych kryteriów, które wypełniają oni pozytywnie. Badający ich specjaliści z zakresu neurologii, neuropsychiatrii, neurofizjologii, otolaryngologii i kardiologii stwierdzili, iż cała szóstka wizjonerów jest zdrowa psychicznie oraz że nie stwierdzono u nich żadnych symptomów histerii, nerwicy bądź ekstazy patologicznej.[23]

Kolejnym kryterium, w świetle którego ocenia się objawienia jest prawdomówność świadków objawień. Przykład dzieci z Fatimy, Lourdes i La Salette pokazuje, iż były one absolutnie szczere, nigdy nie pozwalając sobie na jakiekolwiek kłamstwo. Matka Najświętsza nie wybiera na swych świadków osób, które poprzez kłamstwa mogłyby podważyć wiarygodność objawień. Niestety, medjugorscy wizjonerzy nieraz mijali się z prawdą. Zapytani o okoliczność pierwszego objawienia, wizjonerzy kłamali, nie chcąc przyznać się do faktu, iż palili wówczas papierosy[24]. Innym dowodem nieszczerości widzącego jest sprawa wielkiego znaku jaki miała rzekomo zapowiedzieć Najświętsza Dziewica. „Gospa” miała zapowiedzieć ów znak na potwierdzenie autentyczności objawień, najpierw na 8 grudnia 1981, później na Boże Narodzenie, następnie na 1 stycznia 1982 roku. O tym “wielkim znaku” Vicka pisała w swym dzienniczku 13 razy, w kronice parafialnej znajduje się 14 wzmianek na ten temat, 52 na kasecie i wiele w rozmowach z biskupem Zanićem. Mimo to widzący zaprzeczyli, iż miał być jakikolwiek znak[25]. 11.I.1982 roku została powołana komisja do zbadania wydarzeń w Medjugorje. 10.V.1982 biskup Zanić wysłał dwóch członków komisji, o. Zowkowića i o. Puljića, prosząc ich, by dzieci przekazały pisemnie datę obiecanego przez „Matkę Bożą”. Dzieci odmówiły podania daty znaku, twierdząc, iż zakazała im tego Matka Boża. Z kolei Ivan (przebywający wówczas w seminarium duchownym) zgodził się bez wahania opisać znak i jego datę. Kilka lat później ks. Rene Laurentin wyjawił, iż Ivan osobiście go zapewnił, że oszukał członków komisji, wręczając im czystą kartkę. 7.III.1985 roku trzech członków komisji spytało Ivana, czy ks. Laurentin mówił prawdę. Ivan odpowiedział twierdząco, zachęcając komisję do otwarcia koperty złożonej w Sądzie Biskupim. Po otwarciu koperty okazało się, iż zawiera ona zapisaną kartkę o następującej treści[26]:

„Nasza Pani powiedziała, że pozostawi znak; ten znak wam przekazuję i powierzam waszej ufności; znakiem będzie wielka kaplica w Medjugorje, na pamiątkę moich objawień, poświęcona mojej osobie. Kiedy to się stanie? Znak pojawi się w czerwcu”[27]. Jak twierdzi biskup Zanić, pozostali widzący (z wyjątkiem przebywającego w seminarium Ivana) zostali poinstruowani przez o. Tomasza Vlasića, ażeby powiedzieli, iż ‘Dziewica” zakazała im cokolwiek pisać[28]. Inną kwestią rzucającą cień na szczerość wizjonerów był prowadzony przez Vickę dziennik objawień. Otóż o. Radagost Grafenauer SI otrzymał od o. Vlasića egzemplarz dziennika Vicki. W tymże egzemplarzu zawarte były mocne stwierdzenia „Matki Najświętszej” wręcz potępiające miejscowego biskupa, chwalące zaś dwóch zbuntowanych franciszkanów[29]. 12.IV.1983 roku biskup Zanić napisał do o. Vlasića, domagając się dzienniczka Vicki. 7.V.1983 w odpowiedzi Vicka stwierdza:

„W ostatnim czasie stwierdziłam, że fragmenty Dzienniczka, który od początku objawień Dziewicy Maryi zachowywałam wyłącznie dla siebie, krążą obecnie w odbitkach powielaczowych”[30]. Prośba biskupa ordynariusza nie została spełniona. 17.V.1983 biskup Zanić napisał do Vicki list, prosząc ją o dostarczenie dziennika. 27.V.1983 Vicka spotkała się z biskupem Zanićem, przynosząc ze sobą zapiski objawień od lutego do marca 1982. W zapiskach brakowało fragmentów dotyczących biskupa Zanića i dwóch zrewoltowanych zakonników, dlatego też biskup poprosił Vickę o dostarczenie mu tych fragmentów. Vicka odparła, iż zapiski, które przyniosła są wszystkimi, jakie posiada. Z kolei Marija miała otrzymać następującą wizję: „Przyszła Madonna. Była radosna. Pomodliła się nad nami i powiedziała: ‘Drogie dzieci! Dzisiaj daję wam szczególny dar wolności, który możecie ofiarować Bogu. Błogosławię wolną decyzję każdego z was.’ Wtedy zrozumiałam, że mogę przyjąć tę drogę, bo czekam na okazję, aby się poświęcić modlitwie w samotności. Jak widzicie, Madonna dała program dla wspólnoty ‘Królowej Pokoju’ i prowadzi nas przez o. Tomislava i Agnes, przez którą przekazuje przesłanie dla nas”[31]. Wspomniana przez Mariję wspólnota “Królowej Pokoju” była pomysłem o. Vlasića, miała ona skupić kobiety i mężczyzn żyjących na co dzień orędziami z Medjugorje. Pomysł zamieszkania koedukacyjnej grupy ludzi w jednym miejscu spotkał się z krytyką części zwolenników Medjugorje. Ostatecznie Watykan nie wyraził zgody na utworzenie wspólnoty „Królowej Pokoju” i wezwał o. Vlasića do jej rozwiązania. Pod wpływem stanowiska Rzymu Marija w liście z 11.VII.1988 roku zmienia swoje przesłanie:

„Czuję się moralnie zobowiązana do oświadczenia przed Bogiem, Naszą Panią i Kościołem Jezusa Chrystusa:

1) Treść tekstu „Zaproszenie na Rok Maryjny” i oświadczenie, na którym widnieje mój podpis, stwierdza, że przekazałam odpowiedź Naszej Pani na pytanie Brata (sic!) Tomislava Vlasića. Miała ona rzekomo brzmieć: „To jest Boży Plan”. Innymi słowy wynika z tekstu, że przekazałam Bratu Tomislavovi Vlasićovi potwierdzenie Naszej Pani i wyrażoną aprobatę tych działań…

2) Oświadczam, że nigdy nie prosiłam Naszej Pani o potwierdzenie działalności rozpoczętej przez Brata Tomislava Vlasića i Agnes Heupel…

3) Moje wcześniejsze oświadczenie … nie odpowiada prawdzie”[32].

Jak wytłumaczyć fakt, iż mający codziennie widywać Matkę Najświętszą dopuszczają się tak gruboskórnych kłamstw? Zwolennicy Medjugorje twierdzą, iż kłamstwa te mają charakter przypadkowy. Nawet gdyby przyjąć nieprawdopodobną tezę, iż Najświętsza Dziewica posługuje się kłamliwymi wizjonerami, wówczas musielibyśmy stwierdzić, iż tak naprawdę nie wiemy co „Matka Boża” mówi w Medjugorje, gdyż nie wiadomym byłoby, czy przesłania te nie zostały sfałszowane przez wizjonerów.

Nauczania „Gospy” a doktryna Kościoła Katolickiego

Bezwzględnie koniecznym warunkiem uznania autentyczności jakiegokolwiek objawienia jest zgodność jego orędzi, przekazów z nauczaniem Kościoła Katolickiego. Przykładowo, jeśli objawiająca się postać wypowiedziała dziesięć tysięcy zdań, spośród których „tylko” jedno jest błędne bądź heretyckie, wiadomym jest wówczas, iż objawiająca się istota nie pochodzi z Nieba i jest albo szatanem, albo wytworem ludzkiej wyobraźni bądź oszustwa. W takim przypadku nie liczą się już w ogóle liczne uzdrowienia, tysiące niewytłumaczalnych „cudów” oraz liczne nawrócenia. Jeżeli objawia się Pan Jezus, Najświętsza Dziewica, anioł bądź święty, niemożliwym jest, aby owo objawienie negowało jakąkolwiek prawdę wiary bądź moralności katolickiej, gdyż Bóg nie zaprzecza Sobie. To kryterium jasno jest wyrażone w Biblii:

“Gdybyśmy my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie wyklęty!” (Gal 1,8).

“Umiłowani, nie dowierzajcie każdemu duchowi, ale badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków pojawiło się na świecie. Po tym poznajecie Ducha Bożego: każdy duch, który uznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w Ciele, jest z Boga. Każdy zaś duch, który nie uznaje Jezusa, nie jest Boga, i to jest duch Antychrysta.” (1J 4,1-3).

Warto zauważyć, iż to co mówi św. Jan o negowaniu Wcielenia Chrystusa odnosi się do każdego artykułu wiary katolickiej.

„Jeśli powstanie u ciebie prorok lub wyjaśniacz snów i zapowie znak lub cud, i spełni się znak albo cud, jak ci zapowiedział, a potem ci powie: ‘Chodźmy do bogów obcych i służmy im’, nie usłuchasz słów tego proroka. Gdyż Pan, Bóg twój, doświadcza cię, chcąc poznać, czy miłujesz Pana, Boga swego, z całego swego serca i z całej duszy… Ów zaś prorok musi umrzeć, bo chcąc cię odwieść od drogi, jaką iść ci nakazał Pan, Bóg twój, głosił odstępstwo od Pana, Boga twego… W ten sposób usuniesz zło spośród siebie.” (Pwt 13, 2-6)

Wszyscy katoliccy mistycy, doktorzy i teologowie Kościoła zgodnie stwierdzają, iż nie może być mowy o autentycznych objawieniach, jeżeli zawierają one chociażby jeden najmniejszy błąd.

„Wystarczy, że w sprawie dogmatycznej jeden jedyny punkt jest zaprzeczony i można z pewnością wnioskować, że wizjoner nie jest wysłannikiem Boga.” (o. Poulain).

Autentyczne objawienia Maryi Dziewicy w Guadelupe, Paryżu, La Salette, Lourdes, Fatimie, itp. doskonale spełniają ten warunek. Słowa Najświętszej Panny wypowiedziane w tych miejscach pozostają w pełnej harmonii. Przykładowo objawiająca się w 1830 roku w Paryżu Matka Boża mówiąc o sobie, iż jest „bez grzechu poczęta”, potwierdziła tylko wielowiekowe nauczanie Kościoła Katolickiego w tej kwestii, wyrażone w pismach części Ojców i Doktorów Kościoła, a także w liturgii i orzeczeniach Papieży. Owo nauczanie zostało ostatecznie usankcjonowane jako dogmat wiary przez Ojca Świętego Piusa IX w 1854 roku. Błogosławiona Dziewica zawsze przychodzi, aby bronić wiary katolickiej i utwierdzać w niej wiernych. Zgodność orędzi z wiarą katolicką, chociaż jest niezbędnym warunkiem ich autentyczności, nie jest jednak wystarczająca. Ażeby uznać, iż dane objawienie jest nadprzyrodzone muszą być spełnione wszystkie kryteria wymagane przez Kościół święty. W przypadku fałszywych objawień, często choć nie zawsze, w orędziach znajdują się błędy i herezje. Przykładowo w Garabandal, wedle mej wiedzy, nie dopatrzono się żadnych błędów doktrynalnych, zaś powody potępienia były inne.

Jak wyglądają słowa zjawy z Medjugorje w świetle niezmiennej doktryny Kościoła świętego? Przyglądając się powierzchownie treści przesłań „Gospy” odnosi się dobre wrażenie. „Gospa” potwierdza w nich nie pasujące do mentalności współczesnego człowieka prawdy o istnieniu piekła, w którym znajdują się grzesznicy, czy o realnym, osobowym istnieniu szatana. Zjawa nawołuje do zerwania z grzechem, dążenia do świętości, codziennego odmawiania różańca, postu. Na pierwszy rzut oka „Gospa” mówi rzeczy wspaniałe, przeciwne do humanistycznej mentalności pragnącej uczynić człowieka bogiem. Co więcej, „Gospa” wydaje się przypominać prawdy wiary, które obecnie są przemilczane, bądź nawet negowane w łonie samego Kościoła. Apologeci Medjugorje mówią: „Czyż objawienia w Medjugorje nie są kontynuacją Lourdes i Fatimy? Czyż Maryja nie mówi tam tego samego, co mówiła w Lourdes i Fatimie?”. Jak już wspomniałem, powierzchownie patrząc, słowa „Gospy” są piękne i można by stwierdzić, iż pod względem doktrynalnym objawienia nie budzą zastrzeżeń. Jednakże, aby stwierdzić, iż przesłania są zgodne z wiarą katolicką nie można się zadowolić ogólnym wrażeniem, lecz trzeba zbadać każde zdanie wypowiedziane przez objawiającą się postać. Wszak pijąc wodę z kroplą śmiertelnej trucizny nie jest ważne 99% zdrowej wody, lecz 1% trucizny, która może nas zabić. Szatan będąc upadłym aniołem, zachował pewne przymioty przynależne aniołom, jednym z nich jest wielka inteligencja. Szatan przewyższa inteligencją każdego człowieka, choćby ten był najinteligentniejszym człowiekiem na świecie. Będąc superinteligentnym i pragnąc zwieść swymi mamieniami rzesze gorliwych i pobożnych katolików, nie będzie uciekał się do metod, które byłyby od razu rozpoznane przez wiernych. Nie będzie więc on otwarcie nawoływał do grzechu i występku, nie będzie namawiał do seksu przedmałżeńskiego, męsko-damskich tańców, korzystania z pornografii, pijaństwa, bądź zabijania nienarodzonych. Jak mówi św. Ignacy Loyola:

“Taktyką złego anioła jest wślizgiwać się do wnętrza duszy nabożnej zgodnie z zastanymi w niej pojęciami, by tak skaptowaną uwieść z kolei do sobie właściwych celów… Dla rozpoznania tedy jakości działającego ducha winna taka dusza zwrócić bacznie uwagę na cały zasięg myśli zasugerowanej przez działającego w niej ducha. Jeśli tedy spostrzeże, iż zarówno początek zasugerowanej myśli, jak też środkowy jej przebieg, a w dodatku sam jej finał składają się z elementów wyłącznie dobrych, zmierzających ku dobru, znakiem to będzie, iż działa to duch dobry. Jeśli zaś w owym ciągu sugerowanej myśli zarysował się choćby odcień zła, znakiem to będzie oczywistym, iż działa za nią duch zła.” (Reguła 4 i 5)[33].

Zły duch, aby oszukać gorliwych katolików, nie będzie się wahał prawić pobożnych kazań. Jego celem będzie przemycanie swych błędów w otoczce nauczania katolickiego. Jak zauważa św. Ireneusz, biskup Lyonu:

„Fałsz nigdy nie jest przedstawiany w swojej nagiej szpetności, aby będąc w takiej formie przedstawiony nie został wykryty; lecz bywa chytrze wystrojony w atrakcyjne ubranie, aby poprzez taką zewnętrzną formę zrobić większe wrażenie na niedoświadczonych niż sama prawda”[34].

To zdanie św. Ireneusza doskonale sprawdza się w przypadku fałszywych objawień. Ks. Józef Warszawski w swej książce na temat Garabandal podaje przykłady pokazujące, iż diabeł umie prawić pobożne kazania:

“W 1823 roku w Ariano (Puglia, Włochy) dokonywano egzorcyzmów nad 12-letnią opętaną. Zły duch na otrzymany rozkaz ułożył sonet ku czci Niepokalanego Poczęcia i wypowiedział ustami tejże dwunastoletniej analfabetki. Sonet był tak piękny, że Papież Pius IX kiedy mu już po ogłoszeniu dogmatu o Niepokalanym Poczęciu ów sonet pokazano, był wzruszony do łez”[35].

Przy uważnym, dokładnym spojrzeniu na przesłania „Gospy” z Medjugorje dochodzi się do wniosku, iż to właśnie pod względem doktrynalnym stoją one najgorzej. Cóż więc „Dziewica” głosi w Medjugorje?

Oto fragment orędzia z 24 lipca 1982 roku:

„Po śmierci ciało wzięte z ziemi ulega rozkładowi. Ono nigdy nie odżyje (podkreślenie moje – MS). Po zmartwychwstaniu człowiek otrzymuje ciało przemienione”[36].

Jeśli wierzyć nauczaniu medjugorskiej zjawy, ciała, które ludzie posiadają za życia, nigdy nie zostaną wskrzeszone. Jakie jest nauczanie Kościoła świętego w tej sprawie? Pismo święte mówi wyraźnie o zmartwychwstaniu ciał, które mamy obecnie:

„Wierzę, że Odkupiciel mój żyje, a w dzień ostateczny powstanę z ziemi i zaś obleczon będę w skórę moją i w ciele moim oglądać będę Boga mego.” (Job 19, 25-27).

„Przychodzi godzina – rzekł Pan Jezus – w której wszyscy co są w grobach, usłyszą głos Syna Bożego i wynijdą, którzy czynili dobrze na zmartwychwstanie żywota, a którzy źle czynili na zmartwychwstanie sądu.” (Jan 5, 28-29).

Pierwsi Ojcowie Kościoła rozumieli powyższe cytaty biblijne jako zapowiedź wskrzeszenia ciał, z którymi dusze były złączone za ziemskiego życia. Bardzo jasno i dobitnie wyraża tą prawdę zwłaszcza św. Cyryl Jerozolimski:

„Albowiem zmartwychwstanie to samo ciało; wprawdzie nie będzie ono słabe, jakie jest, ale zmartwychwstanie to samo. Przywdziawszy nieskazitelność, zostanie ono przemienione, podobnie jak żelazo zetknięte z ogniem, staje się ogniem, albo raczej jak to wie Pan, który je wskrzesi. Zmartwychwstanie tedy to samo ciało…” (Katechezy, XVIII, 18-19)[37].

Również Papieże i Sobory jasno nauczają prawdy o zmartwychwstaniu:

Wyznanie wiary św. Leona IX: „Wierzę też w prawdziwe zmartwychwstanie ciała, które znam teraz, i w żywot wieczny” (List „Congratulamur vehementer”, 16.IV.1053)[38].

Innocenty III, wyznanie wiary, przypisane waldensom: „Sercem wierzymy i ustnie wyznajemy zmartwychwstanie tego ciała, które mamy teraz, a nie innego” (List „Eius exemplo”, 18.XII.1208)[39].

Ogłoszony w 1215 roku przez Sobór Laterański IV dogmat wiary naucza:

„A w końcu Jednorodzony Syn Boży Jezus Chrystus (…) przyjdzie na końcu świata sądzić żywych i umarłych i oddać każdemu według jego uczynków, tak potępionym, jak wybranym, wszyscy oni wstaną z martwych z własnymi ciałami, które mają teraz (podkreślenie moje – MS), aby otrzymać według uczynków swoich …” („O wierze katolickiej przeciwko albigensom”)[40].

Widać wyraźnie, „czarno na białym”, iż orędzie z 24.VII.1982 roku jest otwarcie heretyckie, gdyż neguje nauczanie Pisma świętego, Tradycji Apostolskiej oraz nieomylną doktrynę Kościoła Katolickiego. Przy okazji warto zauważyć, iż w przesłaniu z 24.VII.1982 roku mamy przykład zręcznej taktyki szatana, który herezję umieszcza między zdaniami zgodnymi z nauczaniem katolickim.

W innym orędziu dotyczącym młodzieży przeżywającej kryzys, „Gospa” mówi:

„Wy musicie ją kochać. Nie stawiajcie przeszkód w jej życiu. Gdy się konstruuje zapory – rzeka pieni się i wzbiera. Pozostawcie ją wolną jak rzekę. Tym bardziej nie budujcie mostów. Gdy się buduje mosty, rzeka się zacieśni, nie płynie swobodnie. Pozwólcie jej płynąć swobodnie jak rzece”[41].

Zaiste „Maryja” wypowiada tu bardzo modną opinię, która zakorzeniona jest w nowoczesnej pedagogice zachwalającej tzw. bezstresowe wychowanie oraz satanistycznej zasadzie „Rób co chcesz”. To orędzie zdaje się twierdzić, iż z grzechem oraz złymi skłonnościami występującymi wśród młodych nie należy walczyć za pomocą ograniczeń, barier i kar. Co więcej, takie ograniczenia i kary według zjawy same w sobie pogarszają sytuację (“Gdy się skonstruuje zapory – rzeka pieni się i wzbiera …”). Przekładając to na język praktyki, rodzice powinni pozwolić synowi zapraszać do domu niewiasty w celu praktykowania seksu, co więcej nie powinni mu okazać jakiejkolwiek dezaprobaty z tego powodu. Takie popularne dziś podejście do wychowania stoi w opozycji do nauczania katolickiego. Samo Pismo święte stwierdza:

„Masz dzieci? Wychowuj je, zginaj im karki od młodości.” (Mądrość Syracha 7, 23).

„Kto miłuje swego syna, często używa na niego rózgi, aby na końcu mógł się nim cieszyć.” (Mądrość Syracha 30, 1).

„W młodości nie dawaj mu zbytniej swobody, okładaj razami boki jego, gdy jest jeszcze młody, aby, gdy zmężnieje, nie odmówił ci posłuchu.” (Mądrość Syracha 30, 11-12).

„A (wy) ojcowie, nie pobudzajcie do gniewu waszych dzieci, lecz wychowujcie je stosując karcenie i napominanie Pańskie.” (List do Efezjan 6, 4).

Katechizmy wymieniają 9 tzw. grzechów cudzych, spośród których przynajmniej 3 odnieść można do sfery wychowania. Są nimi:

– Pozwalanie na grzech drugiego,

– Milczenie na grzech cudzy,

– Niekaranie grzechu.

„Gospa” zaś naucza, iż należy pozwolić młodzieży „płynąc swobodnie jak rzece” oraz, że nie wolno „konstruować zapór”. Któż więc ma rację: medjugorska Zjawa, czy Kościół Katolicki?

Jeden z numerów zdecydowanie promedjugorskiego pisma “Vox Domini” zawiera wywiad z jedną z wizjonerek – Marią Pavlović-Lunetti. Widząca przypisuje Matce Najświętszej następujące stwierdzenie:

„Kiedy jesteście w kościele zachowujcie się jak chrześcijanie, kiedy jesteście między poganami zachowujcie się jak poganie.” (“Vox Domini” nr 5 (40) 1998).

Gdy czytałem to zdanie i choć od dawna już byłem krytycznie nastawiony do Medjugorje, mimo to wpadłem w osłupienie, tak, że musiałem je przeczytać jeszcze parę razy, ażeby upewnić się, czy naprawdę istnieje to „czarno na białym”. Przecież wypowiadając takie słowa, „Gospa” ni mniej ni więcej tylko wzywa do podwójnej moralności! Jaki sens mają wszystkie wezwania do nawrócenia, dążenia do świętości i modlitwy, jeżeli „Gospa” nakazuje jednocześnie podwójną moralność?! Czy Apostołowie, męczennicy i w ogóle wszyscy święci chowali swą wiarę pod korcem, gdy szli do pogan? Nie! Oni zawsze z heroiczną odwagą, słowem i przykładem dawali świadectwo Prawdzie. Gdyby mieli dostosować się do słów „Gospy”, musieliby się stać nędznymi tchórzami i obłudnikami, którzy w kościele klęczeliby podczas modłów, zaś w świątyni pogańskiej składaliby ofiary fałszywym bożkom. Istotą życia chrześcijańskiego jest dawanie świadectwa Prawdzie, niezależnie od okoliczności i środowisk, w jakich się znajdujemy. To, że taka rada wyszła z ust Zjawy bez echa i kontrowersji, świadczy o dużym zaślepieniu zwolenników Medjugorje.

W innej radykalnie promedjugorskiej książce znajdujemy taki oto zdumiewający fragment:

„Równie interesujące jest to, co powiedziała („Gospa” – przyp. MS) Mirjanie na temat czyśćca. Przedstawiła go jej jako miejsce posiadające liczne poziomy. Najniższy przeznaczony jest dla zatwardziałych grzeszników, którzy nie chcą nawet modlić się o swoje wyzwolenie.” (podkreślenie moje – MS)[42].

Zjawa w Medjugorje dokonuje w tym miejscu istotnego zafałszowania katolickiego nauczania o czyśćcu. Do czyśćca na pewno nie dostają się zatwardziali grzesznicy, miejscem dla nich jest piekło. Czyściec jest miejscem dla ludzi, którzy przed swą śmiercią wzbudzili akt żalu za swe grzechy oraz mieli mocne postanowienie poprawy swego życia, umarli w tym stanie, lecz nie zdążyli tu na ziemi odpokutować za wszystkie swe grzechy. Nowy Katechizm Kościoła Katolickiego mówi o tym wyraźnie:

„Ci, którzy umierają w łasce i przyjaźni z Bogiem, ale nie są jeszcze całkowicie oczyszczeni, chociaż są już pewni swego wiecznego zbawienia, przechodzą po śmierci oczyszczenie, by zyskać świętość konieczną do wejścia do radości nieba”[43].

Nie ma więc w czyśćcu miejsca dla zatwardziałych grzeszników, którzy w dodatku jeszcze nie chcą się modlić o własne wyzwolenie. „Gospa” fałszując naukę o czyśćcu, osłabia jednocześnie wymowę prawdy o piekle, jako miejscu przeznaczonym dla zatwardziałych grzeszników.

Pewne wątpliwości budzi orędzie z 10.XI.1983 roku:

„Ludzie idący do piekła nie chcą otrzymać żadnego dobra od Boga. Nie żałują. Nie przestają przeklinać i bluźnić. Podjęli decyzję życia w piekle i nie rozważają możliwości opuszczenia go”. (podkreślenie moje – MS)[44].

Mirosław Salwowski

Przypisy:

[1] Por: “Najwyższy Czas”, 3.VI.2000, “Krucjata Fatimska”, Rick Agon

[2] Za: “Tajemnica objawień w Medjugorju”, str. 19, Stefan Budzyński

[3] Za: Ibidem, str.10

[4] Za: “Najwyższy Czas”, 3.6.2000, “Krucjata Fatimska”, Rick Agon

[5] “Garabandal – objawienie Boże czy mamienie szatańskie” – ks. Józef Warszawski, Rzym 1970: “Zawsze Wierni”, nr 26, “Garabandal – zapowiedź zniszczenia Fatimy” – Tomasz Grzybowski

[6] “Współcześni antypapieże” – “Sekty i fakty”, nr 5-6, Mirosław Salwowski

[7] “Vox Domini”, nr 9 (14), “Czy orędzia oławskie pochodzą od Boga”, ks. Michał Kaszkowski; “oni uzdrawiają”, str. 14-47, Ednund Szcześniak; “Objawienia oławskie”, ks. Karol Stehlin [w] “Zawsze Wierni”, nr 26; “Sekty i fakty”, nr 5-6, Komunikat kurii wrocławskiej, str. 14

[8] “Vox Domini”, nr 6 (11) 1995, “O strachu jako owocu fałszywych objawień”

[9] “Mały Kamyk” [w] “Vox Domini, nr 9 (14)

[10] “Vassula Ryden – czy nie kpimy z mistyki?”, Jacek Krzesiński [w] “Rycerz Niepokalanej”, nr 3, 1994; “The Wanderen” (28.I.1993); “Opoka w kraju”, nr 9 (30); “Opoka w kraju”, nr 19 (40); “Opoka w kraju”, nr 15 (36); “Opoka w kraju”, nr 4 (25); nota Kongregacji Nauki Wiary z 6.10.1995 [w] “Nova te Vetera”, nr 3 (1996); “Courier de Rome”, nr 169, czerwiec 1995; “Oświadczenie Stowarzyszenia ‘Prawdziwe Życie w Bogu’” [w] “Vox Domini”, nr 9 (14) 1995, str. 2-5; “Apel Ojca Michaela O’ Carrolla” [w] “Vox Domini”, nr 10 (15), 1995, str. 7, “Vox Domini”, nr 2 (17), 1996; Rene Laurentin, “Cztery wieki po Galileuszu, kompleks Inkwizytora jeszcze nie umarł” [w] “Vox Domini”, nr 3 (18), 1996, str. 2-5

[11] “Matka Boża i New Age” [w] “Rycerz Niepokalanej”, nr 10, 1994

[12] Patrz: “Vox Domini”.

[13] Patrz: “Tajemnica objawień w Medjugorje”, str. 56-57, stefan budzyński, wydawnictwo pelikan, warszawa 1989.

[14] Patrz: Ks. R. Pindel, “Sprawa Medjugorje”, “W drodze”, nr 1 (305), 1999, str. 40.

[15] Za: Ks. Józef Warszawski “Garabandal – objawienie Boże czy mamienie szatańskie”, Rzym 1970

[16] Za: O.W.Giertych, “Kubeł zimnej wody” [w] “W drodze”, nr 6 (298), 1998

[17] Za: Ks. Józef Warszawski, “Garabandal – objawienie Boże czy mamienie szatańskie”, str. 156

[18] Za: Janko Bubalo, “Medjugorje – tysiąc spotkań z Matką Bożą”, Kraków 1993, str. 32

[19] Tamże, str.32

[20] Tamże, str. 33

[21] Tamże, str. 33

[22] Tamże, str. 34

[23] Za: Stefan Budzuński, “Tajemnica …”, str. 69-71

[24] Za: Adam Gwiazda, “Medjugorje” [w] “Myśl Polska”, nr 11, 29.V.1994

[25] Biskup Pavac Zanic, “Medjugorje”, (Yugoslawia: Diecezja Mostar, 1990)

[26] Za: Ks. Vittorio Guerrera, “Medjugorje: Widziane z bliska”, The Maryheart Crusaders, Inc. 1995

[27] Za: Ivo Siviric OFM, str.76-77

[28] Za: Ks. Vittorio Goerrera

[29] Za: Biskup Pavao Zanic.

[30] Za: Ivo Siviric OFM, str. 122.

[31] Za: E. Michael Jones, “Medjugorje: Przemilczana historia”, Fidelity Press 1988, str. 122.

[32] Za: The Remnant, 30.4.1989.

[33] Św. Ignacy Loyola [w:] “Ćwiczenia duchowne”, Wydawnictwo WAM, Kraków 1995, str. 151-152.

[34] Za: Dwight L. Kinman, “Nadchodzi ostatni dyktator świata”, “Veritas et Pneuma Publishers”, 1997, str. 207.

[35] Ks. Józef Warszawski, “Garabandal …”, str. 263.

[36] Za oficjalną stroną objawień w Medjugorje: http://www.medjugorje.org/

[37] Za: Kardynał Piotr Gasparii, “Katechizm katolicki”, Warszawa 1999, str. 222.

[38] Tamże, str. 221.

[39] Tamże, str. 221.

[40] Tamże, str. 220-221.

[41] Za: Ks. Jan Wójtowicz, “Problem: Medjugorje”, Przemyśl 1996, str. 61-62.

[42] Za: Janko Bubalo, “Medjugorie – tysiąc spotkań z Matką Bożą”, Wyd. Zakonu Pijarów, Kraków 1993, str. 281.

[43] Za: “Pallotinum”, paragraf 1030, str. 252.

[44] Za: Rene Lejeune, “Posłanie z Medjugorje”, Wydawnictwo Księży Marianów, Warszawa 1992, str. 80.

( www.antyk.org.pl )

Komentarz red. ,,Jednoczmy się”:

Wielu ludzi uważa szatana za idiotę i prostaka, który umie tylko kłamać. Oczywiście, że ,,po owocach ich poznacie” a szatan nie może być sam ze sobą skłócony. Na to rzekome skłócenie wskazywać by miał fakt wielu nawróceń w Medjugorie. Dla ludzi sprawa jest prosta i oczywista: jeśli dzieją się tam tak błogosławione owoce to istotnie musi działać tam Duch Święty! Zapominamy, że szatan jest wielokrotnie inteligentniejszy od nas, przebiegły i cwany. Czy myślicie, że ktoś chciałby słuchać szatana, gdyby był zdolny jedynie do kłamstwa? Bardzo szybko zostałby zdemaskowany! Szatan wie, że ludzi wierzących i miłujących Prawdę – to jest Boga – może omamić (i uwiarygodnić się) przez mówienie prawdy i głoszenie szlachetnych haseł (wolność, równość, braterstwo, tolerancja), aby między wierszami powiedzieć kilka herezji i błędów. Jeżeli ludzie zostaną oczarowani taką ,,szlachetną” osobowością, to można zabrać się za stopniowe, początkowo ledwie zauważalne, sączenie manipulacji – i sukces murowany! Każdy kto będzie próbował podważyć nową naukę zostanie wzięty za dziwaka i heretyka. Tak postępuje szatan, tak postępują także ci, którzy mu służą: masoneria, sekty, większa część mediów i polityków. Zastanówmy się dobrze nad tymi dwiema mądrymi maksymami”

,,Kłamstwo nigdy nie odnosi tak wielkiego sukcesu, jak wtedy, gdy na swój haczyk zakłada przynętę prawdy. I żadne fałszywe opinie nie zwodzą nas tak, jak te które nie są całkowicie mylne… (C. C. Colton)

,,Choć rada dobra, zważaj kto ją daje”. (przysłowie ludowe)

Zwróćmy uwagę. że w kwestiach przyjmowania objawień i wizji Nauka Kościoła jest bardzo radykalna i bezwzględna. Nawet jeśli 99% treści orędzi, które uznaje się za pochodzące od Boga, Matki Bożej lub jakiegoś anioła, jest zgodne z Ewangelią i Nauką Kościoła, to wystarczy 1% (lub nawet mniej) herezji, błędów i wypaczeń, aby te orędzia całkowicie odrzucić i uznać za fałszywe – co Kościół uczynił już z Garabandal, Medjugorie i pismami Vassuli Ryden. Nam się może wydawać, że w tej sytuacji (99% przeciwko ,,zaledwie” 1%) szatan musiałby być sam ze sobą skłócony. Ale szatan jest dobrym matematykiem i wie, że kalkuluje mu się ponieść ofiarę nawróceń kilku tysięcy ludzi (co rzeczywiście ma miejsce np. w Medjugorie), żeby w milionach ludzi (przede wszystkim katolików) na całym świecie zasiać błędy i herezje co ma na celu gnicie Kościoła od wewnątrz (wspólnoty ekumeniczne, apostazje, schizmy, odstępstwa, łamanie celibatu i utrata wiary w osobową obecność Chrystusa w Eucharystii). Kościół potępił ,,orędzia” z Medjugorie, zakazał urządzania tam pielgrzymek a tamtejszy kościół został zamknięty i zaplombowany! Czy my śmielibyśmy te decyzje podważyć?!

W historii ludzkości znamy bardzo wiele przypadków, kiedy to diabeł przybiera postać Pana Jezusa, Maryi, anioła światłości lub jakiegokolwiek świętego, fundując ,,wizjonerowi” niezwykłe wrażenia zmysłowe które mają uwiarygodnić jego postać. Jakże trafnie do omawianego problemu odnosi się ostrzeżenie św. Pawła Apostoła:

,,Nadziwić się nie mogę, że od Tego, który was łaską Chrystusa powołał, tak szybko chcecie przejść do innej Ewangelii. Innej jednak Ewangelii nie ma: są tylko jacyś ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową. Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty! Już to przedtem powiedzieliśmy, a teraz jeszcze mówię: Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną od tej, którą [od nas] otrzymaliście – niech będzie przeklęty!” (Ga 1,6-9)